„Dostaję czasem darmową pizzę. Nie robiliśmy tego dla zwyczajnych nagród – panienek na naszych ramionach. Po prostu lubimy pisanie piosenek i granie. To szczera, cholerna prawda.”Kim Thayil o przywilejach z gwiazdorstwa.
„W większości są denerwujące, samozadowalające,” powiedział. „Dla mnie wspaniałą solówką gitarową jest ta Neila Younga na Cinammon Girl, gdzie on gra po prostu jeden ton.”Kim Thayil o solówkach gitarowych.
„Czasami bardziej słyszę publiczność niż Chrisa, który stoi obok mnie. Ciekawe jest też, jak w różnych miastach skandują „Soundgarden” – fatalnie trzysylabowy zespół. Na Florydzie po prostu krzyczą: „Garden, Garden”. W Niemczech każdą sylabę akcentują z jednakową dzikością. W Wielkiej Brytanii wołają: „Mud-hon-ey”.”Kim Thayil o występach na koncertach.