Cytaty na temat pragnienie
strona 3

Leonardo da Vinci Fotografia
Günter Grass Fotografia
Aureliusz Augustyn z Hippony Fotografia

„Pan Bóg pragnie, aby w modlitwach wyrażało się nasze pragnienie, abyśmy stali się zdolni do przyjęcia tego, czym nas pragnie obdarzyć.”

Aureliusz Augustyn z Hippony (354–430) wczesnochrześcijański biskup i teolog

Źródło: Marta Żurawiecka, Z księdzem Twardowskim 2014, op. cit., s. 109.

Marta Fox Fotografia

„Miłość nie przychodzi z nieba, ale przychodzi z nas, z naszego serca, ciała, oczekiwań, marzeń i pragnień.”

Marta Fox (1952) poetka polska

Wielkie ciężarówki wyjeżdżają z morza

Thomas Mann Fotografia
Nora Roberts Fotografia
Antoni Kępiński Fotografia
Szolem Alejchem Fotografia

„Szanujący się pisarz żydowski powinien umierać z głodu. Ja, niestety, umieram z pragnienia…”

Szolem Alejchem (1859–1916) żydowski pisarz

Źródło: Horacy Safrin, Przy szabasowych świecach. Wieczór drugi, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1981, s. 173.

Bertrand Russell Fotografia

„Najsilniejszym pragnieniem człowieka jest dążenie do władzy i sławy.”

Bertrand Russell (1872–1970) angielski logik, matematyk, filozof, myśliciel, działacz społeczny i eseista, noblista w dziedzinie literat…
Zygmunt Freud Fotografia

„W nieświadomym człowieku tkwi jego tragiczny los. Jeżeli nie potrafiłeś wytępić w sobie występnych pragnień, żyją one w tobie nieświadomie, a więc – jesteś winny.”

Zygmunt Freud (1856–1939) austriacki neurolog i psychiatra

Źródło: Myślę, więc jestem, Czesława i Joachim Glenskowie (oprac.), op. cit., s. 135.

Rafael Ábalos Fotografia
Ryszard Kapuściński Fotografia
Bronisława Ostrowska Fotografia

„Jakaż potęga pragnień i cudu się chowa
w niedołężnej bezmocy człowieczego słowa!”

Bronisława Ostrowska (1881–1928) poetka polska okresu Młodej Polski, tłumaczka poezji francuskiej oraz pisarka książek dla dzieci

Źródło: * * * ( Ileż tęsknoty, światła i lotu się składa...)

„Bez wzięcia pod uwagę okoliczności korzystanie z kobiety lub jej pożądanie nie może być uznane ani za dobre, ani za złe. To namiętne pragnienie, zaszczepione naturze ludzkiej, nie może być karygodne, gdy używa się go w sposób zmierzający do szczęścia zainteresowanych i rozmnożenia oraz zachowania gatunku.”

Matthew Tindal (1657–1733)

Źródło: Chrześcijaństwo tak stare jak stworzenie świata (1730), cyt. za: Faramerz Dabhoiwala, Pierwsza rewolucja seksualna (ang. The Origins of Sex: A History of the First Sexual Revolution, Oxford University Press, 2012), tłum. fragm. „Forum”, 13 lutego 2012.

Isaac Bashevis Singer Fotografia
Zadie Smith Fotografia
Isaac Bashevis Singer Fotografia
Eugeniusz Malinowski Fotografia
Neil Gaiman Fotografia
Gaston Bachelard Fotografia
Jean Jaurès Fotografia
Maria Orsetti Fotografia
Budda Siakjamuni Fotografia
Aureliusz Augustyn z Hippony Fotografia
José Antonio Primo de Rivera Fotografia

„Ruch, który dzisiaj tworzymy, który nie jest partią, lecz właśnie ruchem i który możemy nazwać anty-partią, nie jest ani prawicowy, ani lewicowy. Dlatego, że w gruncie rzeczy prawica jest dążeniem do zachowania organizacji ekonomicznej, chociaż jest niesprawiedliwa, a lewica jest w istocie pragnieniem zniszczenia organizacji ekonomi­cznej, chociaż zniszczenie jej pociągnie za sobą znisz­czenie wielu rzeczy dobrych. Następnie ozdabia się to, zarówno u jednych, jak i drugich, całym szeregiem względów duchowych. Wszyscy, którzy słuchają nas z dobrą wiarą wiedzą, że wszystkie te względy duchowe mieszczą się w naszym ruchu, lecz nasz ruch w żadnym wypadku nie zwiąże swoich losów z interesami jakiejś grupy lub klasy, które kryją się pod powierzchownym podziałem na prawicę i lewicę.
Wierzę, że sztandar został dziś wzniesiony. Będziemy bronić go radośnie, poetycznie. Ponieważ są tacy, którzy wobec marszu rewolucji myślą, że aby zjednać poparcie należy przedstawić rozwiązania ostrożne; myślą, że powinno się przemilczać w propagandzie wszystko to, co mogłoby wzbudzać emocje łub wskazywać postawę energiczną i skrajną. Co za błąd! Narodów nikt nigdy bardziej nie poruszył, niż poeci i biada temu, kto nie potrafi wznieść poezji, która niszczy, poezji, która niesie obietnicę!
W owym ruchu poetyckim wznosimy nasze płomienne pragnienie Hiszpanii, składamy siebie w ofierze, przyj­mujemy wszelkie wyrzeczenia, i nasze będzie zwycięst­wo, którego nie uzyskamy w zbliżających się wyborach. W tych wyborach głosowanie wydaje się mniejszym złem. Lecz nie powstanie stąd nasza Hiszpania, ani nie będzie tam naszego ducha. Tam jest atmosfera mętna, już wyczerpana, jak w tawernie pod koniec pijackiej nocy. Nie tam jest nasze miejsce. Nie zamierzamy iść spierać się o zwyczajowe niesmaczne resztki brudnego bankietu. Nasze miejsce jest na zewnątrz, nawet jeśli, być może, przejdziemy mimochodem przez tamto. Nasze miejsce jest na wolnym powietrzu, pod czystym nocnym niebem, z bronią w ręku i na wysokości, w gwiazdach. Niech inni zajmują się nadal swoimi ucztami. My, na zewnątrz, w napiętej czujności, żarliwej i niezawodnej, już przeczuwamy brzask w rado­ści naszych dusz.”

José Antonio Primo de Rivera (1903–1936) polityk hiszpański, ideolog narodowego syndykalizmu

29 października 1933 w Teatrze Comedia w Madrycie na kon­gresie założycielskim Falangi Hiszpańskiej.
Źródło: Wojciech Trojanowski, Jose Antonio Primo de Rivera – Presente! http://www.nacjonalista.pl/2010/11/19/jose-antonio-primo-de-rivera-presente/

Marek Edelman Fotografia

„Najważniejsze to nie dać się wepchnąć na beczkę. Nigdy, przez nikogo. Straszniejsze od samobójstwa jest pragnienie poniżonego do szczętu człowieka, żeby nie mieć twarzy.”

Marek Edelman (1922–2009) przywódca powstania w getcie warszawskim, lekarz, działacz polityczny

Marek Edelman wybrał życie w godności. Opowiadał kiedyś, jak w pierwszych tygodniach okupacji hitlerowskiej – jeszcze nie było getta – widział [w Warszawie, na ulicy Żelaznej] wepchniętego na beczkę starego Żyda, któremu hitlerowcy obcinali brodę ku uciesze zebranego wokół tłumu (hitlerowcy najpierw ośmieszali i poniżali ludzi, a później ich mordowali).
Źródło: Adam Michnik, Marek Edelman, ułan i rabin, „Gazeta Wyborcza”, 12 października 2009.

Ayn Rand Fotografia
Norman Vincent Peale Fotografia
Alexis de Tocqueville Fotografia

„Naszych współczesnych ustawicznie zżerają dwie namiętności: potrzeba, by ktoś prowadził ich za rękę, oraz pragnienie zachowania wolności.”

Dawny ustrój i rewolucja
Źródło: „Etnografia polska”, Tomy 46–47, Instytut Historii Kultury Materialnej, 2002, s.9.

Wojciech Tochman Fotografia
Jaroslav Seifert Fotografia
George Harrison Fotografia

„Kiedy byłem dzieckiem nie miałem innego pragnienia, niż grać na gitarze i dostać się do rock’n’rollowego zespołu. Naprawdę nie lubię być facetem w białym garniturze na przodzie. Tak, jak w zespole The Beatles byłem tym, który siedział cicho z tyłu i pozwalał ego innych być na przodzie.”

George Harrison (1943–2001) brytyjski muzyk rockowy, członek The Beatles

I had no ambition when I was a kid other than to play guitar and get in a rock ’n’ roll band. I don’t really like to be the guy in the white suit at the front. Like in the Beatles, I was the one who kept quiet at the back and let the other egos be at the front. (ang.)

Sathya Sai Baba Fotografia
Roger Louis Schütz-Marsauche Fotografia
Marek Hłasko Fotografia
Giovanni Boccaccio Fotografia

„Pragnienie śmierci i obawa przed życiem nie jest bynajmniej rzeczą godną — największą chwałą jest natomiast stawić czoło grożącym nieszczęściom.”

Giovanni Boccaccio (1313–1375) włoski pisarz

Egli non è virtù il chiedere la morte, come se la vita si temesse, come tu fai, ma a’ sopravvegnenti mali contrastare, né a quelli davanti fuggire, è virtù somma. (wł.)
Źródło: Fiametta, wyd. Italica, Kraków 1923, s. 112, tłum. Juliusz Feldhorn.

Antoine de Saint-Exupéry Fotografia
Erich Fromm Fotografia

„Wiele czysto subiektywnych pragnień jest obiektywnie szkodliwych.”

Erich Fromm (1900–1980) amerykański filozof, psycholog i psychoanalityk
Andriej Wyszynski Fotografia

„(…) miotani życiem szamotamy się między pragnieniem a rzeczywistością.”

Natsuo Kirino (1951) japońska pisarka

Prawdziwy świat (2010)
Źródło: rozdział 7

O.S.T.R. Fotografia

„Ponad chmurami – tu, gdzie ziemi nie widać, a pragnienia z marzeniami tworzą latający dywan…”

O.S.T.R. (1980) raper polski

Album O.c.b (ścieżka dźwiękowa do filmu Galerianki)
Źródło: Instynkt

Wanda Rutkiewicz Fotografia
Fernando Pessoa Fotografia
Orson Scott Card Fotografia
Lisa See Fotografia

„W obliczu pragnień tamtego świata wszyscy jesteśmy bezradni i słabi.”

Lisa See (1955)

Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz

Arthur Schopenhauer Fotografia
Stanisław Ryłko Fotografia
Jerzy Sosnowski Fotografia

„Chodziło o to, by wybraną agentkę, która dopiero miała zostać zwerbowana, najpierw całymi tygodniami, a może i miesiącami poddawać obróbce psychologicznej i wywierać na nią sugestywny wpływ, tak aby pewnego dnia zrodziło się pragnienie wykonywania dla mnie pracy szpiega.”

Jerzy Sosnowski (1896–1942)

na temat Benity von Falkenhayn, sekretarki w Ministerstwie Obrony Rzeszy, żony porucznika Abwehry i swojej kochanki, grudzień 1926.
Źródło: Janusz Piekałkiewicz, Dzieje szpiegostwa, Warszawa 1999.

Janusz Leon Wiśniewski Fotografia
Mariusz Treliński Fotografia
Polibiusz Fotografia
Seweryna Szmaglewska Fotografia

„Czasem życie pozwala spojrzeć, jak w zaczarowany kalejdoskop, w przyszłość. Dzień za dniem, krok za krokiem i ukazuje się to wszystko, co byłoby – co będzie – dla osiągnięcia czego koniecznie trzeba chcieć żyć. Jeżeli człowiek z niechęcią odwraca twarz od tych obrazów, jeżeli nie chce ich widzieć i pragnie tylko zanurzyć się w nicość, wtedy śmierć łagodnie kładzie dłoń na słabnącym sercu i przerywa jego bieg. Potem przesuwa palce po jego twarzy, pokrywając rysy powłoką wiecznej martwoty. Niekiedy zdarza się jednak, że opowieść którą snuje życie, budzi w żyjącym taki ból, burzę, protest, przepełnia jego serce takim płaczem rozpaczy i żalu za tym, co najbardziej umiłowane, że każe mu gestem niecierpliwej tęsknoty wyciągać ramiona i wołać: – Ja chcę żyć! Każe mu spękanymi od pragnienia ustami szeptać swą jedyną prośbę: – Ja chcę żyć! Każe mu zebrać całą wolę, skupić wszystkie siły organizmu, każe mu uchwycić się życia i trwać najbardziej nieprawdopodobnym wysiłkiem. Śmierć nie cofa wprawdzie swej niewidzialnej ręki, lecz jej też nie zbliża. Tymczasem życie ujmuje w swą dłoń gasnące serce człowieka i powoli napełnia je własnym ciepłem. Pierwszym doznaniem budzącego się do życia jest cierpienie. Jeszcze nie ocknął się po męczących, gorączkowych zjawach, a już czuje że boli, tu głęboko, koło serca. Tak jakby jakaś dobra, kochająca ręka ściskała biedne serce z czułością, nie pamiętając, że to boleć może.”

Dymy nad Birkenau (1945)

Javier Marías Fotografia
Romain Rolland Fotografia
Wojciech Siudmak Fotografia
Allen Ginsberg Fotografia

„Miłość jest nieodpartym pragnieniem, by ktoś nas nieodparcie pragnął.”

Allen Ginsberg (1926–1997) amerykański poeta

Źródło: Aforyzmy miłosne http://milosc.info/aforyzmy/aforyzmy,030.php

Piotr Szulkin Fotografia

„Twoje marzenia erotyczne czy też spełnienie twoich seksualnych pragnień nie musi naruszać świętości, które uważasz za ważne.”

Piotr Szulkin (1950–2018) polski reżyser, scenarzysta, pisarz

Źródło: Piotr Kletowski, Samotność seksualna kobiety http://www.dwutygodnik.com/artykul/3775/, Dwutygodnik.com, nr 87/2012.

Jeanette Winterson Fotografia
Jacek Kaczmarski Fotografia

„Ja z pragnień – jedno mam żarliwe:
Móc widzieć ciemność,
Widzieć jasność”

Jacek Kaczmarski (1957–2004) polski bard, poeta i prozaik

Źródło: Ballada czarno-biała, 1989

Gabriel García Márquez Fotografia
Marek Hłasko Fotografia
Richard Morgan Fotografia

„Tak czy owak wszystko dobrze się skończyło. Zmieniłem kierunek studiów na historię z ukierunkowaniem polityczno-filozoficznym i poznałem kilku nowych przyjaciół. Od tego czasu, życie na uczelni było wszystkim czego pragnąłem począwszy od niewielkiej ilości czasu jaki ode mnie wymagano. Tak naprawdę, nigdy się nie pogodziłem z faktem, że osiągnięcia na uczelni to coś wymagającego wysiłku. Dwa lata później zakończyłem swoją edukację z bardzo średnimi ocenami i dwoma na nowo odkrytymi i raczej naiwnymi ambicjami z lat młodzieńczych. Chciałem podróżować. I chciałem pisać.
Chęć oczywiście, sama w sobie nie gwarantuje sukcesu. Niestety moje raczej cieplarniane wychowanie nie nauczyło mnie tego. Nie nauczyły mnie tego również 3 lata w instytucji edukacyjnej, gdzie kobiety w średnim wieku codziennie sprzątają ci pokój i ścielą łóżko. Prawdę mówiąc byłem zepsuty. Przeniosłem się do Londynu, który wessał mnie niczym doktora Watsona na początku Studium w szkarłacie. W przeciwieństwie do Dr. Watsona nie zamierzałem jednak pozostać na długo – chciałem zaoszczędzić jedynie trochę pieniędzy, coś napisać i wybrać się w podróż dookoła świata płacąc za wszystko z zaliczek od hojnego wydawcy.
Jasne.
Londyn zweryfikował te marzenia. W domu, w Norfolk, a nawet w Cambridge, moje pragnienie zostania pisarzem odróżniały mnie od tłumu. W Londynie, fakt, że chcesz zostać pisarzem (artystą, reżyserem ) było czasem czymś dobijająco przeciętnym. Każdy w Londynie pisze powieść, planuje to zrobić, zna kogoś kto to robi, pracuje w wydawnictwie, albo co najgorsze z wszystkiego – już coś wydał.
Dzięki szczęśliwej sytuacji geopolitycznej będącej następstwem kliku wieków brytyjskiego imperializmu ustępującego pola szybko rozwijającej się strefie wpływów Stanów Zjednoczonych, ludzie na całym świecie chcą się uczyć angielskiego.
Z zupełnie zrozumiałych, choć pedagogicznie niepewnych powodów, ludzie wierzą, że jedyny sposób by nauczyć się angielskiego to lekcje z native speakerami. Dodaj do tego powszechną żyłkę handlową przedsiębiorców, odrobinę sprytnej reklamy i oto wynik – przemysł Nauki Języka Angielskiego (NJA). Niecały rok od momentu, gdy zdecydowałem, że chcę żyć i pracować za granicą znalazłem się w Istambule mając za sobą cztery tygodnie treningu w International House bez wartego uwagi doświadczenia i z większą pensją niż lokalny lekarz. Czyż gospodarka rynkowa nie jest wspaniała?
NJA była dla mnie dość przypadkową karierą (zapewne podobnie jak w przypadku 90% jej pracowników), lecz dziwnym trafem kontynuowałem ją 14 lat. Poczucie winy w stosunku do nieszczęsnych tureckich lekarzy sprawiło, że dobrze wyuczyłem się tego fachy. Czytałem literaturę, dołączyłem do zawodowych stowarzyszeń, zapisałem się na dalsze kursy. Z Istambułu jeździłem do Londynu, Z Londynu do Madrytu, z Madrytu do Glasgow. Z nieopierzonego ucznia stałem się dyrektorem studium, potem doświadczonym profesjonalistą w dziedzinie NJA i wreszcie trenerem nauczycieli. Moje wynagrodzenie rosło. Niewielkie szkółki otworzyły mi drogę do w miarę poważnych instytucji, które otworzyły mi drogę do profesjonalnych firm, które otworzyły mi drogę do posady na uniwersytecie. Rozdawałem foldery na konferencjach. Ale zaraz…
Czy nie chciałem zostać pisarzem? No tak. Podczas, kiedy utrzymywałem się z uczenia angielskiego, również pisałem w tym języku. czasem wściekle, czasem spokojnie i leniwie – zależnie od nastroju. Pisałem krótkie historie, pisałem artykuły. Pisałem scenariusz i poświęciłem półtora roku mojego cennego czasu próbując sprawić aby jakiś filmowiec potraktował go poważnie. Pisałem powieść. Zupełnie nic nie wydałem i nikt nie zrobił filmu.
Na plus mogę policzyć to, że pisałem to na co miałem ochotę.
W końcu napisałem Modyfikowany węgiel. Golancz go wydał, Hollywood kupiło, a ja zostawiłem swoją stałą pracę.
Osiem miesięcy. Tak po prostu.
Ciągle piszę. Musiałbym być martwy albo sparaliżowany, żeby przestać.”

Źródło: informacja biograficzna z obwoluty Modyfikowanego węgla

Konfucjusz Fotografia

„Jeśli sam władca wyzbędzie się pragnień, wówczas nikt w jego kraju kraść nie będzie, choćby i złodziei nagradzał.”

Konfucjusz (-551–-479 p. n. e.) chiński myśliciel, filozof, nauczyciel i polityk, twórca konfucjanizmu; jego nauki głęboko wpłynęł…
Nagardżuna Fotografia
Thorstein Veblen Fotografia
George H.W. Bush Fotografia
Mario Vargas Llosa Fotografia
Jan Paweł II Fotografia

„W Sercu Maryi jest tylko jedno pragnienie: wspomagać chrześcijan, którzy starają się żyć jak dzieci Boże. Jako najczulsza Matka nieustannie prowadzi ich do Jezusa, aby idąc za Nim, uczyli się pogłębiać swoją więź z Ojcem Niebieskim.”

Jan Paweł II (1920–2005) papież, święty Kościoła katolickiego

13
Źródło: Marta Żurawiecka, Z księdzem Twardowskim 2014, Wyd. Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu, Sandomierz 2013, s. 96.

Jan Karski Fotografia

„Obóz, jak się zorientowałem. Obejmował teren około półtora kilometra kwadratowego płaskiego terenu. Otoczony był solidnym ogrodzeniem z drutu kolczastego, rozpiętego kilkoma rzędami pomiędzy drewnianymi słupami. Ogrodzenie miało ponad dwa i pół metra wysokości. Po zewnętrznej stronie przechadzały się patrole w odstępach około pięćdziesięciometrowych. Po stronie wewnętrznej strażnicy z bronią stali co jakieś piętnaście metrów. Za drutami stało kilkanaście baraków. Przestrzeń pomiędzy nimi wypełniał gęsty, falujący tłum. Więźniowie tłoczyli się, przekrzykiwali. Z kolei strażnicy starali się utrzymywać ich we względnym porządku…
… Po lewej stronie od bramy, o jakieś sto metrów za ogrodzeniem, był tor kolejowy, a właściwie rodzaj rampy. Prowadził od niej do ogrodzenia chodnik zbity z desek. Na torowisku stał pociąg złożony z około trzydziestu wagonów towarowych. Były brudne i zakurzone…
… Mijaliśmy akurat jakiegoś starca. Siedział na ziemi nagi i rytmicznie kiwał się do przodu i tyłu. Jego oczy błyszczały i nieustannie mrugał powiekami. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Obok leżało dziecko w łachmanach. Miało drgawki. Z przerażeniem spoglądało dookoła.
Tłum pulsował jakimś obłędnym rytmem. Wrzeszczeli, machali rękami, kłócili się i przeklinali. Zapewne wiedzieli, że niedługo odjadą w nieznane, a strach, głód i pragnienie potęgowały poczucie niepewności i zwierzęcego zagrożenia. Ludzie ci zostali wcześniej ograbieni z całego skromnego dobytku, jaki im pozwolono zabrać w tę podróż. Było to pięć kilogramów bagażu. Były to zwykle jakieś najpotrzebniejsze w drodze przedmioty. Poduszka, jakieś okrycie, trochę jedzenia, butelka z wodą. Czasem kosztowności czy pieniądze. Docierała tu przeważnie ludność gett, która nie miała już nic…
Pobyt w obozie nie trwał długo. Zazwyczaj nie dłużej niż cztery dni. Potem pakowano ich w wagony na śmierć. Przez czas pobytu w obozie prawie nie otrzymywali jedzenia. Zdani byli na własne zapasy.
Baraki obozowe mogły pomieścić mniej więcej połowę więźniów. Drugie tyle pozostawało na dworze. Powietrze wypełniał odór ludzkich odchodów, potu, brudu i zgnilizny…
… Oficer SS, odpowiadający zapewne za załadunek, stanął przed tłumem Żydów. Nogi rozstawił szeroko.
– Ruhe! Ruhe! Spokój! – wrzasnął. – Wszyscy Żydzi mają wejść do wagonów. Pojedziecie tam, gdzie jest dla was praca. Ma być porządek. Nie wolno się pchać ani opóźniać załadunku. Kto będzie wywoływał panikę albo stawiał opór, zostanie zastrzelony.
Przerwał i wbił wzrok w masę ludzką przed sobą. Spokojnie zaczął otwierać kaburę pistoletu. Wyjął broń. Pierwsze szeregi Żydów zaczęły się cofać. Niemiec zaśmiał się i oddał trzy strzały w tłum. W grobowej ciszy rozległ się przeszywający krzyk. Spokojnie schował pistolet.
– A teraz do wagonów! Raus! – wrzasnął.
Tłum zamarł. Z tyłu rozległy się strzały. Ludzie ławą ruszyli do przodu, krzycząc przeraźliwie. Zbliżali się do drewnianego pomostu. Ludzki strumień był jednak zbyt szeroki, aby się w nim pomieścić. Esesmani otworzyli ogień. Pędzący zaczęli padać. Rozległ się głuchy tupot nóg po deskach rampy. Teraz zaczęli strzelać strażnicy stojący przy wagonach. Tłum przyhamował.
– Ordnung! Ordnung! – wrzeszczał esesman.
Pierwsi Żydzi wpadli do wagonu. Niemcy przy drzwiach odliczali ich. Po liczbie „sto czterdzieści” esesman zawył „Halt!” i dwukrotnie strzelił. Przystanęli. Pociąg powoli szarpnął i nowy wagon wtoczył się na wysokość pomostu. Zaczęli go wypełniać nowi więźniowie.
Wedle wojskowych regulaminów wagon towarowy przeznaczony był na osiem koni lub czterdziestu żołnierzy w transporcie. Upychając ludzi na siłę i bez jakiegokolwiek bagażu, można było pomieścić w wagonie sto osób. Niemcy wydali rozkaz pakowania po stu trzydziestu, ale jeszcze dopychali dodatkową dziesiątkę. Gdy drzwi nie dały się zamknąć, tłukli na oślep kolbami, strzelali do środka wagonu, wrzeszczeli na nieszczęsnych Żydów. Ci, aby zrobić miejsce dla nowych, wspinali się na ramiona i głowy już znajdujących się wewnątrz. Z głębi wagonu dochodził jakiś potępieńczy ryk i wycie.
Gdy upchnięto już sto czterdzieści osób, strażnicy przystąpili do zamykania drzwi. Były ciężkie, wykonane z drewna obitego żelazem. Miażdżyły wystające na zewnątrz kończyny wśród wrzasków bólu. Po zasunięciu drzwi zabezpieczano je żelazną sztabą i ryglowano.
Przed załadunkiem na podłogę wagonów sypano warstwę niegaszonego wapna. Oficjalnie był to zabieg higieniczny. Chodziło o nie rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych. W praktyce wapno gwałtownie absorbowało wilgoć z powietrza. Spadała zawartość tlenu i ludzie zaczynali się dusić. Równocześnie wapno w kontakcie z ludzkimi odchodami wydzielało trujące substancje, między innymi chlor. Ten zaś dusił stłoczonych więźniów. Niemcy osiągali podwójny cel. Choroby zakaźne istotnie się nie rozprzestrzeniały, a wagon można było łatwiej po transporcie wymyć. Po drugie, transportu tego nie przeżywało wielu „podróżnych”. A o to przecież chodziło.
Czasami od polskich kolejarzy docierały informacje, że takie wagony z Żydami stały na bocznicach po kilka dni. Po otwarciu znajdowano w nich same trupy…
… Na obozowym placu pozostali zabici i konający. Strażnicy przechadzali się wolnym krokiem i dobijali ich strzałami w głowę. Wkrótce zapanowała cisza…”

Jan Karski (1914–2000) prawnik, dyplomata, wykładowca akademicki, polski kurier czasów II wojny światowej

Karski dostał się w przebraniu strażnika do obozu tranzytowego dla Żydów w Izbicy, który był „ostatnim etapem” przez obozem zagłady w Bełżcu.
Tajne państwo: opowieść o polskim Podziemiu

Hans-Georg Gadamer Fotografia
Kōbō Abe Fotografia
Kōbō Abe Fotografia

„Samotność to niespełnione pragnienie iluzji.”

Kobieta z wydm (1962)

Leonardo da Vinci Fotografia
Janusz Leon Wiśniewski Fotografia
Milan Kundera Fotografia
Eugene Debs Fotografia
Piotr Libera Fotografia
Achim Freyer Fotografia
Waldemar Chrostowski Fotografia
Albert Camus Fotografia

„Nikomu z nas nie wolno orzekać, że wszyscy ludzie o skłonnościach homoseksualnych „mają problem” – są chorzy, „poranieni” czy zboczeni. (…) Można jednak zasadnie pytać, czy budowa trwałego partnerskiego związku zgodnego z orientacją homoseksualną nie tylko może być wyrazem prawdziwej miłości, ale również być społecznie użyteczna? Jak napisała w swej polemice z ks. Oko Halina Bortnowska: „Dlaczego szacunek dla ludzi inaczej realizujących trudne dobro miałby zagrażać rodzinie? Rodzina i inne poważne związki partnerskie razem przeciwstawiają się światu magmy, tymczasowości, jednorazowego użytku, uwodzenia i sprzedajności. Martwię się, gdy moraliści tego nie dostrzegają” („GW”, 5–6 czerwca). (…) Osoby, które na gruncie koncepcji antropologiczno-filozoficznych nie zgadzają się z nauką Kościoła na temat homoseksualizmu mają prawo do tego, aby się z nim „kłócić”. To ograniczenie nałożył na siebie sam Kościół, stawiając w centrum debaty prawdę osiągalną rozumem. Objawienie uczy nas, że ludzie ze swej natury, a nie na podstawie swojej orientacji, są zdolni do miłości i do niej powołani. Czy w takim razie można przyjąć, że: (1) skoro są stworzeni z tą orientacją przez Boga, to pragnienia, jakie posiadają, pochodzą od Niego; (2) wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, dlatego i ich pragnienia są dobre; (3) dobre pragnienia powinny, a nawet muszą być zaspokojone, aby można się było właściwie rozwinąć ludzko i duchowo? A więc zaakceptować „chrześcijański homoseksualizm”?”

Jacek Prusak (1971) polski jezuita, dziennikarz

Źródło: Inni inaczej, „Tygodnik Powszechny” nr 25 (2919), 19 czerwca 2005