„(…) w imię tradycji robi się zły teatr. To słowo nigdy do niczego dobrego w teatrze nie służyło.(…) jesteśmy skazani na współczesność. Nie rozumiemy jej, bo jesteśmy w środku, ale nie możemy nie być współcześni. Natomiast współczesność jako słowo, jako hasło, wiąże się właśnie z nonkonformizmem w stosunku do mody. Musimy po prostu „dla zachowania twarzy” odnosić się do niej z pewna dozą nieufności, co nie znaczy, żebyśmy za ta modą nie podążali.”Jan Kosiński Źródło: „Teatr” 1966, nr 1