Andrzej Sapkowski: Na czasie cytaty

Aktualne cytaty Andrzej Sapkowski · Przeczytaj najnowsze cytaty
Andrzej Sapkowski: 189 cytatów14 Polubień

„Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jesteś ty.”

Andrzej Sapkowski

Miecz przeznaczenia, Granica możliwości, Miecz przeznaczenia

„Biały człowiek powinien pracować trzy godziny dziennie. Przecież Bóg po to stworzył inne rasy – Żydów, Cyganów, aby pracowały za niego…”

Andrzej Sapkowski

na spotkaniu z czytelnikami podczas konwentu Polcon 2005, w odpowiedzi na pytanie, jak wygląda jego dzień pracy. Wypowiedź miała charakter żartu, lecz w prasie została przedstawiona jako pochwała rasizmu.
Wywiady i spotkania
Źródło: Dawid Brykalski, Rozmowy Przekorne, Wydawnictwo Cyklady, 2003.

„Właśnie mam zamiar ułożyć balladę o dwóch cyckach. Proszę mi nie przeszkadzać.”

Andrzej Sapkowski

związany Jaskier gapiący się na rozchełstaną koszulę Yennefer.
Miecz przeznaczenia, Granica możliwości

„Mówimy o Polsce. Tam nic i nigdy nie jest normalne.”

Andrzej Sapkowski Trylogia husycka

Postać: Prokop
Trylogia husycka
Źródło: Lux Perpetua

„Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy.”

Andrzej Sapkowski

Jaskier do Geralta.
Ostatnie życzenie
Źródło: Głos rozsądku V

„Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich.”

Andrzej Sapkowski Wiedźmin

Krew elfów
Saga o wiedźminie, Krew elfów
Wariant: Lepiej zaliczać się do niektórych niż do wszystkich.

„Ale nie sądzę, żeby twój wytrawny gracz był w stanie mnie zaskoczyć. Nie po tym co ja tu przeszedłem. Rzucili się na mnie szpiedzy, opadły wymierające gady i gronostaje. Nakarmiono mnie nie istniejącym kawiorem. Nie gustujące w mężczyznach nimfomanki podawały w wątpliwość moją męskość, groziły gwałtem na jeżu, straszyły ciążą, ba, nawet orgazmem, i to takim któremu nie towarzyszą rytualne ruchy. Brrr…”

Andrzej Sapkowski Wiedźmin

Czas pogardy
Saga o wiedźminie, Czas pogardy
Wariant: Będę czujny – westchnął. – Ale nie sądzę, żeby twój wytrawny gracz był w stanie mnie zaskoczyć. Nie po tym, co ja tu przeszedłem. Rzucili się na mnie szpiedzy, opadły wymierające gady i gronostaje. Nakarmiono mnie nie istniejącym kawiorem. Nie gustujące w mężczyznach nimfomanki podawały w wątpliwość moją męskość, groziły gwałtem na jeżu, straszyły ciążą, ba, nawet orgazmem, i to takim, któremu nie towarzyszą rytualne ruchy. Brrr...
- Piłeś?