Cytaty o odzieży

Zbiór cytatów na temat odzież.

Pokrewne tematy

Razem 25 cytatów o odzieży:


Tess Gerritsen Fotografia
Robert Herrick Fotografia

„Lubię rozgardiasz, co w odzieży
Swawolę niby płomień szerzy:
Batyst, gdy zsuwa się z ramienia
Na znak miłego roztargnienia“

—  Robert Herrick poeta angielski 1591 - 1674

Źródło: Rozkosz w rozgardiaszu, tłum. Stanisław Barańczak

Maria Konopnicka Fotografia

„Tatrzańskie stoki w ziołach toną
I noszą odzież rozkwieconą,
Na mchu stawiają stopy bose
I traw oddechem piją rosę…“

—  Maria Konopnicka polska pisarka, nowelistka, pisarka literatury dziecięcej, tłumaczka, publicystka i krytyk, działaczka niepodległościow… 1842 - 1910

Źródło: Na szczytach w: Poezye wydanie zupełne, krytyczne, tom I, wyd. Gebethner i Wolff, 1915, s. 16.

Warłam Szałamow Fotografia
Kazimierz Staszewski Fotografia

„Odzież sportowa w wielkich damach budzi dreszcz.“

—  Kazimierz Staszewski polski muzyk rockowy 1963

Kazik solo
Źródło: utwór: No, klaszcz!

Edmondo De Amicis Fotografia
Marian Filar Fotografia

Help us translate English quotes

Discover interesting quotes and translate them.

Start translating
Elżbieta Batory Fotografia

„Thorko nauczyła mnie nowej cudownej techniki; łapiesz czarną kurę i tłuczesz ją na śmierć białą laską, zbierasz krew i rozsmarowujesz odrobinę na swoim wrogu. Jeśli nie masz szansy rozsmarować krwi na jego ciele, zdobywasz część jego odzieży i smarujesz ją.“

—  Elżbieta Batory 1560 - 1614

przekazując pisemnie swemu mężowi arkany czarownictwa, którego uczyła się od swych służek – Dorothei i Thorko.
Źródło: Miranda Twiss, Najwięksi zbrodniarze w historii, wyd. Muza, Warszawa 2004, ISBN 8373194428, tłum. Arkadiusz Czerwiński, s. 111.

Leopold Tyrmand Fotografia

„O, targowiska warszawskie! Czyż jest coś bardziej poetyckiego w wielkim mieście niż targowisko? Czyż współczesna, wielkomiejska metropolia zdolna jest zdobyć się na inny objaw plastycznego liryzmu poza kolorową paletą hali targowej? Czy może się cokolwiek równać w sile uczuciowej ekspresji z obraźliwymi rozmowami i zjadliwym targowaniem się przy rytualnym obrzędzie zakupów nabiału i owoców, warzyw i mięsa, ryb i kasz, pieczywa i kartofli? Trzeba być człowiekiem oschłym i zimnym, by nie dać się unieść wzruszeniu na widok gigantycznych połaci surowej wołowiny, by nie zatopić się w smutku wobec czarno-srebrzystych złóż ryb, wobec rozwartych z wysiłku, różowawych pyszczków świeżych karpi, by nie wydać okrzyku zachwytu stanąwszy oko w oko z brunatnymi kopcami włoszczyzny, by nie zatrzymać się w nostalgicznej zadumie przed nieskalaną, śnieżną bielą ciągnących się hen w dal szeregów twarogu! Jedynie człowiek płytki nie ulega tajemniczej poetyczności ciasnych i ciemnych straganów z bielizną, obuwiem i odzieżą, budki z pończochami, czapkami i nićmi, kramów z norymberszczyzną, pasmanterią i konfekcją, stoisk z częściami rowerowymi, zardzewiałym żelastwem, zamkami, kłódkami, rurami do piecyków i odpadkami ślusarskimi. Jedynie człowiek tępy i brutalny nie przystanie w pełnym szacunku podziwie przed grubymi, opatulonymi w zwały odzienia, starymi jak drzewa i głazy przekupkami warszawskimi, przysiadłymi od wieków za kolorowymi szańcami świeżego, smakowitego towaru; i tylko człowiek głupi nie wsłucha się w ich kłótliwy dialog, nabrzmiały surową, zgrzytliwą i prastarą mądrością, wiecznie nową dzięki swej roziskrzonej humorem przyziemności.“

—  Leopold Tyrmand, książka Zły

Zły

William James Fotografia
Jan Lemański Fotografia
Krystyna Feldman Fotografia
Alaksandr Łukaszenka Fotografia

„Z problemów powinniśmy wychodzić sami. Trzeba przestawić wszystkich na reżim wojenny. Nie wystarcza biełAZ-ów – pracujcie 28 godzin na dobę, nie starcza obuwia – pracujcie 30 godzin na dobę, nie starcza odzieży – pracujcie 50 godzin na dobę.“

—  Alaksandr Łukaszenka białoruski polityk, prezydent 1954

przedstawiając swoją receptę na kryzys.
Źródło: Wacław Radziwinowicz, Kryzys wpędził Łukaszenkę w psychozę, wyborcza.pl, 29 maja 2011 http://wyborcza.pl/1,76842,9687956,Kryzys_wpedzil_Lukaszenke_w_psychoze.html#ixzz1Nr44J4vA

Zygmunt Krasiński Fotografia
Leopold Tyrmand Fotografia

„Wiosna warszawska jest wiosną pokrzywdzoną. Morze atramentu wylano dla uświadomienia ludzkości uroków wiosny paryskiej czy wiedeńskiej. Powstała cała literatura muzyczna narzucająca światu nastroje tych wiosen. Ludzie na najróżniejszych równoleżnikach i południkach nauczyli się zachwycać paryską i wiedeńską wiosną, marzyć o nich, tęsknić do nich. Jest to ogromna mistyfikacja, oparta o reklamową potęgę sztuki: poeci, malarze i muzycy Wiednia i Paryża potrafili po prostu tak reklamować i spopularyzować swe wiosny, że uczynili z nich ideał dla reszty świata. Czas najwyższy zdemaskować tę grę! Warszawska wiosna na pewno w niczym nie ustępuje paryskiej czy wiedeńskiej. Gdzież jest bowiem na świecie miasto, w którym pierwsze promienie słońca tak przekornie poczynają sobie z topniejącym śniegiem, takie w nim zapalają tęczowe blaski i tak rycersko zmuszają go do ustąpienia? Gdzież jest na świecie miasto, w którym pierwsze wiosenne ciepło tak leniwie i radośnie przykleja zimową odzież do pleców i tak powołująco zmusza do jej zrzucenia? Gdzież jest na świecie miasto, w którym pachnący świeży wiatr od rzeki tyle w sobie niesie dziwnej melancholii, uciskającej duszę w pełne złota poranki, widoczne w prostokątach wiosennych, błękitnych okien? Gdzież jest na świecie miasto, w którym rozedrgane zmierzchy uliczne przepojone są tak trudną i nigdy nie wyjaśnioną tęsknotą za niewiadomym, za nigdy nie zniszczonym, za czymś, o czym nic nie wiemy, czego bardzo pragniemy i czego nigdy nie dostaniemy ani nie osiągniemy w naszym pojedynczym, własnym życiu. Chyba nie ma na świecie takiego miasta, tak właśnie jak niepowtarzalne nigdzie indziej są warszawskie wiosenne zapachy, nastroje, uczucia i myśli. I dlatego nie mówcie nam o wiosnach paryskich czy wiedeńskich! Nam, którzy wiemy, czym jest, czym być potrafi warszawska wiosna.“

—  Leopold Tyrmand, książka Zły

Zły

Warłam Szałamow Fotografia
Aleksander Brückner Fotografia

„Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit. Etiam egestas wisi a erat. Morbi imperdiet, mauris ac auctor dictum.“