„Przykro było żurawiowi,Że samotnie ryby łowi.Patrzy – czapla na wysepceWdzięcznie z błota wodę chłepce.Rzecze do niej zachwycony:„Piękna czaplo, szukam żony,Będę kochał ciebie, wierz mi,Więc czym prędzej się pobierzmy.”Czapla piórka swe poprawia:„Nie chcę męża mieć żurawia!”Poszedł żuraw obrażony.„Trudno. Będę żył bez żony.””Jan Brzechwa (1898–1966) polski poetaŹródło: Żuraw i czaplaO rybach, O wodzie, Kochać się
„Główne Miasto, Stare Miasto, Korzenne Miasto, Stare Przedmieście, Młode Miasto, Nowe Miasto i Dolne Miasto, budowane łącznie ponad siedemset lat, spłonęły w trzy dni. Nie był to pierwszy pożar Gdańska. Pomorzanie, Brandenburczycy, Krzyżacy, Polacy, Szwedzi i znów Szwedzi, Francuzi, Prusacy i Rosjanie, także Sasi już przedtem, tworząc historię, co parę dziesiątków lat uznawali, że trzeba to miasto spalić – a teraz Rosjanie, Polacy, Niemcy i Anglicy wspólnie wypalali po raz setny cegły gotyckich budowli, nie uzyskując w ten sposób sucharów. Płonęła Straganiarska, Długa, Szeroka, Tkacka i Wełniarska, płonęła Ogarna, Tobiasza, Podwale Staromiejskie, Podwale Przedmiejskie, płonęły Wały i Długie Pobrzeże. Żuraw był z drzewa i płonął szczególnie pięknie. Na ulicy Spodniarzy ogień kazał sobie wziąć miarę na wiele par uderzająco jaskrawych spodni. Kościół Najświętszej Marii Panny płonął od środka i przez ostrołukowe okna ukazywał uroczyste oświetlenie. Pozostałe, nie ewakuowane jeszcze dzwony Świętej Katarzyny, Świętego Jana, Świętej Brygidy, Barbary, Elżbiety, Piotra i Pawła, Świętej Trójcy i Bożego Ciała stapiały się w dzwonnicach i skapywały bez szmeru. W Wielkim Młynie mielono czerwoną pszenicę. Na Rzeźnickiej pachniało przypaloną niedzielną pieczenią. W Teatrze Miejskim dawano prapremierę „Snów podpalacza” dwuznacznej jednoaktówki. Na ratuszu Głównego Miasta postanowiono podwyższyć po pożarze, z ważnością wstecz, pensje strażaków. Ulica Świętego Ducha płonęła w imię Świętego Ducha, Radośnie płonął klasztor franciszkanów w imię Świętego Franciszka, który przecież kochał i opiewał ogień. Ulica Mariacka płonęła równocześnie w imię Ojca i Syna. Że spłonął Targ Drzewny, Targ Węglowy, Targ Sienny, to samo przez się zrozumiałe. Na Chlebnickiej chlebki już nie wyszły z pieca. Na Stągiewnej kipiało w stągwiach. Tylko budynek Zachodniopruskiego Towarzystwa Ubezpieczeń od Ognia z czysto symbolicznych względów nie chciał spłonąć.”Günter Grass książka Blaszany bębenekBlaszany bębenekO historii, O piekle, O snach, Kochać się
„Żółta żaba żarła żur,Piórnik porósł mnóstwem piór.Rzęsa w rzece rzadka rzecz,Słówka w głowie? – Błędy precz!Halo Hela! – w hucie huk,Żółw ma czwórkę krótkich nóg.Żuraw żubra żwawo źgnął,Aż się dziób w ósemkę zgiął!”Jacek Skubikowski (1954–2007) polski piosenkarz, gitarzysta, kompozytorŹródło: Żółta żaba żarła żur