Cytaty o trawie

Zbiór cytatów na temat trawa, mienie, nie żyje, mówić.

Najlepsze cytaty o trawie

„Na łące: W kępce traw milion spraw.“

—  Tadeusz Fangrat poeta polski, satyryk, tłumacz literatury węgierskiej 1912 - 1993

Jerzy Harasymowicz Fotografia

„spod nóg runął pejzaż
który zaspał w trawie“

—  Jerzy Harasymowicz polski poeta 1933 - 1999

Źródło: Brzask w górach

„Mowa trawa, ludzie grzyby.“

—  Andrzej Wydrzyński polski reżyser 1921 - 1992

Plama krwi i ciemności

Dariusz Szpakowski Fotografia

„Smolarek gra na boisku, na którym zna każde źdźbło trawy.“

—  Dariusz Szpakowski polski dziennikarz sportowy 1951

podczas meczu Polska – Niemcy.
Komentarze z mistrzostw świata w piłce nożnej Niemcy 2006

„Bądź niczym trawa, gdy wieje wiatr.
Słabość jest siłą, co chroni twój świat.“

—  Magda Czapińska poetka polska, autorka tekstów piosenek 1951

Źródło: TAO

Terry Pratchett Fotografia

„Magia ma jednak w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.“

—  Terry Pratchett, książka Równoumagicznienie

Equal Rites
Równoumagicznienie (1987)
Wariant: Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu, niby grabie leżące w trawie.

Attyla Fotografia

„Kiedy przelecą kopyta mojego bojowego rumaka, trawa tam więcej nie porośnie.“

—  Attyla wódz Hunów 406 - 453

Źródło: Danuta i Włodzimierz Masłowscy (wybór), Księga mądrości Wschodu, Klub dla Ciebie, Warszawa 2007, s. 141.

Zhou Weihui Fotografia

„Trawa i świeże powietrze to najcenniejsze dary, które możesz dostać od życia.“

—  Zhou Weihui 1973

Szanghajska kochanka

Jerzy Kryszak Fotografia

„Poszło tyle żubrówki, że ja się bałem, że dla krów trawy nie wystarczy.“

—  Jerzy Kryszak aktor polski 1950

Parodia Lecha Wałęsy
Źródło: Kabareton, Opole 1999

Wszystkie cytaty o trawie

Razem 124 cytatów o trawie:

Jacques-Yves Cousteau Fotografia
Fiodor Dostojewski Fotografia
Raisa Gorbaczowa Fotografia

„Relaksacyjne walory lekarstw natury są potężne, choć zwyczajne: biedronka na liściu, wróbelek ze źdźbłem trawy w dziobie, (…). spadająca gwiazda, nawet tęczowe błyski w rozbitym szkle na ulicy mogą sprawić cud…“

—  Clarissa Pinkola Estés 1945

Źródło: Małgorzata Kronenberger, Muzykoterapia. Podstawy teoretyczne do zastosowania muzykoterapii w profilaktyce stresu, Mediatour, Szczecin 2003, ISBN 8391200620.

Anna Achmatowa Fotografia
Monika Jaruzelska Fotografia

„Mama z babcią odkrywały przede mną przyrodę, pokazywały mi w trawie robaczki, motylki.“

—  Monika Jaruzelska polska dziennikarka, stylistka, projektantka mody 1963

wspominając wypady z rodziną na Mazury w dzieciństwie.
Źródło: Witold Filler, Od Pierwszych Dam do Dody Elektrody. Sławne żony sławnych mężów, Wydawnictwo Książka i Wiedza, Warszawa 2006, ISBN 8305134288, s. 15.

Janusz Styczeń Fotografia
Jacek Cygan Fotografia

„Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody,
Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od trawy.
Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz: jestem tak młody,
Czas nas uczy pogody, tak od lat, tak od lat.“

—  Jacek Cygan polski autor piosenek, poeta, scenarzysta 1950

piosenka śpiewana przez Grażynę Łobaszewską, a także przez Stanisława Sojkę.
Źródło: Czas nas uczy pogody

Kornel Filipowicz Fotografia
Doris Lessing Fotografia
Jim Morrison Fotografia
Jeff Abbott Fotografia
Bartosz Porczyk Fotografia
Jerzy Bończak Fotografia
Joseph Conrad Fotografia
Joseph Wittig Fotografia

„Prawdziwym znawcą kamieni ani minerałów nigdy nie byłem. Nie zajmowałem się też nigdy systematyką kwiatów ani traw, jak to mają w zwyczaju czynić botanicy, ponieważ w obliczu Boga każda istota żyje dla samej siebie, tak więc i ja wypraszam sobie jakiekolwiek klasyfikowanie mojej osoby, ponieważ chcę być samodzielny i możliwie mało podobny do kogokolwiek innego, z wyjątkiem mojego Boskiego Stwórcy, na którego obraz i podobieństwo zostałem stworzony.“

—  Joseph Wittig niemiecki duchowny katolicki, teolog, poeta 1879 - 1949

Ja mit ihnen erlebt! Denn ein eigentlicher Stein – und Blumenkennerwar ich nie. Ich habe auch nie Blumen und Gräser gruppiert und klassifiziert, wie es die echten Botaniker tun. Denn vor Gott ist ein jedes Wesen für sich da, und ich selbst verbitte mir jede Klassifikation meiner Person, denn ich will selbständig sein und jedem anderen möglichst unähnlich auβer meinem göttlichen Schöpfer, nach dessen Bild ich geschaffen bin. (niem.)
Źródło: Das Mysterium der Blumenwelt (Misterium świata kwiatów)

Pere Riba Fotografia
Malcolm Muggeridge Fotografia

„Jezus nie tylko po prostu zalecał, byśmy panowali nad chciwością i żądzą zmysłów; stworzył On system bodźców, wywołał nie mniej gorące od tamtych namiętności pchające nas w przeciwnym kierunku – niczym siła witalna rosnących drzew, traw i całej wegetacji przeciwstawiająca się sile ciążenia; ta pierwsza prze w górę i na zewnątrz, druga zaś ciągnie w dół. Dzięki Jezusowi przesyceni, tęsknimy do abstynencji, a dusząc się w splątanym labiryncie seksu – do czystości. Nie ucieczka od świata, ale odkrywanie go – oto dyrektywa Jezusa; świat raz odkryty i ujrzany Jego oczyma ukaże głębię i przepych wcześniej nieprzeczuwane – podobnie jak ładna twarz dotknięta smutkiem ujawnia swe ukryte piękno. Jeśli oko jest narzędziem grzechu, to wyłup je, radzi Jezus, nie po to, by oślepnąć, lecz aby widzieć naprawdę; jeśli ręka lub noga – odetnij ją, nie po to, aby stać się kaleką, ale aby odzyskać zdrowie. Przyszedł, jak sam mówi, nie żeby niszczyć życie, ale byśmy mieli je w obfitości. Nie pojmie tych słów ten, dla kogo obfitość znaczy dostatek – owoc połowu Morza Martwego: sam nie wiedziałem jednak, czym jest radość, póki nie przestałem gonić za szczęściem; nie dbałem o życie, póki nie wybrałem śmierci. Winien jestem Jezusowi wdzięczność za oba te odkrycia.(…)“

—  Malcolm Muggeridge 1903 - 1990

Jezus. Człowiek, który żyje
Źródło: Szymon Hołownia, Tabletki z krzyżykiem, op. cit., s. 155.

Aleksandra Ziółkowska Fotografia

„Pszczoły były wielkim umiłowaniem stryja Leona, kochał je i lubił miód. Ule były przeważnie typu Dadanta, najłatwiejsze w obsłudze. Były one kwadratowe, z podnoszonym dachem, którędy w okresie zbiorów miodu wsuwało się specjalne nadstawki. Nadstawka taka starczała ledwie na kilka dni, szybko bowiem napełniała się miodem i należało zakładać nową. Sad pełen był olbrzymich, szerokich lip, obsiewano go też specjalnie miododajnymi trawami. W okolicy rosły białe koniczyny, dużo łubinów, w lasach wrzos. Miodobranie zaczynało się w czerwcu, po zakończeniu kwitnienia sadów i łąk. Im wcześniejszy był miód, tym lepszy. Stryj rozsyłał go i sprzedawał po całej Polsce, dużo zabierali krewni. W domu, w glinianych dzbankach miód stał cały rok. Przede wszystkim jednak specjalnie pakowany w żelazne pudełka był sprzedawany klientom z różnych miast. Miód jesienny na pierniki kupował Toruń, wiosenny i lipcowy brał Wedel. Były miody wczesne, łąkowe, rzadziutkie, złotego koloru – te nigdy się nie scukrowały. Miód z akacji, aby się scukrzyć, musiał stać bardzo długo, i wtedy robił się podobny do drobnej, białej kaszki. Inne, późniejsze, to były miody lipcowe z lip i wrześniowe, z gryki i wrzosu. Lipcowy uchodził za najlepszy, natomiast z gryki i wrześniowy były gorsze. Kiedy miód twardniał, to na przykład gryczany ciemniał, lipcowy bielał. Wszystkie oczywiście różniły się smakiem. W okresie miodobrania, kiedy pracy było wiele, stryj wynajmował chłopców do pomocy. W specjalnym domku, zimą zastępującym stebnik, miód się wirowało. Tam przenosiło się ramki, odcinało się ciepłym nożem zasklepioną woszczynę i stawiało do centryfugi (wirówki), gdzie po wpływem kręcenia korbą miód wypryskiwał na ściany beczki i ściekał. Z dołu, kurkiem, zlewało się go do podstawionych garnków, na które nakładało się sita, aby nie wpadły odłamki woszczyny. W garnku mieściło się około szesnastu litrów miodu. Przez kilka dni garnek stał odkryty, aby miód odparował, dopiero potem zakładało się woskowy papier i zawiązywało wokół. Stryj miał biblioteczkę z książkami o pszczołach. Lubił pszczoły, a one jego. Kiedy któraś wleciała do domu, brał ją delikatnie w ręce i wynosił, nigdy go nie użądliła. Pracował gołymi rękoma, nie w rękawiczkach, mówił, że pszczoły nie lubią tego. Czasami wieczorem kładł się w sadzie i słuchał jak pracują, czy są zadowolone ze zbiorów. Mówił na przykład, że pszczoła umarła, nie zdechła; jeżeli ktoś opowiadał, że pszczoła ugryzła, odpowiadał zaczepnie: – Czy widział ktoś, aby pszczoła miała zęby do gryzienia?“

—  Aleksandra Ziółkowska pisarka polska 1949

Lepszy dzien nie przyszedł już
Źródło: Z miejsca na miejsce, [w: Lepszy dzień nie przyszedł już], Warszawa, Iskry 2012, str 208–209

Jan Dembowski Fotografia

„[…] Kto się naprawdę chce przyjrzeć bogactwu przyrody, pójdzie na łąkę, do lasu, na staw lub jezioro. Tu dopiero przyroda roztacza swe bogactwa w całej pełni. Czy jest na świecie coś piękniejszego, jak przechadzka ranna po łące majowej! Przepyszna szmaragdowa trawa, błyszcząca brylantami rosy, tysiące wdzięcznych główek kwiatowych o delikatnych, subtelnych barwach, przepyszne barwne motyle, niby wielkie kwiaty latające, zgrabne ważki o szybkich, zwinnych ruchach, iskrzące się w słońcu niby żywe szmaragdy i szafiry, roje złocistych muszek, tańczących w powietrzu, trzmiele i pszczoły, oddane poważnej, zabiegliwej pracy napełniają świat żywym brzęczącym rojem. Dość jest rozsunąć źdźbła trawy łąkowej, aby wszędzie, pod każdym niemal badylem, dojrzeć setki istot żywych, większych i mniejszych, łażących, pełzających, skaczących, siedzących, robaków, larw owadzich, wijów, pająków, mrówek, drobniutkich owadów bezskrzydłych, o najrozmaitszym wyglądzie i ubarwieniu. Gdy zaczerpniemy trochę wody ze stawu, obejrzymy od spodu liść grzybienia, wydobędziemy garstkę mułu z dna, znowuż ujrzymy tysiące żyjątek, drapieżnych i roślinożernych, szybkich i powolnych, szarych, zielonych, czerwonych, przezroczystych, każde o odmiennych nałogach i potrzebach, każde o swoistym sposobie życia. A tu co za nieskończone bogactwo, co za nieograniczona pomysłowość przyrody w rozwiązywaniu elementarnych zagadnień bytu! […] Człowiek myślący, który na własne oczy oglądał wszystkie te cuda i który zastanawiał się nad nieskończoną w swej pomysłowości mocą twórczą przyrody, dozna mimowolnego uczucia wzniosłości. To bezgraniczne piękno musiało być powołane do życia przez przyczynę, nieskończenie potężną i nieskończenie mądrą. Tylko taka myśl może przynieść umysłowi pewne ukojenie.“

—  Jan Dembowski biolog, prezes PAN, marszałek Sejmu 1889 - 1963

Źródło: Jan Dembowski, O istocie ewolucji, Instytut Wydawniczy „Bibljoteka Polska”, Warszawa 1924

Waldemar Łysiak Fotografia
Tomasz Budzyński Fotografia
Knut Hamsun Fotografia

„A czasami przyglądam się trawie. Możliwe, że trawa jednocześnie przygląda się mnie, kto to może wiedzieć?“

—  Knut Hamsun, książka Pan

Źródło: Pan. Z papierów porucznika Thomasa Glahna (norw. Pan), tłum. Czesław Kędzierski

Nelson Mandela Fotografia
Aleksandra Ziółkowska Fotografia

„Oboje podziwialiśmy Polskę, że taka zielona. W Afryce tylko wysuszona trawa. Mnie się podobało, że gdy deszcz popadał, to ziemia szybko potem wyschła.“

—  Aleksandra Ziółkowska pisarka polska 1949

Lepszy dzien nie przyszedł już
Źródło: Winnice Wartanowiczów na Podolu, [w: Lepszy dzień nie przyszedł już], Warszawa, Iskry 2012, str 128

Maria Rodziewiczówna Fotografia
Roman Kłosowski Fotografia

„Jestem synem rymarza. Terminowałem u ojca. Tata martwił się: „Synu, o mnie mówią, że mam złote ręce, a ty masz palce z g…”. I tak zostało. Mamy działkę nad Narwią. Raz próbowałem skosić trawnik, ale zamiast trawy skosiłem kabel. No i mam spokój z działką.“

—  Roman Kłosowski polski aktor 1929 - 2018

Źródło: Małgorzata Jungst, Idzie Kłos ze swoim domowym alkomatem, „Życie na Gorąco” nr 29, 21 lipca 2011 http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/121349.html

Aleksander Jurewicz Fotografia

„Pachniała przekwitającym wrzosem, grzybami skrytymi wśród liści i traw, suchymi ziołami wczorajszym deszczem.“

—  Aleksander Jurewicz polski pisarz 1952

Prawdziwa ballada o miłości (2002)

Borys Pasternak Fotografia
Richard Adams Fotografia
Philip Kindred Dick Fotografia
Ziemowit Szczerek Fotografia

„Tak więc powiewał dumnie polski sztandar nad żarówiasto-różowym napisem CUKIERNIA SOLARIUM na pomarańczowym tle. W sumie dobrze, że powiewał, bo gdzie miał powiewać, to przecież polski small business napędza PKB, napędza gospodarkę tego państwa, to jemu Rzeczpospolita zawdzięcza swoją współczesną kondycję, to małe i średnie przedsiębiorstwa są tym, co tworzy Polskę, to właśnie one, stworzone przez tak pogardzanych drobnych cwaniaczków i dorobkiewiczów z najntisów, sprawiają, że Polska jako tako działa, myślałeś, to właśnie oni, ci kolesie handlujący przy użyciu łóżek polowych skarpetkami, papierosami i niemiecką chemią, są prawdziwymi ojcami założycielami tego kraju, a nie Mieszko I czy Bolesław Chrobry.

To ich nazwiska, a nie królów, Kościuszków i generałów, o których nikt i tak nic nie wie, powinniśmy przytwierdzać do obrzępolonych ścian naszych ulic. Zresztą – lepiej by tam pasowały. Bo ja wygląda tabliczka z napisem „ul. Bolesława Chrobrego” na otynkowanej pastelowym barankiem ścianie domku-bliźniaka otoczonego powyginanym w pseudobarok betonowym płotem seryjnej produkcji, do tego tabliczka z wizerunkiem wilczura i napisem „Pies zły, teściowa jeszcze gorsza”? Albo tabliczka z napisem „ul. Jagiellońska” na rozpieprzonej do szczętu kamienicy, w której mieszkańcy nadal szczają i srają do jednego sracza na całe piętro i grzeją węglem z piwnicy, modląc się do Jezusa Chrystusa, żeby dach nie zawalił się już tej zimy. Kamienicy, przed którą rozciąga się blade klepisko z jakimiś dwiema nieokreślonymi budami z blachy, w której gnieżdżą się dwa samochody zajumane z Niemiec, czekające na przebicie numerów. A golf trójeczka i czwóreczka? A? Albo wielki napis „OSIEDLE TYSIĄCLECIA CHRZTU POLSKI” wymalowany wielkimi, kolorowymi kobyłami na czteropiętrowym bloku, świeżo otynkowanego na seledyn ze wstawkami ciepłych brązów, pod którego ścianami w wytartej trawie robią się błotniste kałuże przemieszane w koktajl z popękanymi płytami chodnikowymi i jakąś żuł-ławką, na której dobywa się picie ciepłego piwa w puszkach ze sklepu Żabka zlokalizowanego w ceglanej i nieotynkowanej dobudówce przyłączonej do bloku w szalonych latach dziewięćdziesiątych? Przecież to wszystko wygląda jak żarty, jak robienie sobie jaj.

Do tego wszystkiego pasują ulice z zupełnie innymi nazwami, na przykład „Handlarzy spod dworca Zoo w Berlinie” albo „Obrońców blaszanych szczęk pod Pałacem Kultury w Warszawie”. Albo „ul. Badylarzy”, „ul. Pionierów Prywaciarstwa Polskiego”. Ewentualnie „pl. Właścicieli Kantorów” czy „al. Wypożyczalni Wideo Hollywood.”“

—  Ziemowit Szczerek polski pisarz i publicysta 1978

To są prawdziwi Ojcowie Ojczyzny. I nad tym wszystkim powinny wisieć flagi narodowe. Czemu nie, tak powinno być.
Siódemka (2014)
Źródło: s. 24–25.

Anna Samusionek Fotografia

„Śmieję się, że jestem jak trawa, której wystarczy trochę wody, by znów odzyskać siły witalne i na nowo odrosnąć soczystą zielenią.“

—  Anna Samusionek polska aktorka 1971

Źródło: Za złe wybory się płaci, „Tele Tydzień” nr 36, 5 września 2005 http://www.plebania.pl/wywiady/samusionek.html

Stanisław Lem Fotografia
Edmondo De Amicis Fotografia
Muniek Staszczyk Fotografia
Aleksander Jełowicki Fotografia
Kazimierz Gliński Fotografia
Whitney Houston Fotografia

„Marihuana pomieszana z kokainą działa prawie jak speedball [mieszanka kokainy i heroiny], ale trawa nie jest tak mocna.“

—  Whitney Houston amerykańska piosenkarka 1963 - 2012

Źródło: wywiad Opry Winfrey, cyt. za: Whitney Houston o narkotykach, 15 września 2009 http://muzyka.interia.pl/pop/news/whitney-houston-o-narkotykach,1368188,50

Maria Konopnicka Fotografia

„Tatrzańskie stoki w ziołach toną
I noszą odzież rozkwieconą,
Na mchu stawiają stopy bose
I traw oddechem piją rosę…“

—  Maria Konopnicka polska pisarka, nowelistka, pisarka literatury dziecięcej, tłumaczka, publicystka i krytyk, działaczka niepodległościow… 1842 - 1910

Źródło: Na szczytach w: Poezye wydanie zupełne, krytyczne, tom I, wyd. Gebethner i Wolff, 1915, s. 16.

Renata Mauer-Różańska Fotografia

„W wolnym czasie udało mi się pójść na sparing polskiej reprezentacji hokeistów na trawie. Nie spodziewałam się, że to taki ciekawy i widowiskowy sport.“

—  Renata Mauer-Różańska polska sportsmenka, specjalistka w strzelaniu 1969

Źródło: Bogdan Zakrzewski, Renata Mauer-Różańska. Przed pierwszym strzałem, „Halo!”, październik 2000, s. 10.

„Odpisałeś już? – usłyszałem głos Karola. – Jutro odpiszę – powiedziałem – w niedzielę i tak nie wysyłają poczty.
– To dobrze, Artek.
– Dlaczego dobrze? – spytałem, unosząc się na łokciu i ze zdziwieniem patrząc na Karola.
– Pomyśleliśmy sobie… – Karol urwał, spojrzał na Marcina. – Ty mu powiedz.
Marcin przeleciał palcami po strunach, potem odłożył gitarę, przeciągnął się sennie..
– Pewnie sam już o tym myślałeś – powiedział półgłosem. – Masz wybór.
– Jaki wybór?
Rączka usiadł w kucki obok Marcina. Patrzył na mnie mrużąc oczy. Milczeli. Poczułem niepokój, jakiś nerwowy lęk.
– Są dwa rodzaje nagród – po pauzie odezwał się Marcin. – Indywidualne i zbiorowe.
Wstałem, oparłem się ramieniem o pień sosny. Patrzyłem na nich kolejno, jeszcze łudząc się, że żartują że chcą mi zrobić kawał. Byli poważni i jakby zażenowani.
– Chyba nie zamierzacie…
– Stary, to nasza szansa! – krzyknął nagle Rączka zrywając się z kucek. – Kapujesz? Te instrumenty i wzmacniacz enerdowski, właśnie to, o czym marzymy! Przecież nie powiesz, żeś o tym nie myślał, no stary!
– Perkusja i elektryczna gitara – powiedział cicho Karol – I jeszcze akustyka. Wyobrażam sobie, jak to brzmi.(…)
Marcin podniósł się z trawy, podszedł do mnie, położył rękę na pniu. Staliśmy naprzeciw siebie, nieruchomi, jakby skamienieli. Trwało to minutę, może kilka minut.
– Jesteśmy przyjaciółmi, Artur.
– To co?! – krzyknąłem histerycznie. – Przyjaciele powinni się cieszyć, że dostałem nagrodę! A wy… wy… – zająknąłem się. – Uknuliście za moimi plecami! We trójkę, po cichu, przeciwko mnie…
– Oszalał – mruknął Rączka. – Nie wolisz pojechać do Bułgarii na tournée artystyczne? I do Francji. Albo Włoch, może do samej Brazylii? Człowieku, czy ci szajba odbiła?
Nie odbiła mi. Raptem spłynął na mnie spokój, zdolność chłodnego myślenia, trzeźwej oceny sytuacji. Przyjaciele! Dobrzy, dopóki byliśmy na równych prawach i jeden drugiemu nie miał powodu zazdrościć. Gdy równowaga zachwiała się, skaczą mi do gardła.(…)
– Momencik – uśmiechnąłem się krzywo – wyjaśnijmy rzecz najważniejszą. Prośba czy żądanie?
Spojrzeli po sobie. Wahanie trwało nie dłużej niż kilka sekund:
– Żądanie – powiedział Marcin. – Od przyjaciela ma się prawo żądać.(…)
– A więc żądanie?
– Tak – potwierdził twardo Karol. – Przyjaciół od przyjaciela.
Zrobiłem krok w tył i miałem ich przed sobą – jednakowo skupionych, poważnych, czekających.
– Byłych przyjaciół – powiedziałem.“

—  Aleksander Minkowski polski prozaik, reportażysta, scenarzysta filmowy 1933 - 2016

Przyślę wam z Bułgarii kolorową widokówkę. Cześć.
Ruszyłem brzegiem, pełen złośliwej satysfakcji, rozgoryczenia i gniewu.
Artur

Arthur Rimbaud Fotografia
Marcin Dorociński Fotografia
Marek Grechuta Fotografia

„Kiedyś spadniemy głową w dół,
żeby nas ziemia mogła uspokoić,
żeby nas trawa mogła przewyższyć.“

—  Jiřina Hauková poetka czeska 1919 - 2005

Źródło: Niekiedy spadamy głową w dół, 1970, tłum. Leszek Enkelking

Joanna Kulmowa Fotografia

„Czarna krowa w kropki bordo
gryzła trawę kręcąc mordą.
Kręcąc mordą i rogami
gryzła trawę wraz z jaskrami.“

—  Joanna Kulmowa polska pisarka i poetka 1928 - 2018

Źródło: Czarna krowa w kropki bordo

Feliks Dzierżyński Fotografia

„Kochała kruche trawy źdźbło,
Wierzyła w dźwięk trącanych strun,
Nic więcej o niej ci nie powiem, bo…
Bo Anna już nie mieszka tu.“

—  Janusz Kondratowicz polski poeta, satyryk 1940 - 2014

piosenka poświęcona Annie Jantar.
Źródło: piosenka Anna już tu nie mieszka z repertuaru Haliny Frąckowiak

Icyk Fefer Fotografia
Ryszard Grobelny Fotografia

„Na nowym stadionie za 700 milionów (nie do końca bezpiecznym i pomału rozkradanym, bo miasta już nie stać na jego ochronę) nie chce rosnąć trawa. Prezydent inwestuje ogromne pieniądze w jej porost, czym niedługo zasłuży sobie na ksywkę „Grobelny murawka” lub „Ryszard-za-miliard-trawka.”“

—  Ryszard Grobelny polski samorządowiec, prezydent Poznania 1963

A trawa jak nie chciała rosnąć, tak nie rośnie.
Autorka: Magdalena Środa, Ryszard Grobelny polemizuje z Magdaleną Środą, epoznan.pl, 30 marca 2011 http://www.epoznan.pl/news-news-24391-Ryszard_Grobelny_polemizuje_z_Magdalena_Sroda

Kamil Bednarek Fotografia

„A cała ta zadyma z przypisywaniem mi gęby ćpuna wynika z prostych, stereotypowych skojarzeń: reggae – Jamajka – trawa. Tak się ludziom kojarzy. Sami sobie tworzą różne bajki na ten temat, a potem w nich żyją.“

—  Kamil Bednarek polski piosenkarz 1991

Źródło: wywiad, 2011 http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110103/REPORTAZ01/751683969

Karol Darwin Fotografia

„Gdyby na powierzchni ziemi nie było wcale owadów, rośliny nasze nie byłyby obsypane pięknymi kwiatami, ale miałyby takie skromne kwiaty, jakie widzimy u sosny, dębu, leszczyny, jesionu, traw, szpinaku, szczawiu, pokrzywy i innych roślin zapylanych za pomocą wiatru.“

—  Karol Darwin biolog angielski 1809 - 1882

O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego (1859)
Źródło: przeł. Sz. Dickstein, J. Nusbaum, wyd. Altaya, Warszawa 2001, str. 218.

Suzanne Collins Fotografia
Artur Andrus Fotografia
Janusz Korczak Fotografia

„Jeśli nie wierzysz w duszę, musisz przecież uznać, że ciało twoje żyć będzie jako trawa zielona, jako obłok. Jesteś przecież wodą i prochem.“

—  Janusz Korczak polski pisarz, lekarz 1878 - 1942

Źródło: cyt. za: culture.pl http://www.culture.pl/baza-literatura-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/janusz-korczak

„Panieńskie łowy
Panna, co w trawie ciało wypręża,
Prędzej w niej wilka złapie!… niż męża.“

—  Leszek Wierzchowski polski polityk, pisarz i poeta 1949

Źródło: Manifest erotyczny

Alex Ferguson Fotografia
Jonathan Carroll Fotografia
John Steinbeck Fotografia
William-Adolphe Bouguereau Fotografia
Rafał A. Ziemkiewicz Fotografia
Jeff Bridges Fotografia
Wiktor Szkłowski Fotografia
Aprilynne Pike Fotografia
Laura Bush Fotografia

„Jak możesz być tak probushowski?
– Lubię jego żonę, Laurę. Kupowałem od niej trawę na Southern Methodist University.“

—  Laura Bush żona 43. prezydenta USA 1946

– How can you be so blindly pro-Bush?
– I like his wife Laura… I used to buy weed from her at SMU (ang.)
Postacie: Andy i Doug
Źródło: Trawka

Bohdan Butenko Fotografia
Katarzyna Michalak Fotografia
Agnieszka Włodarczyk Fotografia

„Widziałam go najpierw sama w domu i trochę się bałam, co będzie. Natomiast bardzo miło byłam zaskoczona na premierze, dlatego, że okazało się, że ludzie się śmieją i to nawet sporo. Jeśli chodzi o mnie, to momentami ten dowcip mnie nie śmieszy a momentami mnie śmieszy. Tam każdy może się dopatrzeć czegoś dla siebie. Babcia się śmieje z tego, że inne babcie jarają trawę. Każdy znajdzie jakiś taki temat, który jego interesuje. Mnie na przykład interesowały koty, bo sama mam trzy koty, więc śmieszy mnie scena z kotami. Smaku dodają też wpadki aktorów pokazane na końcu, to jest bardzo fajne. Każdego jednak coś innego bawi. Ten dowcip jest bardzo różny, niektóre są stare, niektóre są nowe, wymyślone. Także film jest pomieszany. Ale nie jest to zła komedia na pewno. Ludzie się śmiali i to jest największy wyznacznik, bo jak ja oglądam coś sama, to patrzę dość krytycznie. Mnie nie za bardzo śmieszą moje sceny. Jak się pracuje przy takim filmie, to człowiek się boi, że może się nie udać. Natomiast tak naprawdę efekt się widzi dopiero wtedy, kiedy się usiądzie w kinie pośród innych ludzi.“

—  Agnieszka Włodarczyk polska aktorka 1980

o filmie Job, czyli ostatnia szara komórka.
Źródło: Agata Żbikowska, Ludzie się śmieją. Rozmowa z Agnieszką Włodarczyk jedną z gwiazd „Joba”, stopklatka.pl, 3 listopada 2006 http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=34414

Bill Hicks Fotografia
Jerzy Ficowski Fotografia
Oscar Wilde Fotografia

„Natura jest niewygodna. Trawa jest twarda, wilgotna, pełna obrzydliwych insektów. Gdyby natura byłaby wygodna, ludzkość nie wymyśliłaby architektury.“

—  Oscar Wilde, książka The Decay of Lying

…) If Nature had been comfortable, mankind would never have invented architecture. (ang.
The Decay of Lying (1889)

„Bo wszystko jest trawą i jesień jest wszędzie, szanujmy życie, drugiego nie będzie.“

—  Agnieszka Lisak 1973

Źródło: strona Agnieszki Lisak http://www.lisak.net.pl/aforyzmy.html

Lew Tołstoj Fotografia

„Wiosna długo nie nadchodziła. (…) Na Wielkanoc leżał śnieg. I nagle na drugi dzień świąt powiał ciepły wiatr, nadciągnęły chmury i przez trzy dni i trzy noce lał rzęsisty i ciepły deszcz. We czwartek wiatr ucichł i nastała gęsta, szara mgła, jakby kryjąc tajemnicę dokonujących się w przyrodzie przemian. W tej mgle popłynęły wody, kry lodowe zatrzeszczały i drgnęły, szybciej ruszyły mętne spienione strugi i w samą Przewodnią Niedzielę przed wieczorem mgła się rozpełzła, chmury rozbiegły się, przybierając kształt baranków, niebo się przetarło i nastała prawdziwa wiosna. Rankiem mocne słońce pożarło cienką warstwę lodu, która przez noc ścięła wody, i całe rozgrzane powietrze zadrgało od napełniających je oparów zmartwychwstałej ziemi. Zazieleniła się zeszłoroczna i nowa, strzelająca igiełkami z ziemi trawa, napęczniały pączki kaliny, porzeczek i lepkiej, pełnej pieniących się soków brzozy. Na osypanej złocistym kwieciem łozinie zahuczała wysłana na zwiady, znużona lotem pszczoła. Zaniosły się od śpiewu niewidzialne skowronki nad aksamitem ozimin i nad zmarzniętym ścierniskiem; zapłakały czajki nad bagnami i nad zalanymi burą, nieskoro spływającą wodą niżami, a wysoko przeciągnęły z głośnym klangorem klucze żurawi i gęgające stada dzikich gęsi. Zaryczało wyliniałe nierówno bydło na wygonach, krzywonogie jagnięta poczęły wyskakiwać dokoła tracących wełnę, beczących matek. Po niezupełnie jeszcze suchych, pokrytych śladami stóp ludzkich ścieżkach rozbiegły się lekkonogie dzieci; nad stawem zaterkotały wesoło głosy bab niosących płótno, a po podwórzach zastukały topory chłopów szukających sochy i brony. Przyszła prawdziwa wiosna.“

—  Lew Tołstoj, książka Anna Karenina

Źródło: Anna Karenina, t. 1, rozdz. XII, tłum. Kazimiera Iłłakowiczówna

Michał Chorosiński Fotografia

„Kobieta nigdy nie zrozumie, co może być pociągającego w bieganiu po trawie za kawałkiem skóry.“

—  Michał Chorosiński aktor polski 1975

Źródło: Izabela Górnicka-Zdziech, R jak rodzina, „Magazyn Familia”, 14 stycznia 2010 http://www.magazynfamilia.pl/artykuly/R_jak_rodzina,2061,91.html

„No cóż takie mamy dziś społeczeństwo, którego duża część nie identyfikuje się z wartościami narodowymi. Dla nich liczy się tu i teraz. Kasa, fura i komóra oraz ipad i trawa – to ich wartości.“

—  Krzysztof Oksiuta polski polityk 1961

komentarz do wejścia Ruchu Palikota do parlamentu (wybory w 2011).
Źródło: „Super Express” http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kandydat-na-posla-krzysztof-oksiuta-urwe-leb-palikota-zaniose-do-tvn-potem-spale_209756.html, październik 2011