„Pewnej pogodnej niedzieli w majuwyszło na spacer czterech mazgajów.Pierwszy wnet z płaczem wrócił do mamy,bo się przestraszył skrzypiącej bramy.Drugi też wrócił spłakany srodze,bo się przestraszył fury na drodze.Z okrutnym bekiem zawrócił trzeci,bo zląkł się śpiewu idących dzieci.Czwarty na łące spostrzegł barany,więc wrócił także łzami zalany.Kiedy się wszyscy w domu spotkali,siedli nad balią i zapłakali.A że mazgajską mieli naturę,więc aż do środy płakali chórem.”Jerzy Jesionowski Źródło: Czterech mazgajów