Cytaty na temat twarz
strona 8

Neil Gaiman Fotografia
Wojciech Dąbrowski Fotografia
Eliza Orzeszkowa Fotografia
Eldo Fotografia
Adrian Zandberg Fotografia

„Mądra antyestablishmentowość to nie jest wykrzywiona krzykiem twarz. Mądra antyestablishmentowość polega [na] przebudowaniu porządku społecznego tak, by służył większości. Ale nie mam wątpliwości, że gdy zaczniemy to efektywnie robić, cały chór dostojnych autorytetów zacznie wyć o populizmie. Tyle że to słowo nic już w Polsce nie znaczy.”

Adrian Zandberg (1979) polski historyk i polityk lewicowy

Źródło: rozmowa Jakuba Majmurka, Zandberg: To my, niezamożna większość http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/rozmowa-dnia/20150608/zandberg-my-niezamozna-wiekszosc-nie-chcemy-juz-tego-politycznego, krytykapolityczna.pl, 8 czerwca 2015.

Eldo Fotografia
Janusz Korwin-Mikke/J Fotografia
Monika Szwaja Fotografia

„Piękna nasza Polska cała, kurza jej twarz.”

Artystka wędrowna

Stanisław Lem Fotografia

„Nie myśl.. – szepnęła. – Nie myśl nic. Czuł na twarzy jej piersi, jej ręce. Nie było właściwie światła, tylko mętne pełganie dogasającej latarki, która wtoczywszy się miedzy kłosy, rzucała spośród nich rozczesany smugami cienia blask. Słyszał powolny, spokojny rytm jej serca, jakby ktoś do niego przemawiał w starym, najlepiej zrozumiałym języku. Wciąż jeszcze zwidywały mu się tamte twarze, gdy słabo, jakby bez tchu, pocałowała go w usta. Potem zacisnęła ich ciemność. Był szorstki chrzest słomy pod włochatym kocem i kobieta, która dawała mu rozkosz, ale nie tak, jak się to czyni zawsze. W każdej chwili panowała nad sobą i nad nim. Dlatego później, znużony, trzymając jej piękne ciało bez cienia namiętności, ale całą siłą rozpaczy, rozpłakał się na jej piersiach. Potem uspokoił się i spojrzał na nią. Leżała na wznak, trochę wyżej, a w ostatnim świetle jej twarz byłą taka spokojna. Nie śmiał spytać, czy go kocha. Tak ofiarować się, jakby się dawała obcemu ostatni kęs – to było więcej niż miłość. A wiec i jej nie znał. Nagle przemknęło mu przez głową, że nie wie o niej nic, że nie pamięta nawet jej imienia. Cichutko szepnął: – Słuchaj… Ale zamknęła mu usta dłonią miękką, choć pełną stanowczości. Potem uniesionym rąbkiem koca zaczęła wycierać jego łzy i pocałowała go lekko w policzek. Wtedy opadła odeń nawet ciekawość, tak że w ramionach tej obcej kobiety stał się jedno mgnienie biały i niezapisany, jak w chwili narodzin.”

Stefan i Nosilewska.
Utwory, Szpital Przemienienia

Ethel Barrymore Fotografia

„By aktorka odniosła sukces, powinna mieć twarz Wenus, umysł Minerwy, wdzięk Terpsychory, pamięć wziętego prawnika, figurę Junony oraz skórę nosorożca.”

Ethel Barrymore (1879–1959) amerykańska aktorka

For an actress to be a success she must have the face of a Venus, the brains of a Minerva, the grace of a Terpsichore, the memory of a Macaulay, the figure of a Juno, and the hide of a rhinoceros. (ang.)
Źródło: The Routledge dictionary of quotations, red. Robert Andrews, Routledge, 1987, s. 3.

Krystyna Siesicka Fotografia
Beata Pawlikowska Fotografia
Leonardo da Vinci Fotografia
Antoni Orłowski Fotografia

„Nieszczęściem Telimena siedziała śród dróżki;
Mrówki, znęcone blaskiem bieluchnej pończoszki,
Wbiegły, gęsto zaczęły łaskotać i kąsać,
Telimena musiała uciekać, otrząsać,
Na koniec na murawie siąść i owad łowić.
Nie mógł jej swej pomocy Tadeusz odmówić.
Oczyszczając sukienkę, aż do nóg się zniżył,
Usta trafem ku skroniom Telimeny zbliżył… (…)
„A mnie tu mrówki gryzą”. „Gdzie?” „Koło kolana”.
Tadeusz ręką sięgnął – już mrówka złapana.
„Czy jeszcze?” „Pan się pyta a mrówki zuchwałe
Coraz to wyżej idą!” Za pończoszki białe
Sięgać musiał tym razem bohater szczęśliwy,
Że jednak krew nie woda, majtki nie pokrzywy,
Tadeusz sięgnął wyżej, gdzie w cieniu ukryte
Rosną wstydliwe włosy w pierścienie spowite.
Telimena syknąwszy padła na murawę.
Tadeusz porzuciwszy na mrówki obławę,
Otoczył ją ramieniem, ku sobie przycisnął,
Ogień tajemnych pragnień w oczach jego błysnął,
Ustami ust jej szukał – znalazłszy, w zapale
Rozpalonymi wargi miażdżył je zuchwale.
Telimena na razie, śmiałością zdumiona,
Odepchnąć zaraz chciała młodzieńca ramiona,
Sił jednak i oddechu w piersiach jej nie stało:
Dreszcz rozkoszy znienacka objął całe ciało,
Ubezwładnił jej członki, rzucił krew do twarzy.
A widząc, że Tadeusz na wszystko się waży,
Uległa. Lecz, że wiele doświadczenia miała:
„Ach! jeszcze kto zobaczy””

Antoni Orłowski (1869–1921)

z cicha wyszeptała.
Źródło: Mrówki – Spotkanie się pana Tadeusza z Telimeną w Świątyni Dumania i zgoda ułatwiona za pośrednictwem mrówek

Hans Arp Fotografia

„bezgłośnie jak zwykle w świetle
fruwają aniołowie
bo zawsze w nim byli
gdy nasze twarze
nurzały się w łajnie.”

Hans Arp (1886–1966) francuski malarz, rzeźbiarz i poeta pochodzenia niemieckiego

Źródło: Słowa

Eryk Lubos Fotografia
Paweł Jasienica Fotografia
Tede Fotografia
Władysław Reymont Fotografia
Henryk Jankowski Fotografia

„Po 15 latach rzucania Was na kolana i wtrącania do śmietnika historii nie powinniście już więcej głosować na tych samych ludzi, którzy najpierw tworzyli KOR, czyli Komitet Obrony Robotników (a z obroną robotników mieli tyle wspólnego, ile tańcząca baletnica ma wspólnego z pracującym górnikiem lub hutnikiem), a następnie przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi zmieniali nazwę swej partii – na Unię Demokratyczną, Kongres Liberalno-Demokratyczny, Unię Wolności, Partię Konserwatywno-Ludową, wreszcie Platformę Obywatelską – Tuska i Rokity. To ta sama stugłowa hydra, wciąż odradzająca się pod nową nazwą. To ta głowa z twarzą Balcerowicza i Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy zaprzedali nasze rodzime banki obcym monopolom, tak bardzo dyktującym dzisiaj warunki ekonomiczne naszym przedsiębiorcom, a właściwie to stwarzającym im taką sytuację, by rzekomo oferowany przez nich kredyt był dla naszego rodzimego przedsiębiorcy w ogóle niedostępny. Te wszystkie partie, to jeden i wciąż ten sam mutant polityczny, sterowany przez Adama Michnika, który po 1989 r. zhańbił się deklarowaną publicznie przyjaźnią z Jerzym Urbanem i Wojciechem Jaruzelskim, który w Australii powiedział, że Polakami to się łatwo rządzi, bo Polacy to stado baranów, a sam wstydzi się nawet przyznać do swoich judaistycznych korzeni i do swego prawdziwego nazwiska! Ukrywa się więc pod nazwiskiem: Michnik!”

Henryk Jankowski (1936–2010) polski ksiądz katolicki, biznesmen

Źródło: odezwa prałata Jankowskiego do narodu polskiego, maj 2005

Józef Ignacy Kraszewski Fotografia
Jean de La Bruyère Fotografia
Bruno Jasieński Fotografia

„nikt ci nie plunie kulą w twarz
nikt ci już żeber nie połamie --
cóż taką głupią minę masz
mój nieodrodny bracie-chamie?”

Bruno Jasieński (1901–1938) polski poeta futurystyczny

Źródło: Psalm powojenny

Piotr Adamczyk Fotografia
Urszula Małgorzata Benka Fotografia
Andrzej Seremet Fotografia

„Dochodzę do wniosku, ryzykując krytykę purystów prawnych, że należy wprowadzić nowy typ przestępstwa stadionowego: zakrywanie twarzy w czasie trwania imprezy sportowej. Ktoś powie: no dobrze, ale jak jest mróz, śnieg…”

Andrzej Seremet (1959) polski prawnik, były prokurator generalny

Źródło: Jak pokonać kibola, wyborcza.pl, 9 maja 2011 http://wyborcza.pl/1,75248,9560128,Jak_pokonac_kibola.html?as=2&startsz=x#ixzz1Lq1UHqjy

Ingmar Bergman Fotografia

„Wielu reżyserów nie pamięta o tym, że punktem wyjścia naszej pracy jest ludzka twarz. Możemy oczywiście kłaść nacisk na montaż, nadawać zdjęciom szczególny rytm, ale największym przywilejem filmu jest obecność w nim ludzkiej twarzy.”

Ingmar Bergman (1918–2007) szwedzki reżyser

Źródło: Barbara Hollender, „Rzeczpospolita”, cyt. za: Ingmar Bergman, Klub „Żak” http://www.klubzak.com.pl/doc_153.html?PHPSESSID=f3237b706db25a609251bbc239e7f5b1

Janusz Gajos Fotografia
Milan Kundera Fotografia
Graham Masterton Fotografia
Johann Heinrich Pestalozzi Fotografia
Jacek Kaczmarski Fotografia
Alfred de Musset Fotografia
Jonasz Kofta Fotografia

„Nie umiem być sam
Nikt mnie nie oswoił
Z widokiem
Mej własnej twarzy”

Jonasz Kofta (1942–1988) polski poeta, dramaturg, satyryk, i piosenkarz

Źródło: Nie umiem być sam

Ryszard Kapuściński Fotografia
Terry Pratchett Fotografia
Iwona Śledzińska-Katarasińska Fotografia
Georg Christoph Lichtenberg Fotografia
Jan Tomaszewski Fotografia

„Piechniczek powinien odejść z polskiej piłki, ale to, co zrobił Beenhakker, to plucie nam wszystkim w twarz. Przecież Leo na mistrzostwach nie zrobił nic, a obraża trenera z sukcesami, do jakich on sam nigdy się nawet nie zbliżył.”

Jan Tomaszewski (1948) piłkarz polski (bramkarz)

o konflikcie Piechniczek-Beenhakker.
Źródło: wp.pl http://mundial.wp.pl/wiadomosc.html?wid=10666699&kat=1728&title=Tomaszewski-Leo-pluje-nam-w-twarz, 15 grudnia 2008

Tawakel Karman Fotografia
Stefan Grabiński Fotografia
Artur Gadowski Fotografia

„Często widzę zło,
na twarzach gniew,
spokój kładzie wokół kojący mrok,
nie mogę zmienić was, choćbym bardzo chciał,
uczynki są jak noże, ranią nas.”

Artur Gadowski (1967) polski wokalista i gitarzysta rockowy (IRA)

Źródło: utwór Kiedy idę, płyta G.A.D., 2000

Mickey Spillane Fotografia
Borys Szyc Fotografia
Adam Michnik Fotografia

„To nie był socjalizm z ludzką twarzą. To był komunizm z wybitymi zębami. Oni już sami wiedzieli, że to wszystko jest spróchniałe, że to koniec utopii ideologicznej komunizmu.”

Adam Michnik (1946) polski dziennikarz i publicysta

o rządach generałów w latach 80.
Źródło: Pożegnanie z bronią, 6 lutego 2001 http://wyborcza.pl/1,76842,126485.html

Marek Goliszewski Fotografia

„Wyciera Pan sobie twarz słowem „biznes”, tak jak mali ludzie używają pogardliwie słowa „Żyd” czy „pedał.””

Marek Goliszewski (1952) polski przedsiębiorca

do Przemysław Gosiewskiego
Źródło: Goliszewski do Gosiewskiego: Wyciera Pan sobie twarz słowem „biznes”, pb.pl, 3 lutego 2009 http://www.pb.pl/?ArticleID=87b8328c-1bf6-427c-a8f8-b8a8236b43aa&readcomment=1&orderBy=up&page=4

Henryka Krzywonos Fotografia

„Ja z tą książką nie mam nic wspólnego poza tym, że ta książka jest o mnie. Była promocja, na której byłam, bo dotyczy mnie, i to wszystko. Ja centa z tego nie mam, tak żeby wyjaśnić do końca. Powiem więcej. Kto słyszał na zjeździe wypowiedź dwóch panów Śniadka i tego drugiego – wie, dlaczego się wyrwałam. Ja nie jestem osobą, której pluje się w twarz, a ona mówi, że deszcz pada.”

Henryka Krzywonos (1953) sygnatariuszka porozumień sierpniowych

o książce Agnieszki Wiśniewskiej „Duża Solidarność, mała solidarność, Biografia Henryki Krzywonos” i zarzutach polityków PiS, że jej wystąpienie na obchodach rocznicowych było podyktowane celami promocyjnymi.
Źródło: Bożena Aksamit, Wielki tydzień Henryki Krzywonos, „Duży Format”, 9 września 2010.

Aleksandra Piłsudska Fotografia
Anandyn Amar Fotografia
Kayah Fotografia
Andrzej Person Fotografia

„Francuz ratuje resztki twarzy.”

Andrzej Person (1951) polski dziennikarz sportowy, polityk

Wpadki komentatorskie
Źródło: „Przegląd” nr 3, 21 stycznia 2002

Konrad Imiela Fotografia

„Ludzie kłamią głównie po to, żeby zachować twarz.”

Robert Ludlum (1927–2001) pisarz amerykański

Protokół Sigmy

Edwin Bendyk Fotografia
Robert Plant Fotografia
Carol Emshwiller Fotografia
Sun Tzu Fotografia
Sun Tzu Fotografia
Jorgos Seferis Fotografia
Anna Achmatowa Fotografia
Woody Allen Fotografia
Witold Gombrowicz Fotografia

„Jak ich było pięćdziesięciu, wszyscy byli poetami i każdy wypowie wiersz na cześć profesora R. (który dyskretnie i z taktem dawał do zrozumienia, że mniejsza o niego, poezja grunt). Zawezwałem wtedy kelnera aby mi dostarczył dwóch butelek wina, jedną białego, drugą czerwonego, i obie zacząłem doić! Tymczasem poeci recytowali, R. promieniał, anielskość parowała wraz ze wszystkimi cnotami praktykowanymi w takich wypadkach - skromność, dyskrecja, ale i szlachetność, z uczuciem, z sercem, wszystko było jak wyjęte z najsłodszych snów poetyckich starej ciotki: "piękne" i "czyste". Gdy skończył poeta, ściskano mu dłoń, wołano "brawo!". Ale kiedy na koniec tłusta pindula, niecierpliwie oczekująca swojej kolei, zerwała się rzucając biustem na prawo i lewo, machając rękami, wytoczyła z siebie nowe pęki rymowanych szlachetności, ja mając we wnętrzu czerwone z białym nie wytrzymałem, parsknąłem w plecy Dipie, który też parsknął, ale, że to nie miał komu wsadzić w plecy twarz, parsknął i ryknął twarzą całemu zgromadzeniu!

Zgorszenie. Spojrzenia. Ale oto wstaje czcigodny laureat i kropi: że nie zasłużył sobie, chociaż może i zasłużył, ale raczej nie zasłużył, acz cokolwiek może zasłużył… Wzruszenie. Oklaski. Anioł-prezes-poeta dziękuje i zagrzewa… Atmosfera staje się tak wzniosła i słodka, że Dipi i ja dajemy drała najbliższymi drzwiami, zataczają się, pijani w pestkę, w pędzel, w sztok i w kitę!”

Witold Gombrowicz (1904–1969) pisarz polski

Dziennik 1957-1961

Terry Pratchett Fotografia
John Steinbeck Fotografia
Thomas Stearns Eliot Fotografia

„Tu nie ma wody tu jest tylko skała
Skała bez wody i piaszczysta droga
Droga wijąca się wśród gór nad nami
Między skałami głazami bez wody
Gdyby tu była woda stanąłbym i pił
Lecz pośród skał nie można myśleć ani stać
Suchy jest pot a stopy grzęzną w piachu
Gdyby tu woda spływała ze skał
Martwa jest paszcza gór spróchniałe zęby pluć nie mogą
Tutaj nie można usiąść leżeć ani stać
I ciszy nawet nie ma w górach
Tylko bezpłodny suchy grzmot bez deszczu
I samotności nawet nie ma w górach
Tylko posępne czerwone twarze - drwią i szydzą
W drzwiach lepianek z popękanej gliny
Gdyby tu była woda
A nie skała
Gdyby tu była skała
Ale i woda
I woda
Źródło
Sadzawka wśród skał
Gdyby tu był chociażby wody dźwięk
A nie cykada
I śpiew suchych traw
Ale na skale wody dźwięk
Gdzie drozd-pustelnik śpiewa pośród sosen
Krop kap krop kap kap kap kap
Ale tu nie ma wody

Kim jest ten trzeci, który zawsze idzie obok ciebie?
Gdy liczę nas, jesteśmy tylko ty i ja
Lecz gdy spoglądam przed siebie w biel drogi
Zawsze ktoś jeszcze idzie obok ciebie,
Stąpa spowity płaszczem brunatnym, w kapturze
Nie wiem czy jest to kobieta czy mąż
- Kim jest ten, który idzie po twej drugiej stronie?

Co to za dźwięki wysoko w powietrzu
Pomruk matczynych lamentów
Co to za hordy w kapturach, jak roje
Na bezkresnych równinach, utykają na spękanej ziemi
Otoczonej jedynie płaskim horyzontem
Co to za miasto nad łańcuchem gór
Pęka i zrasta się i rozpryskuje - w fioletowym wietrze
Walące się wieże
Jeruzalem Ateny Aleksandria
Wiedeń Londyn
Nierzeczywiste”

Thomas Stearns Eliot (1888–1965) poeta, dramaturg i eseista angielski

The Wasteland, Prufrock and Other Poems

Percy Bysshe Shelley Fotografia
Michaił Bułhakow Fotografia
C.W. Gortner Fotografia
Constantinos P. Cavafis Fotografia
Herta Müller Fotografia
Andrzej Sapkowski Fotografia
Witold Gombrowicz Fotografia

„Krzyknąłem, że nie jestem ani pisarz, ani członek czegokolwiek, ani metafizyk, czy eseista, że jestem ja, wolny, swobodny, żyjący… Ach, tak, odrzekli, jesteś więc egzystencjalistą.

Ale nagość moja, transoceaniczna, stamtąd, z pampy, nagość, która była mi potrzebna do miłości mojej z Argentyną (wbrew memu wiekowi!) nie pozwalał mi nie być z nimi obnażającym. Wytworzyła się nieprzyzwoitość. Z jakimż zażenowaniem te tuzy przyjmowały mój wzrok namiętnie naiwny, dobierający się do nich poprzez ubranie… śmiertelna dyskrecja, dyskretna melancholia, zgaszenie taktowne, odpowiadały mojemu żądaniu stamtąd, z peryferii świata, z ojczyzny Indian. Ubrani od stóp do głowy, opatuleni, choć maj przecież, z twarzami wystylizowanymi przez fryzjerów… a każdy miał w kieszonce mały posążek, zupełnie nagi, by mu się przypatrywać okiem znawcy. Panuje skromność i rozwaga. Nikt nie narzuca się nikomu. Każdy robi swoje. Produkują i funkcjonują. Kultura i cywilizacja. Uwięzieni w stroju, ledwie się mogą ruszać, podobni do owadów posmarowanych czymś lepkim. Kiedy zacząłem zdejmować spodnie powstał popłoch, dawaj drała drzwiami i oknami. Pozostałem sam. Nikogo nie było w restauracji, nawet kucharze uciekli… dopierom wtedy się spostrzegł, że co to, na Boga, co robię, co ze mną… i skrzywiony stałem z nogawką jedną na nodze, drugą w ręku.

Wtem Kot wchodzi z ulicy i widząc mnie tak stojącego pyta ze zdumieniem: - Co ty, zwariowałeś? Mnie wstyd i chłodno, odpowiadam, że tak trochę zacząłem się obnażać, a wszystko uciekło. Mówi: - Oszalałeś, tobie się w głowie pomieszało, gdzie by tu kto się twojej nagości przestraszył, przecie na całym świecie nie znajdziesz takiego zdzierania szat, jak tutaj… czekaj, na królików trafiłeś, ale ja ci sproszę lwów takich, że choćbyś goły na stole tańczył, ani mrugną! Stanął tedy zakład między nami, zakład szlachecki i polski (bo ja z Kotem nie po argentyńsku a po polsku się czułem, bo tę babkę wspólną mieliśmy), i nie dzisiejszy, chyba tak z końca zeszłego stulecia. No, dobra! Sprosił kogo trzeba, intelekty najbrutalniej obnażające, ja nic, aż kiedy już do wetów przyszło, zaczynam portki zdejmować. Zwiali, grzecznie przeprosiwszy, że niby czas na nich! Więc Leonor Fini i Kot do mnie mówią: - Jakże to, nie może być żeby oni się przestraszyli, przecie intelekty wyspecjalizowane w tym mają! Mnie ciężko bardzo i źle na duszy, smutek mnie zżera, mało brakowało a byłbym się gorzko rozpłakał, ale mówię: - Cała rzecz w tym, że oni, uważacie, nawet rozbieraniem się ubierają i nagość to u nich tylko jedna para pantalonów więcej. Ale jak ja tak zwyczajni portki spuściłem, to ich zemgliło, a głównie dlatego, żem nie robił tego wedle Prousta, ani a la Jean Jacques Rousseau, ani wedle Montaigne'a czy w sensie egzystencjalnej psychoanalizy, tylko ot tak sobie, byle zdjąć.”

Witold Gombrowicz (1904–1969) pisarz polski

Dziennik 1961-1966

Andrzej Stasiuk Fotografia
Stanisław Barańczak Fotografia
Thomas Stearns Eliot Fotografia

„Skoro nie mam nadziei, bym jeszcze powrócił
Skoro nie mam nadziei
Skoro nie mam nadziei, bym wrócił
Do pożądania zalet innych ludzi
Nie usiłuję walczyć o te sprawy
(Po cóż ma stary orzeł rozpościerać skrzydła?)
Po cóż bym opłakiwał
Miniona chwałę zwykłego królestwa?

Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznał
Niepewnej chwały określonej chwili
Skoro nie sądzę
Skoro wiem, że nie zaznam
Prawdziwej mocy, która przemija
Skoro nie mogę pić
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek, bo nic tam już nie ma

Skoro wiem, że czas jest zawsze czasem,
A miejsce zawsze i jedynie miejscem,
A co się dzieje, to się dzieje tylko jeden raz
I tylko w jednym miejscu,
Cieszę się, że jest tak jak jest
Wyrzekam się uwielbianej twarzy
I wyrzekam się głosu
Skoro nie mogę mieć nadziei, bym jeszcze powrócił
Raduję się, że mam coś stworzyć
Co sprawiałoby radość

I modlę się do Boga o litość nad nami
I modlę się, bym mógł zapomnieć
O sprawach, które ważę w sobie zbyt przytomnie,
Zbytnio roztrząsam
Skoro nie mam nadziei, bym jeszcze powrócił
Niech mówią za mnie te słowa
Bo co się stało, już się nie stanie
Niech sąd nad nami nie będzie zbyt srogi

Skoro już skrzydła nie niosą mnie w przestrzeń,
Tylko z wysiłkiem biją powietrze
Teraz już próżne, doszczętnie jałowe,
Próżniejsze i bardziej jałowe niż wola,
Ucz nas jak troszczyć się i jak nie troszczyć
Ucz nas cichości.

Módl się z nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej
Módl się za nami teraz i w godzinę śmierci naszej.”

Thomas Stearns Eliot (1888–1965) poeta, dramaturg i eseista angielski
Maria Nurowska Fotografia
Agatha Christie Fotografia
Yann Martel Fotografia
Josif Brodski Fotografia
Michaił Bułhakow Fotografia
Stanisław Lem Fotografia

„Ręce w górę! W górę! (…) Coście za jedni? Ty mów! – odezwał się najwyższy z uzbrojonych podchodząc do prodziekana Aniłłowicza.
(…)
– Jedziemy do Wrocławia… jesteśmy uczonymi, uniwersytet… Polska… – dobiegały Wielenieckiego pojedyncze słowa. (…) Wszyscy stali nieruchomo. Pod dużą wierzbą przy rowie dwóch leśnych obszukiwało szofera.
– No… – rzekł dowódca, widać nie bardzo wiedząc, co robić z tym fantem – no…
Nagle wzrok jego padł na milicjanta, który coraz bardziej bladł od upływu krwi.
– Żbik, co z tym szczeniakiem?
– Melduję posłusznie, komunista, panie kapitanie. Znalazłem! – triumfująco, choć spokojnie wypalił Żbik, ów brodacz w spadochroniarskim hełmie, który postrzelił milicjanta. Podniósł w górę zakrwawioną książeczkę. Do tej pory podtrzymywał chłopca, jakby tego nie czując. Teraz puścił go. Tamten ukląkł od razu i zastygł niezdarnie na czworakach. Ze spęczniałej bluzy mundurowej kapała krew.
Żbik potrząsnął w powietrzu książeczką. Żaden z profesorów nie spojrzał w tę stronę; była cisza. Dowódca założył kciuki za pas. Marszcząc czoło wciągnął ze świstem powietrze.
– A wy co, polscy profesorowie? – ryknął nagle głosem wysilonym do zdarcia. – Co robicie?! Rozkazów bolszewików słuchacie?! Chleb moskiewski zapachniał?! Żydokomunę zaprowadzić?! Co?! Co?! Co?! – krzyczał coraz przenikliwiej, jakby upajając się własnym głosem. (…) – Bolszewika wam dali, żeby bronił?! A przed kim?! Przed kim, ja się was pytam, panowie moi?! Przed nami, przed armią polską, przed siłami zbrojnymi niepodległej rzeczypospolitej…
Urwał, krótką chwilę wytrzymał w strasznej ciszy i rzucił:
– Komuniści, wystąp! (…) Są peperowcy? Żydzi? No?!
Grupa profesorów zwarła się jeszcze bardziej, tak że Wieleniecki został zupełnie sam na jej narożu. Chwila, a wystąpiłby przed szereg. Czuł, jak pali mu pierś legitymacja partyjna i jak powoli łomocą pulsy w głowie. Dwaj leśni przeciągali przez rów milicjanta, który leciał im z rąk. Po raz ostatni zobaczył Wieleniecki twarz chłopca.
(…)
Profesorowie kupą rzucili się do autobusu. (…) Starter stęknął, szyby zadrżały i autobus ruszył od razu z drugiego biegu. Gdy mijali zakręt, od łąki rozległ się jeden głośny strzał.”

Stanisław Lem (1921–2006) polski pisarz, futurysta

Powrót

Josif Brodski Fotografia
Cesare Pavese Fotografia
To tłumaczenie czeka na recenzję. Czy to jest poprawne?
Suzanne Collins Fotografia
Jan Twardowski Fotografia

„Przyszła mi na wigilię zziębnięta głuchociemna z gwiazdą jak jasną twarzą- wigilia przedwojenna.”

Jan Twardowski (1915–2006) poeta polski, duchowny katolicki

Źródło: "który stwarzasz jagody", Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990, s.142.

Jan Twardowski Fotografia

„Przyszła mi na wigilię zziębnięta głuchociemna/ z gwiazdą jak jasną twarzą- wigilia przedwojenna.”

Jan Twardowski (1915–2006) poeta polski, duchowny katolicki

Źródło: "który stwarzasz jagody", wydawnictwo Literackie, Kraków 1990, s.142.

Mateusz Morawiecki Fotografia

„Te słowa to policzek wymierzony w twarz wszystkich pomordowanych w czasie II wojny światowej. Załoga obozu w Auschwitz liczyła w sumie 8.5 tysięcy strażników i funkcyjnych. Nie było wśród nich nikogo o polskim nazwisku.”

Mateusz Morawiecki (1968) polski menedżer, historyk, bankowiec i polityk, Szesnasty Premier Rzeczypospolitej Polskiej od 2017 roku

Źródło: se.pl http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/premier-mateusz-morawiecki-polskie-obozy-to-policzek-w-twarz-pomordowanych_1038694.html, 2 lutego 2018

Lech Kaczyński Fotografia

„Po raz pierwszy od dłuższego czasu, nasi sąsiedzi z północy, dla nas także ze wschodu, pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Ci sąsiedzi uważają, że narody wokół nich powinny im podlegać. My mówimy nie! Ten kraj to Rosja. Ten kraj uważa, że dawne czasy upadłego niecałe 20 lat temu imperium wracają (…) że znów dominacja będzie cechą tego regionu. Otóż nie będzie. (…) Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj – na Polskę.”

Lech Kaczyński (1949–2010) polski polityk, prezydent Polski

w czasie przemówienia w Tbilisi w Gruzji w 2008.
Źródło: „Warto, by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita trwały w Europie”. Prezentacja albumu „Warto być Polakiem” https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/192091-warto-by-narod-polski-i-jego-panstwo-rzeczpospolita-trwaly-w-europie-prezentacja-albumu-warto-byc-polakiem, wpolityce.pl, 19 kwietnia 2014.

Leonardo Boff Fotografia