Cytaty na temat spostrzeżenie

Zbiór cytatów na temat spostrzeżenie, inny, czas, życie.

Razem 57 cytatów:

Bolesław Piasecki Fotografia
Jan Bosko Fotografia

„Jeśli się spostrzeżesz, że jesteś kuszony, zabierz się od razu do jakieś pracy i wzywaj Niepokalanej Maryi Wspomożycielki. Skromność i bezczynność nie mogą żyć razem.“

—  Jan Bosko włoski duchowny katolicki, święty 1815 - 1888

Źródło Zaufajcie Wspomożycielce, a zobaczycie, co to są cuda! https://www.gosc.pl/doc/3914403.Zaufajcie-Wspomozycielce-a-zobaczycie-co-to-sa-cuda, gosc. pl.

Jakub Jarosz Fotografia
Emanuel Swedenborg Fotografia
Zygmunt Balicki Fotografia
Anna Achmatowa Fotografia
Joanna Brodzik Fotografia
Winston Churchill Fotografia
Antoni van Leeuwenhoek Fotografia
Stefan Żeromski Fotografia

„Dziś jeszcze ciąży na nas pierworodny grzech szlachetczyzny. Dziś jeszcze, gdy wzbogacony niepomiernie ziemianin wyjdzie o poranku wiosennym na ganek dworu i spostrzeże, że, dajmy na to, słońce zbyt silnie przygrzewa, a w łanach pszenicy i żyta tworzą się łysiny w miejscach przypalonych, postanawia stante pede podnieść cenę „pary” zboża. Gbur wzbogacony idzie w tym wypadku ręka w rękę z dziedzicem i skwapliwie go naśladuje. Gdy tylko ta koncepcja w czyn wchodzi, co prędzej piekarz podnosi cenę chleba. Robotnik fabryczny, wskutek podwyższenia ceny chleba, żąda podwyższenia swej płacy dziennej, a skoro mu nie podwyższają, musi strajkować, ażeby mieć za co chleba kupić. Skoro zaś fabrykant, czy przedsiębiorca płacę za dzień roboczy podwyższył, natychmiast skacze cena cegły z dwudziestu tysięcy na trzydzieści tysięcy za tysiąc – i wyżej. Ktokolwiek zamierzał wznosić budowle, staje i na czas nieograniczony odkłada swój zamiar. Pęka Warszawa od nadmiaru mieszkańców, walą się stare domostwa. A ziemianin poczciwy, zgarnąwszy papierków bez liku i bez miary, nic nie buduje. W starym swym dworze, urąga na żydów i czytuje kiedy niekiedy gazetkę co reakcyjniejszą, co soczystszą w wymyślaniu na strajkujących parobków, pisaną przez najemnych chwalców starego porządku rzeczy.“

—  Stefan Żeromski powieściopisarz polski 1864 - 1925

Snobizm i postęp
Źródło: rozdz. IV, s. 40 http://www.biblioteka.vilo.bialystok.pl/lektury/Dwudziestolecie_miedzywojenne/Stefan_Zeromski_Snobizm_i_postep.pdf

Walter Benjamin Fotografia
Jan Pospieszalski Fotografia

„Muzykiem jest się do końca życia. To natura, a nie zawód. Nawet dziś, płacąc na stacji benzynowej, spostrzegłem, że między drobnymi mam wciąż kostki do gitary.“

—  Jan Pospieszalski gitarzysta polski (Czerwone Gitary, Voo Voo) 1955

Źródło: Jan Pospieszalski: Z Komorowskim byłem na ty, se.pl, 17 kwietnia 2011 http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/jan-pospieszalski-z-komorowskim-byem-na-ty_180895.html

Umberto Eco Fotografia
Max Ernst Fotografia
Edmondo De Amicis Fotografia
Georg Christoph Lichtenberg Fotografia
Otto von Bismarck Fotografia
Erwin Schrödinger Fotografia
Charles Taze Russell Fotografia

„Kościół Anglikański, zarzucając niektóre rażące nauki i praktyki Kościoła Rzymskiego, twierdził jednocześnie i nadal to zresztą podtrzymuje, że stanowi jedyny prawdziwy kościół, a jego biskupi mają prawo do sukcesji apostolskiej, a zatem i do najwyższego zwierzchnictwa nad dziedzictwem Bożym. Ta „córka” Rzymu, opuszczając „matkę”, przyjęła wyciągniętą w jej kierunku rękę Anglii, a suwerena tego imperium uczyniła głową kościoła. Była to jednak reforma; zdążała ona we właściwym kierunku, aczkolwiek, podobnie jak w wypadku córki luterańskiej, stanowiła tylko częściowe oczyszczenie. Kalwin, Knox i inni spostrzegli, że pod wpływem papieskich nonsensów całkowicie zagubiona została właściwa ocena Bożej umiejętności przewidywania zachodzących wydarzeń. Odrzucili więc koncepcję utrzymującą, że powodzenie Boskiego planu jest całkowicie zależne od wysiłków upadłego człowieka, a ich poglądy przyczyniły się do wykazania, że zwycięstwo Kościoła nie jest zależne od siły państwa i nie jest osiągane za pomocą broni cielesnej. Ludzie ci dokonali wspaniałego i wartościowego dzieła, które zrodziło więcej dobrych owoców niż się to zwykle zauważa, a jednak zostali oślepieni innymi, nie rozpoznanymi, zanieczyszczającymi błędami, tak iż bronili fałszywego poglądu, utrzymującego, że wszyscy, którzy nie zostali wybrani do stanu niebiańskiego, są skazani na wieczne męki. Wkrótce ich nauki wykrystalizowały się pod nazwą prezbiterianizmu i poza początkowym głoszeniem, że boskie wyroki są niezmienne, ruch ten w niewielkim stopniu pomógł w reformacji i oczyszczaniu. Wręcz przeciwnie, podobnie jak jego siostrzane sekty, uczynił wiele, aby zahamować i powstrzymać dzieło oczyszczania.“

—  Charles Taze Russell amerykański działacz religijny Świadków Jehowy 1852 - 1916

Źródło: Przyjdź Królestwo Twoje ZRZESZENIE WOLNYCH BADACZY PISMA ŚWIĘTEGO WYDAWNICTWO „NA STRAŻY, str. 113

John Steinbeck Fotografia
Alain Ayache Fotografia
Sebastian Świderski Fotografia
Kornel Makuszyński Fotografia
Tadeusz Dołęga-Mostowicz Fotografia
Ignacy Gogolewski Fotografia
Denis Diderot Fotografia
Joanna Brodzik Fotografia
Jaroslav Seifert Fotografia
Adam Schaff Fotografia

„W jednej ze swych bajek-opowieści (…) Szczedryn maluje typ biurokraty pyszałka, bardzo ograniczonego i tępego, ale bezgranicznie zarozumiałego i gorliwego. Gdy (…) wytracił tysiące mieszkańców, spalił dziesiątki miast i zaprowadził w ten sposób „ład i spokój” w „powierzonym” mu kraju, rozejrzał się wokoło i spostrzegł na horyzoncie Amerykę, kraj (…) mało znany, w którym istnieją (…) jakieś swobody, które bałamucą lud i gdzie państwem rządzą za pomocą innych metod. (…) spostrzegł Amerykę i oburzył się: co to za kraj, skąd on się wziął, jakim to prawem istnieje? Oczywiście, przypadkowo odkryto go przed kilkoma wiekami, ale czyż nie można go z powrotem zakryć, żeby po nim nawet śladu nie zostało? I powiedziawszy to, napisał rezolucję: „Zakryć z powrotem Amerykę”!
Wydaje mi się że panowie z „Deutsche Diplomatisch-Politische Korrespondenz” są jak dwie krople wody podobni do szczedrynowkskiego biurokraty. Panom tym ZSRR od dawna już jest solą w oku. Dziewiętnaście lat stoi ZSRR jak drogowskaz, zarażając duchem wyzwolenia klasę robotniczą całego świata i wywołując wściekłość wrogów klasy. robotniczej. I oto (…) ZSRR nie tylko po prostu istnieje, ale nawet rośnie, i nie tytko rośnie, ale nawet kwitnie, i nie tylko kwitnie, ale nawet układa projekt nowej Konstytucji, projekt podniecający umysły budząc nowe nadzieje w klasach uciskanych. Jakżeż po tym wszystkim nie mają się oburzać panowie z niemieckiego organu półoficjalnego? Co to za kraj wrzeszczą, jakim to prawem istnieje, i jeśli go odkryto w październiku 1917 roku, to dlaczego nie można go z powrotem zakryć, żeby po nim nawet śladu nie pozostało? I powiedziawszy to, postanowili: zakryć z powrotem ZSRR, obwieścić wszem i wobec, że ZSRR jako państwo nie istnieje, że ZSRR – to nic innego, jak tylko zwykłe pojecie geograficzne!“

—  Adam Schaff filozof polski 1913 - 2006

Jak układać i wygłaszać przemówienia

Richard Feynman Fotografia
Thomas Stearns Eliot Fotografia
Jarosław Iwaszkiewicz Fotografia
Zygmunt Kęstowicz Fotografia

„To pisanie, jak aktorstwo, też gdzieś za mną szło. Jeszcze w 1938 r. w gimnazjum zostałem redaktorem pisma „U Mety”. Potem chętnie spisywałem różne historie i spostrzeżenia.“

—  Zygmunt Kęstowicz aktor polski 1921 - 2007

Źródło: „Życie Warszawy”, 27 grudnia 2002 http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/toz.htm

Bruce Lee Fotografia
Jakub Izaak Horowic Fotografia
Emanuel Swedenborg Fotografia
Kazimierz Wierzyński Fotografia

„I – wiecie – idąc tak po łanie Umierając w pustej ciszy, Dobrze jest spostrzec niespodzianie W jamce radosny pyszczek myszy.“

—  Kazimierz Wierzyński polski poeta, prozaik, eseista 1894 - 1969

Źródło: Wyżęli pole

Aleksander I Romanow Fotografia
Aleksander Świętochowski Fotografia
Urszula Kozioł Fotografia
Roman Dmowski Fotografia
Witold Gombrowicz Fotografia

„Krzyknąłem, że nie jestem ani pisarz, ani członek czegokolwiek, ani metafizyk, czy eseista, że jestem ja, wolny, swobodny, żyjący… Ach, tak, odrzekli, jesteś więc egzystencjalistą.

Ale nagość moja, transoceaniczna, stamtąd, z pampy, nagość, która była mi potrzebna do miłości mojej z Argentyną (wbrew memu wiekowi!) nie pozwalał mi nie być z nimi obnażającym. Wytworzyła się nieprzyzwoitość. Z jakimż zażenowaniem te tuzy przyjmowały mój wzrok namiętnie naiwny, dobierający się do nich poprzez ubranie… śmiertelna dyskrecja, dyskretna melancholia, zgaszenie taktowne, odpowiadały mojemu żądaniu stamtąd, z peryferii świata, z ojczyzny Indian. Ubrani od stóp do głowy, opatuleni, choć maj przecież, z twarzami wystylizowanymi przez fryzjerów… a każdy miał w kieszonce mały posążek, zupełnie nagi, by mu się przypatrywać okiem znawcy. Panuje skromność i rozwaga. Nikt nie narzuca się nikomu. Każdy robi swoje. Produkują i funkcjonują. Kultura i cywilizacja. Uwięzieni w stroju, ledwie się mogą ruszać, podobni do owadów posmarowanych czymś lepkim. Kiedy zacząłem zdejmować spodnie powstał popłoch, dawaj drała drzwiami i oknami. Pozostałem sam. Nikogo nie było w restauracji, nawet kucharze uciekli… dopierom wtedy się spostrzegł, że co to, na Boga, co robię, co ze mną… i skrzywiony stałem z nogawką jedną na nodze, drugą w ręku.

Wtem Kot wchodzi z ulicy i widząc mnie tak stojącego pyta ze zdumieniem: - Co ty, zwariowałeś? Mnie wstyd i chłodno, odpowiadam, że tak trochę zacząłem się obnażać, a wszystko uciekło. Mówi: - Oszalałeś, tobie się w głowie pomieszało, gdzie by tu kto się twojej nagości przestraszył, przecie na całym świecie nie znajdziesz takiego zdzierania szat, jak tutaj… czekaj, na królików trafiłeś, ale ja ci sproszę lwów takich, że choćbyś goły na stole tańczył, ani mrugną! Stanął tedy zakład między nami, zakład szlachecki i polski (bo ja z Kotem nie po argentyńsku a po polsku się czułem, bo tę babkę wspólną mieliśmy), i nie dzisiejszy, chyba tak z końca zeszłego stulecia. No, dobra! Sprosił kogo trzeba, intelekty najbrutalniej obnażające, ja nic, aż kiedy już do wetów przyszło, zaczynam portki zdejmować. Zwiali, grzecznie przeprosiwszy, że niby czas na nich! Więc Leonor Fini i Kot do mnie mówią: - Jakże to, nie może być żeby oni się przestraszyli, przecie intelekty wyspecjalizowane w tym mają! Mnie ciężko bardzo i źle na duszy, smutek mnie zżera, mało brakowało a byłbym się gorzko rozpłakał, ale mówię: - Cała rzecz w tym, że oni, uważacie, nawet rozbieraniem się ubierają i nagość to u nich tylko jedna para pantalonów więcej. Ale jak ja tak zwyczajni portki spuściłem, to ich zemgliło, a głównie dlatego, żem nie robił tego wedle Prousta, ani a la Jean Jacques Rousseau, ani wedle Montaigne'a czy w sensie egzystencjalnej psychoanalizy, tylko ot tak sobie, byle zdjąć.“

—  Witold Gombrowicz pisarz polski 1904 - 1969

Dziennik 1961-1966

Zofia Kossak-Szczucka Fotografia
To tłumaczenie czeka na recenzję. Czy to jest poprawne?
Amelia Earhart Fotografia