„W stolicy poczuła się dobrze. Małe, dwupokojowe mieszkanie dzieliła z ciotką Melanią i jej matką. Ta święta kobieta nawet nie zauważyła, że do jej pokoju dostawiono jeszcze jedno łóżko. Chwilami demencyjna, acz niezwykle czysta i radosna babcia Zarębowa, traktowała Paulinę jak swoją ulubioną, dawno zaginioną kotkę.– Czy pozwolisz się pogłaskać? – spytała, gdy Melania przedstawiła jej dziewczynę. – Masz piękne włosy!– Ależ tak, mamo.Paulina pozwoliła się pogłaskać po niezwykle bujnych, rudych jak marchewka włosach. Nie sprawiło jej to żadnej przykrości. Dłoń babci Zarębowej była lekka i przezroczysta niczym skrzydło motyla.”Krystyna Boglar (1931–2019) polska poetka i prozaiczkaPerły damy pikO kobietach, O pokoju, O matce, O babci
„Marchewka i brak marchewki to lepsza cenzura od kija i marchewki, bo zawsze znajdą się tacy, co lubią być bici, a nikt nie lubi braku marchewki.”Konrad T. Lewandowski (1966) polski pisarz