Cytaty na temat oko
strona 11

Tede Fotografia

„Ten większy spojrzał mi prosto w oczy
Pies człowieczeństwem mnie zaskoczył”

Tede (1976) polski raper

Źródło: Mróz

Zygmunt Klukowski Fotografia
Chuck Jones Fotografia

„Kojot jest ograniczany, tak jak Bugs, przez swoją anatomię. By dać Kojotowi wygląd radosnego oczekiwania, rysuję wszystko podniesione – podniesione oczy, wzniesione uszy, nawet nos jest podniesiony. Kiedy jest zawiedziony, odwrotnie, wszystko ma opuszczone. Z człowiekiem nie możesz zrobić tego tak dramatycznie, choć u niego emocje wyrażane są w pełni.”

Chuck Jones (1912–2002)

The Coyote is limited, as Bugs is limited, by his anatomy. To give the Coyote a look of anticipatory delight, I draw everything up – the eyes are up, the ears are up, and even the nose is up. When he is defeated, on the other hand, everything turns down. You can’t do that as dramatically with human beings, although the emotions expressed are fully human. (ang.)

„W imię norm obwąchujemy się nawzajem, patrzymy sobie na ręce, badamy kolor poglądów i oczu. Jedna jest tylko norma, którą należałoby podtrzymywać, banalna – szacunek dla inności drugiego człowieka. Reszta norm to opresja.”

Mariusz Sieniewicz (1972) polski prozaik i felietonista

Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 24 listopada 2011 http://wyborcza.pl/1,75475,10701678,Sieniewicz__Literatura_to_jajko_na_twardo.html

František Halas Fotografia

„niedzielne popołudnia smutne
smutkiem starych niewiast
człapiących wciąż ku oknom
starą drogą wydeptaną w chodniku (…)
oczy starych kobiet
wypłakane i trwożne
i tęskne i łagodne
wy wciąż gasnące oczy”

František Halas (1901–1949)

Źródło: Stare kobiety, „Życie Literackie” nr 9, 3 marca 1957, s. 3 http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccontent?id=14852, tłum. Adam Włodek

Tomasz Strzembosz Fotografia
Frédéric Bastiat Fotografia
Chrétien de Troyes Fotografia
José Saramago Fotografia
Leigh Bardugo Fotografia
Ewa Sonnenberg Fotografia
Artur Andrus Fotografia
Wojciech Kuczok Fotografia
Muniek Staszczyk Fotografia
Jodie Foster Fotografia

„Jako reżyser lubię, kiedy aktor sprawia, że patrzę jego oczami.”

Jodie Foster (1962) aktorka amerykańska

Źródło: „InStyle” nr 4/2010

Paul Klee Fotografia
Leonardo da Vinci Fotografia
H. Jackson Brown, Jr. Fotografia

„Chwal publicznie.
Krytykuj w cztery oczy.”

Mały poradnik życia
Źródło: s. 75

Katarina Frostenson Fotografia
Edward Young Fotografia

„Kobiety stworzono na radość oczu naszych.”

Edward Young (1683–1765) poeta angielski

Źródło: Władysław Kopaliński, Encyklopedia „drugiej płci”, Warszawa 1990, s. 522.

Thomas Jane Fotografia
Tilda Swinton Fotografia
Teresa z Ávili Fotografia
Izabella Cywińska Fotografia
Becca Fitzpatrick Fotografia
Jim Morrison Fotografia

„Sen jest pod-oceanem, w którym zanurzamy się co noc.
Rano budzimy się ociekający, bez tchu,
Z piekącymi oczyma.”

Jim Morrison (1943–1971) amerykański muzyk rockowy i poeta

Źródło: THE LORDS Notes On Vision, tłum. Artur Brodowicz

Malcolm McDowell Fotografia

„To sukinsyn! Zadrasnąłem sobie rogówkę lewego oka. Bolało mnie, nic nie widziałem. Kubrick powiedział: „Kręcimy dalej. Będę uważał na twoje drugie oko.””

Malcolm McDowell (1943) aktor brytyjski

o Stanleyu Kubricku.
Źródło: Kirk Douglas, Syn śmieciarza, tłum. Maria Zborowska, Państwowe Wydawnictwo Iskry, Warszawa 1991, ISBN 8320713609, s. 220.

Michał Anioł Fotografia
Benedykt XVI Fotografia
Andrzej Sapkowski Fotografia

„Uważam, że związek pomiędzy cywilizacją a okrucieństwem jest dokładnie odwrotny, niż zakłada Lem. Brutalność ludzi zwiększa się coraz bardziej. Proszę zwrócić uwagę, że wszystkie starożytne czy średniowieczne kaźnie i tortury, które nam się wydają nieprawdopodobnie okrutne, wcale nie miały takiego wymiaru dla ówcześnie żyjących ludzi. Przekonanie o ich wyjątkowej brutalności jest po prostu wynikiem projekcji w przeszłość naszych współczesnych norm i wyobrażeń. Powszechna w dawnych czasach pogarda dla życia – celowo tutaj używam tego słowa – powodowała, że okrucieństwo było właściwie na porządku dziennym. A jeśli było na porządku dziennym, to traciło walor wyjątkowości, przestawało być okrucieństwem. Wbicie na pal, ucięcie ręki czy wyłupienie oczu odbywało się bez najmniejszej dawki sadyzmu. To była po prostu sprawiedliwa kara za przestępstwo, którą kat wykonywał pogwizdując. Co więcej, sam skazany był przekonany, że na karę zasłużył, a co to za kara, która mało boli? Natomiast w dzisiejszych czasach, gdy słyszę o bombardowaniach, napalmie i bestialstwach służb specjalnych w różnych krajach, nie mogę się opędzić od myśli, że w tym wszystkim tkwi wyłącznie sadyzm i absolutne zbydlęcenie. W tym sensie okrucieństwo zadawane przez ludzi cywilizowanych wydaje mi się znacznie gorsze od brutalności naszych przodków.”

Andrzej Sapkowski (1948) polski pisarz

Historia i fantastyka
Źródło: s. 5, 6.

Bartosz Porczyk Fotografia

„Nie lubię rzucać się w oczy. Taki już jestem. Jeżeli tylko mogę, chowam się gdzieś z tyłu i nie walczę wszelkimi sposobami, aby być w centrum uwagi.”

Bartosz Porczyk (1980) aktor polski

Źródło: Barwy szczęścia, wrzesień 2010 http://www.barwyszczescia.pl/wywiady:1456.html

Claude Adrien Helvétius Fotografia
Liwia Druzylla Fotografia

„W oczach przyzwoitych kobiet są oni tylko zwykłymi posągami.”

Liwia Druzylla (-58–29 p. n. e.)

powstrzymując Oktawiana przed gniewem, gdy na spacerze zobaczyli pewnego razu gołych mężczyzn
Źródło: Helmut Werner, Tyranki. Najokrutniejsze kobiety w historii, Wydawnictwo Jeden Świat, Warszawa 2005, tłum. Monika Gajowa, ISBN 8389632241, s. 78.

Alfred Hitchcock Fotografia

„Film jest zły wtedy, jeśli ktokolwiek z publiczności chociaż na chwilę może odwrócić oczy od ekranu.”

Alfred Hitchcock (1899–1980) brytyjski reżyser i producent filmowy

Źródło: Mistrz suspensu, Polskie Radio, 13 sierpnia 2012 http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/664851,Mistrz-suspensu

Leonia Nastał Fotografia

„Uwierzyłam Miłości, zresztą zdawało mi się, że to już nie wiara, ale pewność, obecność bowiem Pana Jezusa wśród mojej duszy była tak żywą i odczuwalną, że wystarczyło mi przymknąć oczy na rzeczy zewnętrzne, byłam całkiem z Umiłowanym mej duszy.”

Leonia Nastał (1903–1940) polska zakonnica

Pisma Sługi Bożej Leonii Marii Nastał siostry Profeski Zgromadzenia Służebniczek NMP Niepokalanie Poczętej w Starej Wsi, t. 1, s. 31–32.
Źródło: o. Joachim Roman Bar, s. Janina Bernadeta Lipian – Polscy święci. Służebnica Boża Leonia Maria Nastał, t. 2, op. cit., s. 288–289.

Tadeusz Bartoś Fotografia
Antoni Słonimski Fotografia

„Serce w piersi zamiera, w oczach błyskawice…
Przez chude, atramentem powalana palce
Łzy spływają na książki pożółkłe stronice.”

Antoni Słonimski (1895–1976) polski poeta, felietonista, dramatopisarz, satyryk, krytyk teatralny i działacz społeczny

Źródło: Dzieciństwo

Rozalia Celakówna Fotografia

„Zdawało mi się, że pracę mą rozpoczynam jak zwykle, robiąc intencję, że wszystko będę czynić z miłości ku Panu Jezusowi. I tak spełniam moje obowiązki, nałożone mi przez posłuszeństwo, nawet takie nic nie znaczące w oczach ludzkich. Po chwili zobaczyłam, że Pan Jezus czyn, nawet najpospolitszy, jakim jest zamiatanie, wykonywał ze mną. Ja nie śmiałam pójść do Pana Jezusa.”

Rozalia Celakówna (1901–1944) polska pielęgniarka

widzenie w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa 11 czerwca 1926.
Źródło: o. Zygmunt Dobrzycki, o. Sykstus Szafraniec: Wielkie wezwanie Serca Jezusa do narodu polskiego. Rozalia Celakówna i jej misja, op. cit., s. 37.

Ewa Klajman-Gomolińska Fotografia
Anna Katarzyna Emmerich Fotografia

„Ujrzałam, że blask wokół Najświętszej Panny stawał się coraz większy, tak że zapalona przez Józefa lampa była już zupełnie niewidoczna. Maryja klęczała na swoim posłaniu w szerokiej rozłożonej wokół niej szacie z twarzą zwróconą na wschód. O godzinie dwunastej w nocy w trakcie modlitwy ogarnął Ją wielki zachwyt. Widziałam, jak wzniosła się nad ziemią, tak że mogłam dostrzec ziemię pod nią. Ręce skrzyżowała na piersi. Blask wokół Niej wzmagał się, a wszystko, nawet rzeczy nieożywione, były w radosnym ruchu; sufit, ściany i podłogi jaskini wydawały się w tym świetle jakby żywe. Teraz nie widziałam już sklepienia, nad Maryją otworzyła się świetlista droga sięgająca z coraz większym blaskiem aż do nieba. Na tej drodze widać było jakiś niezwykły ruch świateł, które zbliżały się i przenikały, przyjmując postać chórów niebieskich. Najświętsza Panna uniesiona w zachwycie, spoglądając na ziemię, uwielbiała teraz swojego Boga, którego Matką się stała, a który jako Jej nowo narodzone, bezbronne Dzieciątko, leżał przed nią na ziemi. Ujrzałam naszego Zbawiciela jako malutkie dziecko, którego światło przyćmiewało cały otaczający blask, leżące na posłaniu przed kolanami Najświętszej Panny. Miałam wrażenie, że jest On bardzo mały i na moich oczach staje się większy. To wszystko było jednak tylko ruchem światła, którego nie jestem w stanie opisać. Najświętsza Panna jeszcze przez chwilę trwała w tym modlitewnym zachwycie; widziałam, że przykryła Dzieciątko pieluszką, lecz jeszcze Go nie dotykała i nie podnosiła. Po dłuższej chwili ujrzałam, że Dzieciątko Jezus się poruszyło i usłyszałam Jego płacz, wówczas Maryja jakby się ocknęła. Podniosła Dzieciątko, owinęła Je w chustę i zbliżyła do piersi. Usiadła i otuliła siebie i Dziecko welonem; myślę, że Maryja karmiła Zbawiciela. W tej chwili ujrzałam też dookoła Niej aniołów w ludzkiej postaci, którzy upadli na twarze wielbiąc Dzieciątko.”

Anna Katarzyna Emmerich (1774–1824)

Źródło: Życie Maryi, bł. Anna Katharina Emmerich, Wydawnictwo M, Kraków 2008, s. 150–151.

Waldemar Łysiak Fotografia
Leonardo da Vinci Fotografia
Charles Bukowski Fotografia
Andżelika Bałabanowa Fotografia
Michał Głowiński Fotografia
Haile Selassie I Fotografia

„Póki filozofia, która wywyższa jedną rasę, a inną poniża, nie zostanie ostatecznie i permanentnie skompromitowana i porzucona, póki nie będzie już obywateli pierwszej czy drugiej kategorii jakiejkolwiek narodowości, kiedy kolor skóry człowieka nie będzie miał większego znaczenia niźli kolor jego oczu i kiedy podstawowe prawa człowieka będą jednakowo gwarantowane dla wszystkich bez względu na rasę; dopóki ten dzień nie nastąpi, marzenie o światowym pokoju i światowym poczuciu obywatelstwa oraz o rządach światowej moralności nie pozostanie niczym więcej jak krótkotrwałą ułudą, tropioną, ale nigdy nie osiągniętą.”

Haile Selassie I (1892–1975) cesarz Etiopii

That until the philosophy which holds one race superior and another inferior is finally and permanently discredited and abandoned: That until there are no longer first-class and second class citizens of any nation; That until the color of a man’s skin is of no more significance than the color of his eyes; That until the basic human rights are equally guaranteed to all without regard to race; That until that day, the dream of lasting peace and world citizenship and the rule of international morality will remain but a fleeting illusion, to be pursued but never attained.
Haile Selassie I na forum ONZ (najprawdopodobniej), słowa spopularyzowane w piosence War autorstwa Boba Marleya.

Fisz Fotografia
Jackie Chan Fotografia
William-Adolphe Bouguereau Fotografia
Rafał Wojaczek Fotografia

„Gaśnie męskiej roztropności płomień jasny
Okryty blaskiem czarnych oczu niewiasty.”

Bhartryhari (570)

Źródło: John Brough (tłum. z sanskrytu), Poems from the Sanskrit, wyd. Penguin, 1977.

Zofia Kucówna Fotografia
Jan Rzepecki Fotografia
Jan Karski Fotografia

„Obóz, jak się zorientowałem. Obejmował teren około półtora kilometra kwadratowego płaskiego terenu. Otoczony był solidnym ogrodzeniem z drutu kolczastego, rozpiętego kilkoma rzędami pomiędzy drewnianymi słupami. Ogrodzenie miało ponad dwa i pół metra wysokości. Po zewnętrznej stronie przechadzały się patrole w odstępach około pięćdziesięciometrowych. Po stronie wewnętrznej strażnicy z bronią stali co jakieś piętnaście metrów. Za drutami stało kilkanaście baraków. Przestrzeń pomiędzy nimi wypełniał gęsty, falujący tłum. Więźniowie tłoczyli się, przekrzykiwali. Z kolei strażnicy starali się utrzymywać ich we względnym porządku…
… Po lewej stronie od bramy, o jakieś sto metrów za ogrodzeniem, był tor kolejowy, a właściwie rodzaj rampy. Prowadził od niej do ogrodzenia chodnik zbity z desek. Na torowisku stał pociąg złożony z około trzydziestu wagonów towarowych. Były brudne i zakurzone…
… Mijaliśmy akurat jakiegoś starca. Siedział na ziemi nagi i rytmicznie kiwał się do przodu i tyłu. Jego oczy błyszczały i nieustannie mrugał powiekami. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Obok leżało dziecko w łachmanach. Miało drgawki. Z przerażeniem spoglądało dookoła.
Tłum pulsował jakimś obłędnym rytmem. Wrzeszczeli, machali rękami, kłócili się i przeklinali. Zapewne wiedzieli, że niedługo odjadą w nieznane, a strach, głód i pragnienie potęgowały poczucie niepewności i zwierzęcego zagrożenia. Ludzie ci zostali wcześniej ograbieni z całego skromnego dobytku, jaki im pozwolono zabrać w tę podróż. Było to pięć kilogramów bagażu. Były to zwykle jakieś najpotrzebniejsze w drodze przedmioty. Poduszka, jakieś okrycie, trochę jedzenia, butelka z wodą. Czasem kosztowności czy pieniądze. Docierała tu przeważnie ludność gett, która nie miała już nic…
Pobyt w obozie nie trwał długo. Zazwyczaj nie dłużej niż cztery dni. Potem pakowano ich w wagony na śmierć. Przez czas pobytu w obozie prawie nie otrzymywali jedzenia. Zdani byli na własne zapasy.
Baraki obozowe mogły pomieścić mniej więcej połowę więźniów. Drugie tyle pozostawało na dworze. Powietrze wypełniał odór ludzkich odchodów, potu, brudu i zgnilizny…
… Oficer SS, odpowiadający zapewne za załadunek, stanął przed tłumem Żydów. Nogi rozstawił szeroko.
– Ruhe! Ruhe! Spokój! – wrzasnął. – Wszyscy Żydzi mają wejść do wagonów. Pojedziecie tam, gdzie jest dla was praca. Ma być porządek. Nie wolno się pchać ani opóźniać załadunku. Kto będzie wywoływał panikę albo stawiał opór, zostanie zastrzelony.
Przerwał i wbił wzrok w masę ludzką przed sobą. Spokojnie zaczął otwierać kaburę pistoletu. Wyjął broń. Pierwsze szeregi Żydów zaczęły się cofać. Niemiec zaśmiał się i oddał trzy strzały w tłum. W grobowej ciszy rozległ się przeszywający krzyk. Spokojnie schował pistolet.
– A teraz do wagonów! Raus! – wrzasnął.
Tłum zamarł. Z tyłu rozległy się strzały. Ludzie ławą ruszyli do przodu, krzycząc przeraźliwie. Zbliżali się do drewnianego pomostu. Ludzki strumień był jednak zbyt szeroki, aby się w nim pomieścić. Esesmani otworzyli ogień. Pędzący zaczęli padać. Rozległ się głuchy tupot nóg po deskach rampy. Teraz zaczęli strzelać strażnicy stojący przy wagonach. Tłum przyhamował.
– Ordnung! Ordnung! – wrzeszczał esesman.
Pierwsi Żydzi wpadli do wagonu. Niemcy przy drzwiach odliczali ich. Po liczbie „sto czterdzieści” esesman zawył „Halt!” i dwukrotnie strzelił. Przystanęli. Pociąg powoli szarpnął i nowy wagon wtoczył się na wysokość pomostu. Zaczęli go wypełniać nowi więźniowie.
Wedle wojskowych regulaminów wagon towarowy przeznaczony był na osiem koni lub czterdziestu żołnierzy w transporcie. Upychając ludzi na siłę i bez jakiegokolwiek bagażu, można było pomieścić w wagonie sto osób. Niemcy wydali rozkaz pakowania po stu trzydziestu, ale jeszcze dopychali dodatkową dziesiątkę. Gdy drzwi nie dały się zamknąć, tłukli na oślep kolbami, strzelali do środka wagonu, wrzeszczeli na nieszczęsnych Żydów. Ci, aby zrobić miejsce dla nowych, wspinali się na ramiona i głowy już znajdujących się wewnątrz. Z głębi wagonu dochodził jakiś potępieńczy ryk i wycie.
Gdy upchnięto już sto czterdzieści osób, strażnicy przystąpili do zamykania drzwi. Były ciężkie, wykonane z drewna obitego żelazem. Miażdżyły wystające na zewnątrz kończyny wśród wrzasków bólu. Po zasunięciu drzwi zabezpieczano je żelazną sztabą i ryglowano.
Przed załadunkiem na podłogę wagonów sypano warstwę niegaszonego wapna. Oficjalnie był to zabieg higieniczny. Chodziło o nie rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych. W praktyce wapno gwałtownie absorbowało wilgoć z powietrza. Spadała zawartość tlenu i ludzie zaczynali się dusić. Równocześnie wapno w kontakcie z ludzkimi odchodami wydzielało trujące substancje, między innymi chlor. Ten zaś dusił stłoczonych więźniów. Niemcy osiągali podwójny cel. Choroby zakaźne istotnie się nie rozprzestrzeniały, a wagon można było łatwiej po transporcie wymyć. Po drugie, transportu tego nie przeżywało wielu „podróżnych”. A o to przecież chodziło.
Czasami od polskich kolejarzy docierały informacje, że takie wagony z Żydami stały na bocznicach po kilka dni. Po otwarciu znajdowano w nich same trupy…
… Na obozowym placu pozostali zabici i konający. Strażnicy przechadzali się wolnym krokiem i dobijali ich strzałami w głowę. Wkrótce zapanowała cisza…”

Jan Karski (1914–2000) prawnik, dyplomata, wykładowca akademicki, polski kurier czasów II wojny światowej

Karski dostał się w przebraniu strażnika do obozu tranzytowego dla Żydów w Izbicy, który był „ostatnim etapem” przez obozem zagłady w Bełżcu.
Tajne państwo: opowieść o polskim Podziemiu

Tytus Czyżewski Fotografia
Philip Kindred Dick Fotografia
Rabindranath Tagore Fotografia
Bob Dylan Fotografia

„Milion twarzy u mych stóp
lecz widzę tylko czarne oczy.”

Bob Dylan (1941) amerykański muzyk rockowy, wokalista, gitarzysta, kompozytor, poeta

Źródło: Dark Eyes

Aleksandra Piłsudska Fotografia

„Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)
Przez 25 lat nikomu nigdy nie powiedział, co robił. I żył z tym przez 25 lat. Jest to świadectwo człowieka złamanego i zakłamanego, ze wszystkimi straszliwymi tego konsekwencjami. I, niestety, jest to świadectwo wymuszone – gdyby fakt współpracy z SB nie wyszedł na jaw, Leszek Maleszka prawdopodobnie sam by się nie przyznał. Pogrzebałby w sobie tę prawdę. (…)
Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi, publiczne roztrząsanie jako dowodów w ich sprawie raportów, zeznań, SB-ckich fałszerstw – świadectw ludzkiej słabości, strachu i upodlenia. O tym wszystkim pamiętamy i będziemy pamiętać; o tym trzeba wiedzieć, to także budzi moralne obrzydzenie.
Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.
Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?
Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.”

Lesław Maleszka (1952) dziennikarz polski

O Lesławie Maleszce

Cyryl Jerozolimski Fotografia
Samuel Willenberg Fotografia
Charles Bukowski Fotografia
Jankiel Wiernik Fotografia
Benjamin Barber Fotografia
Maria Rodziewiczówna Fotografia
Janusz Wojciechowski Fotografia

„Lepper był politykiem wrażliwym społecznie. Jego troska o ludzi biednych i wykluczonych nie była na pokaz, lecz autentyczna. On prawdziwie i szczerze dążył do tego, żeby poprawić los najbiedniejszych Polaków. On chciał, próbował, myślał o tym, podczas gdy wielu innym nawet myśleć o tym się nie chciało. Lepper nawet jeśli sam nie miał dobrych pomysłów na walkę z biedą i wykluczeniem, to innych zmuszał do szukania (…) Lepper wstrząsnął polityczną elita i salonem i był to wstrząs pozytywny. Jeszcze wtedy, gdy z grzywka opadająca na oczy stawiał pierwsze blokady, albo gdy skuty kajdanami w koszuli z orłem na piersiach szedł do aresztu – pokazywał elitom, że coś jest nie tak, że ludzie mają problemy, że gdzieś tam trochę dalej od rogatek Warszawy, Krakowa czy Gdańska jest prawdziwa bieda, a nawet rozpacz i desperacja. I to było potrzebne, bo elity i salony dostawały już z zawrotu głowy od własnej propagandy sukcesu (…) Lepper był naprawdę dobrym ministrem rolnictwa. Większość spraw rolniczych załatwia się dziś w Brukseli, a Lepper działał tam bez kompleksów, był twardy i uparty, tak jak powinien być minister rolnictwa dużego i najbardziej rolniczego kraju Unii. Dzięki jego twardości i uporowi udało się na przykład wspólnie załatwić (wspólnie, bo i Europarlament brał w tym udział) sprawę dopłat dla producentów owoców miękkich w Polsce. Lepperowi niewątpliwie pomagał w Unii mit i wizerunek niesfornego, kontrowersyjnego polityka, z którym nie ma co się kłócić, bo i tak nie ustąpi. Inna sprawa, że Lepper miał wtedy oparcie w twardej europejskiej polityce całego rządu Jarosława Kaczyńskiego”

Janusz Wojciechowski (1954) polityk polski

Źródło: Trzy zasługi Leppera dla Polski, blog Janusza Wojciechowskiego, 6 sierpnia 2011 http://januszwojciechowski.salon24.pl/330882,trzy-zaslugi-leppera-dla-polski

Olof Palme Fotografia
Piotr Rogucki Fotografia

„(…) tworząc teksty mam przed oczami człowieka, do którego piszę, ale nie jest to konkretna postać, ale raczej taki wirtualny odpowiednik mnie samego. Ktoś z otwartym umysłem, kto będzie chciał zrozumieć, co piszę i poddać się zabawie.”

Piotr Rogucki (1978) wokalista polski (Coma)

Źródło: Piotr Rogucki z zespołu Coma: wywiad, students.pl, 13 listopada 2008 http://www.students.pl/kultura/details/13145/Piotr-Rogucki-z-zespolu-Coma-wywiad

Włodzimierz Sokorski Fotografia
Rozalia Celakówna Fotografia
Gabriele Kuby Fotografia
Stanisław Jerzy Lec Fotografia
Maciej Kozłowski Fotografia
Léon Blum Fotografia

„Nikomu z nas nie wolno orzekać, że wszyscy ludzie o skłonnościach homoseksualnych „mają problem” – są chorzy, „poranieni” czy zboczeni. (…) Można jednak zasadnie pytać, czy budowa trwałego partnerskiego związku zgodnego z orientacją homoseksualną nie tylko może być wyrazem prawdziwej miłości, ale również być społecznie użyteczna? Jak napisała w swej polemice z ks. Oko Halina Bortnowska: „Dlaczego szacunek dla ludzi inaczej realizujących trudne dobro miałby zagrażać rodzinie? Rodzina i inne poważne związki partnerskie razem przeciwstawiają się światu magmy, tymczasowości, jednorazowego użytku, uwodzenia i sprzedajności. Martwię się, gdy moraliści tego nie dostrzegają” („GW”, 5–6 czerwca). (…) Osoby, które na gruncie koncepcji antropologiczno-filozoficznych nie zgadzają się z nauką Kościoła na temat homoseksualizmu mają prawo do tego, aby się z nim „kłócić”. To ograniczenie nałożył na siebie sam Kościół, stawiając w centrum debaty prawdę osiągalną rozumem. Objawienie uczy nas, że ludzie ze swej natury, a nie na podstawie swojej orientacji, są zdolni do miłości i do niej powołani. Czy w takim razie można przyjąć, że: (1) skoro są stworzeni z tą orientacją przez Boga, to pragnienia, jakie posiadają, pochodzą od Niego; (2) wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, dlatego i ich pragnienia są dobre; (3) dobre pragnienia powinny, a nawet muszą być zaspokojone, aby można się było właściwie rozwinąć ludzko i duchowo? A więc zaakceptować „chrześcijański homoseksualizm”?”

Jacek Prusak (1971) polski jezuita, dziennikarz

Źródło: Inni inaczej, „Tygodnik Powszechny” nr 25 (2919), 19 czerwca 2005

José Ortega y Gasset Fotografia
Uładzimir Niaklajeu Fotografia
Michael Madhusudan Dutt Fotografia

„Wyznaję Ci – i nie muszę się z tego powodu rumienić – że kocham język Anglosasów. Tak – kocham ten wspaniały język. Oczyma wyobraźni widzę go w całym jego promiennym pięknie – i ze wstydem milknę.”

Michael Madhusudan Dutt (1824–1873)

Źródło: Historia anglojęzycznej literatury indyjskiej, Arvind Krishna Mehrotra(red.). Wyd.1. Warszawa: Wydawnictwo Akademickie DIALOG, 2007, s. 81

Paweł Hertz Fotografia

„Z każdym rokiem mniej mi trzeba,
ucho coraz mądrzej słyszy,
oko widzi więcej nieba,
usta zastygają w ciszy.”

Paweł Hertz (1918–2001) polski pisarz, tłumacz i wydawca

Źródło: Katarynka X

Wojciech Belon Fotografia

„Chodzą ludzie, asfalt depczą
Nikt nie krzyknie, każdy szepcze
Drzwi zamknięte, zaklepany krąg

Tylko czasem kropla z oczu
po policzku w dół się stoczy
I to dziwne drżenie rąk”

Wojciech Belon (1952–1985) polski piosenkarz, lider Wolnej Grupy Bukowina

fragment piosenki śpiewanej przez zespół Wolna Grupa Bukowina.
Źródło: Bez słów

Joanna Koroniewska Fotografia