„W wydanym oświadczeniu brzmiało to tak: „Chcemy dni w naszym kraju uwolnić od powszedniości. Nie wystarczy już nam, że dwanaście czy trzynaście dni wyróżnionych zostało z powszedniego upływu czasu. Każdy dzień niech będzie w przyszłości dniem świątecznym! Ponieważ jednak, ze zrozumiałych względów, nie możemy zrezygnować z naszej codziennej pracy, a zarazem nasze twórcze siły nie mogą być niewykorzystane, chcemy więc przede wszystkim czcić pracę. Najwyższą naszą radością byłoby takie nieustanne święto…”Należało zatem oznaczyć wszystkie świąteczne dni, by je oficjalnie legitymować, i właśnie mnie wybrano po to, abym wymyślił owe nazwy.”Hubert Schirneck Źródło: Dzień nieustannego księżyca, tłum. Gabriela Matuszek