Cytaty na temat rodzaj
strona 8

Wojciech Wojda Fotografia
Ali Chamenei Fotografia

„Islamska Republika Iranu nie stara się o uzyskanie broni jądrowej, ponieważ posiadanie jej byłoby grzechem, ponadto broń tego rodzaju jest bezużyteczna, szkodliwa i niebezpieczna.”

Ali Chamenei (1939) przywódca religijny i polityczny Iranu

Źródło: Chamenei: broń jądrowa jest grzechem, znak.org.pl, 24 lutego 2012 http://www.znak.org.pl/index.php?lang1=pl&page1=news&subpage1=news00&infopassid1=13569&scrt1=sn

Peter Greenaway Fotografia
Pius XII Fotografia
Grzegorz I Fotografia
Voltaire Fotografia
Danny Trejo Fotografia
Jan Frycz Fotografia
Charlaine Harris Fotografia
Slavoj Žižek Fotografia
Thorstein Veblen Fotografia
Leopold Tyrmand Fotografia

„O, mody warszawskie! Tak już jest, że żywiołowość mody męskiej przewyższa w Warszawie modę damską. Może stanowi to regułę i gdzie indziej, ale w Warszawie jest tak na pewno. Moda męska ma w tym mieście coś z sił natury bardziej ślepych i bezdusznych niż moda damska. Zdarza się, że model wiatrówki, nowy rodzaj wiązania krawata lub nowy typ popularnego obuwia zdobędzie sobie herb elegancji i wtedy młodzież męska Warszawy zaczyna się upodabniać do ogarniętego pożarem suchego lasu. Moda kobieca ulega w Warszawie pewnej indywidualizacji, niezbyt wymyślnej, to prawda, ale zawsze. Natomiast męska… Instynkt stadny, cechujący warszawiaków w sprawach mody, ma w sobie coś przygnębiającego. Jej spontaniczność równa jest jej bezmyślności. Jeśli panuje moda na szarość, wszyscy są w Warszawie szarzy, jeśli na kolorowość — kolorowi. Przeciętny warszawiak lubi to, co modne, nigdy natomiast nie zastanawia się nad tym, co ładne, nie rozważa swych upodobań, nie posiada własnych skłonności ku temu czy innemu przedmiotowi, takiemu czy innemu krojowi ubrania, tej czy innej barwie. Dlatego właśnie ginie w modnym tłumie. Albowiem ogromnej większości warszawiaków obca jest ta prosta prawda, że elegancja to nie to samo, co kosztowne naśladownictwo bieżącej mody, że elegancja to własne sympatie, uwydatnione w dobrze dobranym do własnej osoby ubraniu.”

Leopold Tyrmand książka Zły

Zły

Isabel Allende Fotografia
Edmund Wnuk-Lipiński Fotografia

„Dotąd byłem dość sceptyczny wobec sądów o sile mediów. Ale teraz okazało się to w pełnej krasie. Mamy do czynienia z pewnym rodzajem halucynacyjnej siły. Media właściwie nie mówiły nam tego, co mamy myśleć, ale wprowadzały nas w taki trans, w pewną spiralę. Mówiło się: „koniec świata”, „nie potrafimy tego wyrazić.””

Wiesław Godzic (1953) polski socjolog i filmoznawca

To są szamańskie praktyki. Rozum śpi, a emocje buzują.
o relacjonowaniu katastrofy smoleńskiej w mediach.
Źródło: mmwroclaw.pl http://www.mmwroclaw.pl/9008/2010/4/24/prof-wieslaw-godzic-rozum-spi-a-emocje-buzuja?category=news

Éric Serra Fotografia
Emanuel Swedenborg Fotografia
Emile Hirsch Fotografia
Maria Valtorta Fotografia
Janusz Leon Wiśniewski Fotografia
Kazimierz Łyszczyński Fotografia
Jakub Jarosz Fotografia
Ryan Reynolds Fotografia

„Istnieją dwa rodzaje motocyklistów: ci, którzy już leżeli, oraz ci, którzy dopiero będą leżeć.”

Ryan Reynolds (1976) aktor kanadyjski

Źródło: Marta Drelich, Ryan Reynolds. Na tropie przygód, „To i Owo” nr 33, 13 sierpnia 2013, s. 6.

Misiek Koterski Fotografia
Bertrand Russell Fotografia
Mats Strandberg Fotografia

„Pewien rodzaj bólu nigdy nie mija.”

Cykl Engelsfors, Krąg

Agnieszka Więdłocha Fotografia

„Bronię się przed byciem celebrytką, epatowaniem z pierwszych stron gazet. Nie interesuje mnie specjalnie taki rodzaj popularności. Radość sprawia mi zdobywanie uznania poprzez kolejne role w filmie, telewizji, czy teatrze.”

Agnieszka Więdłocha (1986) polska aktorka

Źródło: Kuba Zajkowski, Kolekcjonuję kontuzje – rozmowa z Agnieszką Więdłochą, 30 maja 2011 http://mjakmilosc.vod.tvp.pl/24028980/kolekcjonuje-kontuzje-rozmowa-z-agnieszka-wiedlocha

Jan Karski Fotografia

„Obóz, jak się zorientowałem. Obejmował teren około półtora kilometra kwadratowego płaskiego terenu. Otoczony był solidnym ogrodzeniem z drutu kolczastego, rozpiętego kilkoma rzędami pomiędzy drewnianymi słupami. Ogrodzenie miało ponad dwa i pół metra wysokości. Po zewnętrznej stronie przechadzały się patrole w odstępach około pięćdziesięciometrowych. Po stronie wewnętrznej strażnicy z bronią stali co jakieś piętnaście metrów. Za drutami stało kilkanaście baraków. Przestrzeń pomiędzy nimi wypełniał gęsty, falujący tłum. Więźniowie tłoczyli się, przekrzykiwali. Z kolei strażnicy starali się utrzymywać ich we względnym porządku…
… Po lewej stronie od bramy, o jakieś sto metrów za ogrodzeniem, był tor kolejowy, a właściwie rodzaj rampy. Prowadził od niej do ogrodzenia chodnik zbity z desek. Na torowisku stał pociąg złożony z około trzydziestu wagonów towarowych. Były brudne i zakurzone…
… Mijaliśmy akurat jakiegoś starca. Siedział na ziemi nagi i rytmicznie kiwał się do przodu i tyłu. Jego oczy błyszczały i nieustannie mrugał powiekami. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Obok leżało dziecko w łachmanach. Miało drgawki. Z przerażeniem spoglądało dookoła.
Tłum pulsował jakimś obłędnym rytmem. Wrzeszczeli, machali rękami, kłócili się i przeklinali. Zapewne wiedzieli, że niedługo odjadą w nieznane, a strach, głód i pragnienie potęgowały poczucie niepewności i zwierzęcego zagrożenia. Ludzie ci zostali wcześniej ograbieni z całego skromnego dobytku, jaki im pozwolono zabrać w tę podróż. Było to pięć kilogramów bagażu. Były to zwykle jakieś najpotrzebniejsze w drodze przedmioty. Poduszka, jakieś okrycie, trochę jedzenia, butelka z wodą. Czasem kosztowności czy pieniądze. Docierała tu przeważnie ludność gett, która nie miała już nic…
Pobyt w obozie nie trwał długo. Zazwyczaj nie dłużej niż cztery dni. Potem pakowano ich w wagony na śmierć. Przez czas pobytu w obozie prawie nie otrzymywali jedzenia. Zdani byli na własne zapasy.
Baraki obozowe mogły pomieścić mniej więcej połowę więźniów. Drugie tyle pozostawało na dworze. Powietrze wypełniał odór ludzkich odchodów, potu, brudu i zgnilizny…
… Oficer SS, odpowiadający zapewne za załadunek, stanął przed tłumem Żydów. Nogi rozstawił szeroko.
– Ruhe! Ruhe! Spokój! – wrzasnął. – Wszyscy Żydzi mają wejść do wagonów. Pojedziecie tam, gdzie jest dla was praca. Ma być porządek. Nie wolno się pchać ani opóźniać załadunku. Kto będzie wywoływał panikę albo stawiał opór, zostanie zastrzelony.
Przerwał i wbił wzrok w masę ludzką przed sobą. Spokojnie zaczął otwierać kaburę pistoletu. Wyjął broń. Pierwsze szeregi Żydów zaczęły się cofać. Niemiec zaśmiał się i oddał trzy strzały w tłum. W grobowej ciszy rozległ się przeszywający krzyk. Spokojnie schował pistolet.
– A teraz do wagonów! Raus! – wrzasnął.
Tłum zamarł. Z tyłu rozległy się strzały. Ludzie ławą ruszyli do przodu, krzycząc przeraźliwie. Zbliżali się do drewnianego pomostu. Ludzki strumień był jednak zbyt szeroki, aby się w nim pomieścić. Esesmani otworzyli ogień. Pędzący zaczęli padać. Rozległ się głuchy tupot nóg po deskach rampy. Teraz zaczęli strzelać strażnicy stojący przy wagonach. Tłum przyhamował.
– Ordnung! Ordnung! – wrzeszczał esesman.
Pierwsi Żydzi wpadli do wagonu. Niemcy przy drzwiach odliczali ich. Po liczbie „sto czterdzieści” esesman zawył „Halt!” i dwukrotnie strzelił. Przystanęli. Pociąg powoli szarpnął i nowy wagon wtoczył się na wysokość pomostu. Zaczęli go wypełniać nowi więźniowie.
Wedle wojskowych regulaminów wagon towarowy przeznaczony był na osiem koni lub czterdziestu żołnierzy w transporcie. Upychając ludzi na siłę i bez jakiegokolwiek bagażu, można było pomieścić w wagonie sto osób. Niemcy wydali rozkaz pakowania po stu trzydziestu, ale jeszcze dopychali dodatkową dziesiątkę. Gdy drzwi nie dały się zamknąć, tłukli na oślep kolbami, strzelali do środka wagonu, wrzeszczeli na nieszczęsnych Żydów. Ci, aby zrobić miejsce dla nowych, wspinali się na ramiona i głowy już znajdujących się wewnątrz. Z głębi wagonu dochodził jakiś potępieńczy ryk i wycie.
Gdy upchnięto już sto czterdzieści osób, strażnicy przystąpili do zamykania drzwi. Były ciężkie, wykonane z drewna obitego żelazem. Miażdżyły wystające na zewnątrz kończyny wśród wrzasków bólu. Po zasunięciu drzwi zabezpieczano je żelazną sztabą i ryglowano.
Przed załadunkiem na podłogę wagonów sypano warstwę niegaszonego wapna. Oficjalnie był to zabieg higieniczny. Chodziło o nie rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych. W praktyce wapno gwałtownie absorbowało wilgoć z powietrza. Spadała zawartość tlenu i ludzie zaczynali się dusić. Równocześnie wapno w kontakcie z ludzkimi odchodami wydzielało trujące substancje, między innymi chlor. Ten zaś dusił stłoczonych więźniów. Niemcy osiągali podwójny cel. Choroby zakaźne istotnie się nie rozprzestrzeniały, a wagon można było łatwiej po transporcie wymyć. Po drugie, transportu tego nie przeżywało wielu „podróżnych”. A o to przecież chodziło.
Czasami od polskich kolejarzy docierały informacje, że takie wagony z Żydami stały na bocznicach po kilka dni. Po otwarciu znajdowano w nich same trupy…
… Na obozowym placu pozostali zabici i konający. Strażnicy przechadzali się wolnym krokiem i dobijali ich strzałami w głowę. Wkrótce zapanowała cisza…”

Jan Karski (1914–2000) prawnik, dyplomata, wykładowca akademicki, polski kurier czasów II wojny światowej

Karski dostał się w przebraniu strażnika do obozu tranzytowego dla Żydów w Izbicy, który był „ostatnim etapem” przez obozem zagłady w Bełżcu.
Tajne państwo: opowieść o polskim Podziemiu

Sławomir Mrożek Fotografia
Czesław Miłosz Fotografia
Steven Spielberg Fotografia

„Nie chwaląc się, muszę przyznać, że naprawdę dołożyliśmy wszelkich starań, by uniknąć przecieków. Zupełnie, jakby nie chodziło o film, a o jakieś tajne przedsięwzięcie na miarę Projektu Manhattan! Nie robiliśmy na przykład kopii scenariusza dla członków ekipy. Ani scenograf, ani autor zdjęć nie dostali tekstu! Oczywiście, jeśli ktoś potrzebował, mógł udać się do czytelni, gdzie znajdował się zamknięty w sejfie egzemplarz scenariusza. Można było robić notatki, ale po skończonej lekturze tekst z powrotem lądował w sejfie i w ogóle nie opuszczał pokoju. Żaden agent, żaden aktor nie dostał skryptu przed rozpoczęciem zdjęć. Oczywiście odtwórcy głównych ról mogli zapoznać się z tekstem, ale wtedy scenariusz przywoził im do domu specjalny kurier, który czekał przed wejściem. Potem zabierał skrypt i odwoził go na miejsce. Dzięki temu udało się nam zadbać o bezpieczeństwo. Tak naprawdę jednak naszymi największymi sojusznikami w walce o utrzymanie tajemnicy okazali się fani „Indiany Jonesa”. Widzowie po prostu nie chcieli wiedzieć zbyt wcześnie, co się wydarzy w filmie. Chcieli pójść do kina i pozwolić się zaskoczyć. W pewnym momencie doszło do przykrego incydentu, gdy pewna osoba ukradła z planu blisko 4000 zdjęć, które zdradziłyby całą fabułę. Złodziej zaoferował je pewnej stronie internetowej – nie będę wymieniał jej nazwy – która z reguły nie ma oporów przed ujawnianiem tego rodzaju sekretów. Okazało się jednak, że ci ludzie uwielbiają Indianę Jonesa i nie chcieli psuć innym fanom zabawy. Zadzwonili więc do działu prawnego Paramount Pictures, w porozumieniu z FBI przygotowali prowokację i w ten sposób doprowadzili do aresztowania złodzieja. W tej chwili, gdy rozmawiamy, człowiek ten siedzi już w więzieniu. George Lucas nie bierze jeńców. Mnie czasem stać na wielkoduszność, George jednak jest w takich sprawach bezwzględny.”

Steven Spielberg (1946) amerykański reżyser, scenarzysta i producent filmowy

Źródło: wywiad, 2008 http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=45855

Paul Morand Fotografia
Marek Piekarczyk Fotografia

„Są różne rodzaje artystów: jedni kreują siebie a inni istnieją.”

Marek Piekarczyk (1951) polski wokalista heavymetalowy (TSA)

Źródło: Wojtek Wysocki, Marek Piekarczyk: „Kto kradnie muzykę?”, nuta.pl

Leopold Infeld Fotografia
Claude Adrien Helvétius Fotografia

„Miłość jest potrzebą fizjologiczną, swego rodzaju wewnętrznym wydzielaniem.”

Claude Adrien Helvétius (1715–1771)

Źródło: Nie jedno ma imię: Aforyzmy o miłości, wyb. Kiejstut R. Szymański, Wrocław 1997.

Bogdan Chorążuk Fotografia
Wiesław Komasa Fotografia

„To jest jednak pewnego rodzaju konstrukcja, którą się dostaje, dostaje od natury. A może to jest łaska. Bo nie masz innej możliwości na samego siebie jak potrzeba kreacji, grania, przeskakiwania siebie. To z czegoś wynika.”

Wiesław Komasa (1949) polski aktor

odpowiedź na pytanie, kto to jest aktor.
Źródło: W Kazimierzu wiedźmy zamieniają się w dobre duchy http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/27540.html

Marcin Perchuć Fotografia
Julius Döpfner Fotografia
Krzysztof Czeczot Fotografia
Gustaw Herling-Grudziński Fotografia
Katarzyna Nosowska Fotografia

„Bardzo chcę być do kogoś podobna. Bo bardzo boję się być jedyna w swoim rodzaju.”

Katarzyna Nosowska (1971) polska piosenkarka rockowa

Źródło: „Machina” nr 15, czerwiec 2007

„Jeśli się chce żyć pełnią życia, to jest to pewnego rodzaju pasja.”

Teresa Dzielska (1977) aktorka polska

Źródło: „Jestem straszną gadżeciarą” - piąta część wywiadu z Teresą Dzielską, 2010 http://www.barwyszczescia.pl/wywiady:1347.html

Irena Dziedzic Fotografia
Rafael Ábalos Fotografia
Ben Klassen Fotografia
Zdzisław Peszkowski Fotografia
Bronisław Komorowski Fotografia
Fethullah Gülen Fotografia

„Religia jest niewyczerpanym i błogosławionym źródłem, które stanowi fundament prawdziwej cywilizacji. To religia wynosi naszego ducha i uczucia do metafizycznych światów, gdzie „karmione” są one wszystkimi rodzajami piękna, cnoty i dobroci.”

Religion is an inexhaustible and blessed source that contains the principles of true civilization and lays its foundations. It is through religion that we are elevated so high in spirit and feelings that we make contact with metaphysical worlds, where we are "fed" to full satisfaction with all kinds of beauty, virtue, and goodness. (ang.)
Źródło: Perły mądrości

Tomasz Bagiński Fotografia
Bill Frisell Fotografia

„Czy Pan Przewodniczący nie widzi, że kilka osób stworzyło z Samoobrony rodzaj kliki, zachowującej się jak wytrawni gracze, którzy przez nikogo niekontrolowani uniemożliwiają partii sprawne działanie.”

Zbigniew Witaszek (1942) polski działacz polityczny, restaurator

o współpracownikach Andrzeja Leppera w liście do niego skierowanym.
Źródło: Samoobrona Leppera, rp.pl, 24 lipca 2003 http://archiwum.rp.pl/artykul/444665_Samoobrona_Leppera.html?genHash=true

Musashi Miyamoto Fotografia
Jakub Wandachowicz Fotografia
Janusz Gajos Fotografia

„Skromność w dzisiejszym świecie oznacza rodzaj ułomności, niezdolność przystosowania się do życia. Ktoś skromny jest postrzegany jako nieporadny.”

Janusz Gajos (1939) polski aktor

Źródło: „Viva”, 26/05 http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/bojes2.htm

Robert Skidelsky Fotografia
Rafał Kosik Fotografia

„Złość można przecież wykorzystać, to tylko rodzaj energii.”

Kameleon (2008)

François Mauriac Fotografia
Thorstein Veblen Fotografia

„Typowe zajęcia członków klasy próżniaczej w jej stadium dojrzałym są te same co w okresach wcześniejszych. Są to: rządzenie, rzemiosło wojenne, sport i obrządki religijne. Ktoś bardzo skrupulatny mógłby zauważyć, że zajęcia te są przynajmniej częściowo i pośrednio „produkcyjne”. Jednakże sprawą decydującą dla rozważanego zagadnienia jest motywacja, jaką kierują się przedstawiciele klasy próżniaczej: do podejmowania tych prac bynajmniej nie skłania ich chęć pomnożenia bogactwa przez wysiłek produkcyjny. W tym, tak jak i w innych stadiach rozwoju kultury, stanowiska w rządzie i w wojsku przynoszą pewien zysk, lecz jest on osiągany w sposób nie przynoszący ujmy, metodą podboju i stosunków. Zajęcia te mają charakter łupieżczy, nie produkcyjny. Nieco podobnie jest z polowaniem. Gdy społeczeństwo wychodzi z okresu myśliwskiego, polowanie stopniowo dzieli się na dwa różne zajęcia. Z jednej strony jest to rzemiosło, uprawiane głównie dla zarobku. Nie zawiera więc elementu czynów świetnych lub zawiera go w stopniu nie wystarczającym, aby można je było traktować jako nie przynoszące ujmy, nieprodukcyjne. Z drugiej strony polowanie jest sportem, ćwiczeniem umiejętności potrzebnych łupieżcy (umiejętności walki). Ten rodzaj polowania, wolny od pobudek materialnych, zawiera mniej lub bardziej wyraźny element czynów bohaterskich. Oczywiście tylko ten drugi rodzaj polowania – oczyszczony ze wszelkich znamion zarobkowego rzemiosła – godny jest tego, aby go uprawiać i mieści się w stylu życia w pełni ukształtowanej klasy próżniaczej.”

Thorstein Veblen (1857–1929) ekonomista i socjolog amerykański

Teoria klasy próżniaczej (1899)

Jerzy Blandrata Fotografia
Oskar Lange Fotografia

„Największym wkładem socjalizmu do myśli społecznej jest, moim zdaniem, to, że odkrył wzajemne powiązania między różnymi przywilejami społecznymi. Myśl socjalistyczna pokazała, jak przywileje ekonomiczne rodzą przywileje polityczne i odwrotnie, pokazała również, jak przywileje rasowe i narodowe powiązane są z wszelkiego rodzaju przywilejami ekonomicznymi i politycznymi. Myśl socjalistyczna wykazała błąd burżuazyjnych liberałów, którzy wierzą, że prawdziwa demokracja może istnieć w świecie rażących ekonomicznych i społecznych nierówności. W społeczeństwie, w którym istnieją poważne przywileje społeczne, spowodowane koncentracją własności i kontroli nad przemysłem oraz finansami, czy też wynikające z urodzenia etc. – istnieje nierówność wpływów politycznych, które ograniczają i fałszują działalność demokratycznych instytucji politycznych. Tak więc demokracja polityczna w społeczeństwie burżuazyjnym jest ograniczona i zniekształcona istnieniem i rolą potężnych przywilejów ekonomicznych. O te właśnie ograniczenia i zniekształcenia idzie socjalistom, kiedy mówią o kapitalistycznej czy „burżuazyjnej” demokracji.”

Oskar Lange (1904–1965) polski ekonomista, działacz państwowy

Źródło: Jak pojmuję socjalizm http://lewicowo.pl/jak-pojmuje-socjalizm/, za broszurą wydaną w „podziemiu” w roku 1985 we Wrocławiu przez oficynę Vist

Urho Kaleva Kekkonen Fotografia
Ziemowit Szczerek Fotografia
Brigitte Bardot Fotografia
Georg Christoph Lichtenberg Fotografia
Tad Williams Fotografia
Tadeusz Konwicki Fotografia
Józef Michalik Fotografia
Zygmunt Bauman Fotografia

„Fundamentalizm religijny nie jest zwiastunem restauracji przednowoczesnego irracjonalizmu. (…) Jest on, przeciwnie, ofertą „racjonalności alternatywnej”, skrojonej na miarę problemów, które gnębią członków ponowoczesnego społeczeństwa. Jak wszystkie odmiany racjonalizmu, i ta alternatywa dzieli i selekcjonuje, jej preferencje różnią się od preferencji narzucanych przez zderegulowane siły rynkowe – co samo w sobie nie czyni jej bardziej ani mniej racjonalną od bezosobowej logiki rynku. Jeśli racjonalizm rynkowy podporządkowany jest zasadzie wolności wyboru i kwitnie w sytuacji niepewności przez konieczność wyboru wzniecanej, to racjonalizm fundamentalizmu stawia na pierwszym miejscu pewność decyzji i ubezpieczenie od ryzyka, i potępia wszystko, co spokój ducha podważa, a więc głównie kapryśną z natury wolność jednostkową. W fundamentalistycznym wydaniu religia nie jest „sprawą osobistą”, sprywatyzowaną jak wszystkie inne wybory indywidualne i prywatnie praktykowaną, ale czymś w rodzaju compleat mappa vitae: stanowi ona prawa wiążące każdą, najintymniejszą nawet dziedzinę życia, zdejmując w ten sposób nieznośny ciężar odpowiedzialności z barków jednostki – tych barków, którym ponowoczesna kultura przypisała siłę herkulesową.”

Zygmunt Bauman (1925–2017) polski socjolog, filozof, eseista

Ponowoczesność jako źródło cierpień

Janusz Palikot Fotografia
Aleksander Kwaśniewski Fotografia
Richard Dawkins Fotografia
Steven Erikson Fotografia
Henryk Hoser Fotografia

„Pamiętam obchody świąt Bożego Narodzenia od drugiej płowy lat 40. XX wieku. Nawet w czasach stalinowskich były one szanowane, nie podejmowano prób ich zakłócenia politycznymi akcjami (…). Jestem przekonany, że wymiar spontaniczności protestu jest tylko życzeniowy. To akcje przygotowane i zaplanowane, mające cele i dobrane środki. Powodują destrukcję społeczną i psychologiczną wśród ludzi, to zupełnie zaprzeczenie etosu Bożego Narodzenia (…). Jest to swego rodzaju inscenizacja, która ma swoich reżyserów i promotorów.”

Henryk Hoser (1942) polski arcybiskup katolicki, misjonarz, lekarz medycyny

o proteście posłów opozycji w Sejmie rozpoczętym 16 grudnia 2016
Źródło: „To zupełne zaprzeczenie etosu Bożego Narodzenia’”. Nawet w stalinizmie nie zakłócano świąt http://malydziennik.pl/to-zupelne-zaprzeczenie-etosu-bozego-narodzenia-nawet-w-stalinizmie-nie-zaklocano-swiat,1291.html, malydziennik.pl, 25 grudnia 2016

Benjamin Disraeli Fotografia

„Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, okropne kłamstwa i statystyki.”

Benjamin Disraeli (1804–1881) polityk brytyjski

There are three kinds of lies: Lies, Damn Lies, and Statistics. (ang.)
przypisane Disraeliemu przez Marka Twaina.
Źródło: Przykazania etyki prawniczej. Księga myśli, norm i rycin, wyb. Roman Tokarczyk, wyd. Wolters Kluwer Polska, s. 121.

Wojciech Orliński Fotografia
Zyta Gilowska Fotografia
Juris Viļums Fotografia

„Problem polega na tym, że jeśli na Łotwie wysunie Pan postulat języka regionalnego, to nikt tego nie popiera. Bo wszyscy myślą, że chodziłoby o rosyjski. Ale jeśli spojrzymy na to, co Rosjanom udało się osiągnąć na Łotwie obecnie, to mają mnóstwo stacji telewizyjnych i radiowych, gazet, edukację – okej, nawet jeśli to tylko 40% przedmiotów. Rosjanie mają tu swego rodzaju „drugą społeczność.””

Juris Viļums (1982)

Łatgalczycy jako sub-nacja, część narodu łotewskiego, są tego pozbawieni.
o sytuacji mniejszości łatgalskiej i języka łatgalskiego na Łotwie.
Źródło: Juris Viļums: zdecentralizować Łotwę, pomóc Łatgalii, radiownet.pl, 31 maja 2014 http://www.radiownet.pl/publikacje/juris-vilums-zdecentralizowac-lotwe-pomoc-latgalii

Michael Sandel Fotografia
Janusz Kamiński Fotografia
Adam Michnik Fotografia

„Zawsze mam poczucie pewnej nieklarowności własnego statusu. Statusu Polaka pochodzenia żydowskiego, a nie Żyda polskiego. Wszelako takiego Polaka, który bardzo chce być Żydem dla antysemitów i który zawsze antysemitom w twarz mówi „ja jestem Żydem.””

Adam Michnik (1946) polski dziennikarz i publicysta

To jest taki szczególny rodzaj Polaka.
Źródło: O czym nie lubią pamiętać Polacy i Żydzi, tekst wygłoszony w Krakowie w czerwcu 1995 na konferencji Pamięć polska – pamięć żydowska, „Tygodnik Powszechny” nr 29, 16 lipca 1995 http://www.dialog.org/dialog_pl/michn01.html

Isaac Asimov Fotografia
James Hetfield Fotografia
Max Cavalera Fotografia
Maria Dąbrowska Fotografia
Stanisław Obirek Fotografia