„Zająwszy Miasteczko, Kozacy wyrżnęli kogo mieli wyrżnąć, w cerkwi pomodlili się i podziękowali Panu Bogu za jeszcze jedno zwycięstwo, rozbili i splądrowali kramy i oberże, powiesili na wieży kościelnej starego katolickiego kapłana, wypili tyle gorzałki, ile któremu nakazywało pragnienie, po czym dopiero zaczęli się bawić. W Miasteczku kobiet było dużo, kobiet i dziewcząt, mężczyźni w większości wyginęli męską śmiercią, z bronią w ręku, podczas zaciętej, ale nieudanej obrony, starcy i chorzy dobrowolnie poszli w niewolę, licząc na miłosierdzie chrześcijańskie zwycięzców, ale wojna wojną, żadnego miłosierdzia nie było, krew lała się strumieniami, polska krew i żydowska.”Kalman Segal książka Śmierć archiwariuszaŹródło: Śmierć archiwariusza, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1967, s. 22.