„Gdzie miałbym trzymać swoją przeszłość? Nie można jej włożyć do kieszeni; trzeba mieć dom, żeby ją tam ułożyć.”Jean-Paul Sartre książka MdłościMdłości (1938)
„A może chodzi o to, że żyję samotnie? Ludzie mający towarzystwo przywykli widzieć się w lustrze takimi, jakimi widzą ich przyjaciele. Nie mam przyjaciół: czy dlatego moja skóra jest taka naga? Można by powiedzieć – tak, można by powiedzieć, że to natura bez ludzi.”Jean-Paul Sartre książka MdłościMdłości (1938)
„Czy miał pan dużo przygód?"Odpowiadam machinalnie:"Trochę." i rzucam się do tyłu, żeby uniknąć jego zionącego oddechu.Tak, powiedziałem to machinalnie, bez zastanowienia.Zazwyczaj jestem rzeczywiście raczej dumny, że miałem tyle przygód. Ale dzisiaj, ledwowymówiłem te słowa, zdjęło mnie wielkie oburzenie na siebie: zdaje mi się już że kłamię, żeprzez całe życie nie miałem najmniejszej przygody, lub raczej że nie wiem, co oznacza tosłowo.”Jean-Paul Sartre
„Nie miałem prawa istnieć. (…) Istniałem jak kamień, roślina, mikrob.”Jean-Paul Sartre książka MdłościMdłości (1938)
„Ażebym uzyskał pewność, iż uwieczni mnie rodzaj ludzki, włożono mi do głowy, że rodzaj ów nie skończy się nigdy. Zgasnąć w nim równało się narodzinom i przekształceniu w nieskończoność, ilekroć jednak wykładał mi ktoś hipotezę, że pewnego dnia jakiś kataklizm mógłby zniszczyć naszą planetę, zdejmowała mnie trwoga, choćby miało to nastąpić za pięćdziesiąt tysięcy lat; i dziś jeszcze, zawiedziony, nie potrafię myśleć bez lęku, że słońce kiedyś wystygnie. To że moi współplemieńcy zapomną o mnie na drugi dzień po moim pogrzebie, nie obchodzi mnie raczej; dopóki żyć będę, będę ich nawiedzał nieuchwytny, nie nazwany, obecny w każdym tak jak we mnie obecne są miliardy zmarłych, których nie znam, ale których chronię przed unicestwieniem. Gdyby jednak ludzkość znikła, zabiłaby swoich zmarłych na dobre.”Jean-Paul Sartre
„Skończyłam się. Wcale nie jestem smutna. Często się temu dziwiłam, ale nie miałam racji: dlaczegóż miałabym być smutna? Kiedyś byłam zdolna do dość pięknych namiętności. Namiętnie nienawidziłam swojej matki. A ciebie znowu – mówi z wyznaniem – ciebie kochałam namiętnie. Wszystko to oczywiście skończyło się.-Skąd o tym wiesz?-Wiem. Wiem, że już nigdy nie napotkam niczego i nikogo, kto mógłby wzbudzić moją namiętność. Wiesz, żeby móc kogoś pokochać, to całe przedsięwzięcie. Trzeba mieć energię, ciekawość, zaślepienie… jest nawet taka chwila na początku, kiedy trzeba przeskoczyć nad przepaścią: kto się zastanowi, nie zrobi tego. Wiem, że już nigdy nie skoczę. Obecnie żyję w otoczeniu moich martwych namiętności. Próbuję odnaleźć tę piękną wściekłość.”Jean-Paul Sartre