„Przyszłam ze świata projektowego, gdzie budując zespół, byłam w jego środku, miałam kontakt z każdą osobą. Wszyscy byliśmy partnerami, ciągle mieliśmy sobie coś do powiedzenia. W instytucji, gdzie są etaty, obowiązują inne reguły, ale ja się nie zmienię i nie chcę tej cechy – organicznego kontaktu z drugim człowiekiem – zmienić w sobie. Wszystko sprowadza się do komunikacji między ludźmi. Jeśli komuś nie powiem, czego oczekuję, to w przyszłości może się okazać, że ten ktoś nie zrealizuje zadania, tak jak oczekiwałam. I wtedy mogę mieć pretensje tylko do siebie. Poza tym najlepsze pomysły wynikają z rozmowy, dialogu Nie ma współpracy bez rozmowy.”Renata Borowska-Juszczyńska o objęciu stanowiska dyrektora teatru.