„z pola wracamy syciszczęśliwiwianki splataliśmy w płodnośćtrochę zbrukani pośpiechemkoszule zgniecione spoceniemale nietknięta godnośćkażde z nas brało garściamii z nieba dawało najlepszeteraz drżymy zmęczeniemsycimy siebie powietrzemi napawamy się pełniąoboje przecież spełnienimocno trzymamy za szczęście”Piotr Szczepański (plastyk) Źródło:
„piękną swą nagośćprzez pokój przenosiłaśdziś niechcianą wstydliwośćpod szlafrokiem ukrywasza przecież ciemnośćnie tłumaczy tego bólubo w miłości nic się nie stałonic się nie zmienia”Piotr Szczepański (plastyk) Źródło: spinasz włosy