Cytaty o słońcu

Zbiór cytatów na temat natura, słońce, nie żyje, ludzie.

Razem 320 cytatów o słońcu:

To tłumaczenie czeka na recenzję. Czy to jest poprawne?
Rabindranath Tagore Fotografia
To tłumaczenie czeka na recenzję. Czy to jest poprawne?
T. B. Joshua Fotografia
To tłumaczenie czeka na recenzję. Czy to jest poprawne?
Tupac Shakur Fotografia

„Jeśli zdołasz przetrwać noc, dzień będzie jaśniejszy.“

—  Tupac Shakur raper, aktywista i aktor amerykański 1971 - 1996

To tłumaczenie czeka na recenzję. Czy to jest poprawne?
Thomas Alva Edison Fotografia
Paul S. L. Johnson Fotografia
William Shakespeare Fotografia

„Jak dzień na nowo stare słońce stwarza, Tak miłość stare od nowa powtarza.“

—  William Shakespeare, książka Sonety Williama Szekspira

"Sonety", Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 1997, s.82
Sonety

Kitarō Fotografia

„Widzę, najpierw muszę zobaczyć obraz. Jak chociażby te twoje zdjęcia: chmury, aż po horyzont, koloryt przedświtu, oczekiwanie na słońce, które za chwilę wynurzy się z Pacyfiku. I potem staram się do obrazu dopasować dźwięk. Czasami to się udaje, czasami nie.“

—  Kitarō 1953

odpowiedź na pytanie „Twoja muzyka przypomina obrazy. Gdy ją malujesz, gdy stajesz przed czystym płótnem, to widzisz ją czy słyszysz?” z wywiadu dla Radiowej Trójki – Warszawa, 17 czerwca 1997.
Źródło: Piotr Kaczkowski, Przy mikrofonie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1999, ISBN 83-7052-806-6​, s. 83.

Mordechaj Canin Fotografia
Adam Darski Fotografia

„Lubię myśleć o sobie, że staję się każdego dnia. Rodzę się na nowo i umieram, tak jak słońce wstaje i zachodzi.“

—  Adam Darski polski muzyk rockowy (Behemoth) 1977

Źródło: wywiad Tańczący z demonami http://www.gala.pl/wywiady-i-sylwetki/adam-nergal-darski-tanczacy-z-demonami-9082?3, „Gala”, 22 października 2012.

To tłumaczenie czeka na recenzję. Czy to jest poprawne?
Eleanor Roosevelt Fotografia

„Każdego dnia rób jedną rzecz, która cię przeraża.“

—  Eleanor Roosevelt żona Franklina Delano, działaczka na rzecz praw człowieka, dyplomata 1884 - 1962

To tłumaczenie czeka na recenzję. Czy to jest poprawne?
Steve Martin Fotografia
To tłumaczenie czeka na recenzję. Czy to jest poprawne?
Walt Whitman Fotografia
William Shakespeare Fotografia
Agatha Christie Fotografia
Witold Gombrowicz Fotografia

„Słońce. Mdło. Tutaj stoimy w kolejce, a tam, na przeciwległym chodniku, idą i idą, mijają i mijają, bez przerwy lizą i lizą, skąd tyle tego, przecież już jestem o dwadzieścia kilometrów od centrum Buenos Aires! A jednak mijają i mijają, wciąż wyłażą zza rogu i przechodzą i wyłażą i przechodzą i wyłażą i przechodzą i wyłażą aż zwymiotowałem. Zwymiotowałem, a ten co przede mną stał spojrzał i nic, bo i cóż! Tłok.

Ja znowu zwymiotowałem i - nie wiem, czy nie przesadzam - jeszcze raz zwymiotowałem. Cóż jednak z tego znowu i z tego jeszcze raz, kiedy tam znowu przechodzą i jeszcze przechodzą, a w samym Buenos Aires, jest z pięć milionów pięć razy dziennie chodzących do wychodka czyli w sumie dwadzieścia pięć milionów na dwadzieścia cztery godzin, zwymiotowałem, podjechał ombibus i wsiadaliśmy, jeden za drugim, a trzeci za drugim i siódmy za szóstym, szofer ziewał, przyjmował pieniądze, wydawał bilety, płaciliśmy jeden za drugim, ruszamy, jedziemy, radio, przygrzewa, duszno, przelewa się przede mną roztopione masło rozlewające się jejmości ze złotym naszyjnikiem a staruszkowi coś się gaworzy, wpychają się, napychają, wypychają, pchają, ja bym zwymiotował…

Po co? Miliony! Miliony! Miliony! Iluż wymiotowało w tej samej chwili w Buenos Aires, ilu? Ze stu może, w sumie, ze stu pięćdziesięciu? Więc po co dodawać jeden więcej wymiot? Jakież bogactwo! Milionerem byłem, wszystko mnożyło mi się przez tysiąc i milion.“

—  Witold Gombrowicz pisarz polski 1904 - 1969

Dziennik 1961-1966

Michel Houellebecq Fotografia
Andrzej Sapkowski Fotografia

„Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy.“

—  Andrzej Sapkowski polski pisarz 1948

Jaskier do Geralta.
Ostatnie życzenie
Źródło: Głos rozsądku V

Witold Gombrowicz Fotografia

„Tam między gałązkami coś tkwiło — coś sterczało odrębnego i obcego, choć niewyraźnego… i temu przyglądał się też mój kompan.
— Wróbel.
— Acha.
Był to wróbel. Wróbel wisiał na drucie. Powieszony. Z przechylonym łebkiem i rozwartym dzióbkiem. Wisiał na kawałku cienkiego drutu, zahaczonego o gałąź.
Szczególne. Powieszony ptak. Powieszony wróbel. Ta ekscentryczność krzyczała tutaj wielkim głosem i wskazywała na rękę ludzką, która wdarła się w gąszcz — ale kto? Kto powiesił, po co, jaki mógł być powód?… myślałem w gmatwaninie, w tym rozrośnięciu obfitującym w milion kombinacji, a trzęsąca jazda koleją, noc hucząca pociągiem, niewyspanie, powietrze, słońce, marsz tutaj z tym Fuksem i Jasia, matka, chryja z listem, moje „zamrażanie” starego, Roman, zresztą i kłopoty Fuksa z szefem w biurze (o których opowiadał), koleiny, grudy, obcasy, nogawki, kamyczki, liście, wszystko w ogóle przypadło naraz do tego wróbla, jak tłum na kolanach, a on zakrólował, ekscentryk… i królował w
tym zakątku.
— Kto by go mógł powiesić?
— Jakiś dzieciak.
— Nie. Za wysoko.
— Chodźmy.
Ale nie ruszał się. Wróbel wisiał. Ziemia była goła, ale miejscami nachodziła ją trawa krótka, rzadka, walało się tu sporo rzeczy, kawałek zgiętej blachy, patyk, drugi patyk,
tektura podarta, patyczek, był też żuk, mrówka, druga mrówka, robak nieznany, szczapa i tak dalej i dalej, aż ku zaroślom u korzeni krzaków — on przyglądał się temu, podobnie jak ja.
— Chodźmy. Ale jeszcze stał, patrzył, wróbel wisiał, ja stałem, patrzyłem. —
Chodźmy. — Chodźmy. Nie ruszaliśmy się jednak, może dlatego, że już za długo tu
staliśmy i upłynął moment stosowny do odejścia… a teraz to stawało się już cięższe, bardziej nieporęczne… my z tym wróblem, powieszonym w krzakach… i zamajaczyło mi się coś w rodzaju naruszenia proporcji, czy nietaktu, niestosowności z naszej strony…
byłem śpiący.
— No, w drogę! — powiedziałem i odeszliśmy… pozostawiając w krzakach wróbla, samego.“

—  Witold Gombrowicz, książka Kosmos

Cosmos

Stanisław Barańczak Fotografia
Guillaume Apollinaire Fotografia

„Raz w przedwieczornej mgle w Londynie
Ulicznik jakiś mnie zaskoczył
Podobny był do mej jedynej
Ze wstydu więc spuściłem oczy
W spojrzeniu jego czując drwinę

Zły chłopak szedł i całą parą
Gwiżdżąc w kieszenie ręce włożył
Ja za nim domy nad tą parą
Jak rozstąpione fale morza
On Hebrajczycy ja Faraon

Niech cegły zwalą się lawiną
Jeślim cię miła fałszem karmił
Władcą Egiptu i władczynią
Jestem i ciurą jego armii
Jeśli nie jesteś mą jedyną

W rogu ulicy która płonie
Ogniami wszystkich swoich fasad
Runami mgieł w nieutolonej
Krwawiącej skardze wszystkich fasad
Kobieta szła podobna do niej

Ten wzrok nieludzki i niewierny
Ta blizna tuż pod szyją gołą
Pijana szła przez próg tawerny
W tej samej chwili gdy pojąłem
Każdej kochanej fałsz bezmierny

Kiedy przytułał się z daleka
Ulisses mądry d przystani
Drgnęła staremu psu powieka
I za przędziwem cienkich tkanin
Żona na powrót męża czeka

Do Sakontali syty chwały
Wracał małżonek-król po walce
Oczy miłością jej pałały
Czekała blada a jej palce
Samca gazeli sierść głaskały

Ledwie wspomniałem szczęście króli
Tu nieprawdziwa tam niedobra
W której wciąż kocham się najczulej
Dwa cienie które los mi dobrał
Zderzyły się by zjątrzyć ból mój

Żal się już piekłem na mnie wali
Otwórz się niebo niepamięci
Za pocałunek jej zuchwali
Królowie życie z własnej chęci
Nędzarze cień by swój sprzedali

Zazimowałem w swej przeszłości
O słońce wielkanocne grzej i
Niech ciepło w sercu mym zagości
Bo zmarzło tak jak w Cezarei
czterdziestu męczenników kości

Pamięci o mój piękny statku
Czy nam już nie dość podróżować
Po fali wód o przykrym smaku
Od zórz po zmierzchy od różowych
Aż po te smutki na ostatku

Szalbierko żegnam twój kobiecy
Cień pomylonych dwóch postaci
I tej z którą zwiedzałem Niemcy
Jam ją w ubiegłym roku stracił
I nigdy nie zobaczę więcej

O Drogo Mleczna płyń siostrzyco
Białych strumieni ziem Chanaan
Kochanek białych w mgle zachwyceń
Zgrajo topielców niekochana
Ciągnijmy za nią ku mgławicom

Pamiętam jak innego roku
Kwietniowy świr zwiastował wiosnę
Śpiewałem radość u jej boku
Śpiewałem miłość męskim głosem
Gdy rozkwitała miłość roku“

—  Guillaume Apollinaire francuski poeta 1880 - 1918

„Niektórym się wydaje, że czubkiem można zostać ot tak, ni z gruchy, ni z pietruchy. Ze na przykład najspokojniej w świecie spacerujesz sobie z rodziną, aż tu nagle doskakujesz do drzewa i zaczynasz je kopać, dopadasz wózeczka i plujesz dzidziusiowi w ryło, podnosisz nogę i obsikujesz kulę kaleki, jednym słowem - odbija ci. Albo inaczej, zwyczajnie szykujesz się do spania, ucałowałeś rodziców, przyjaciół, żonę, dzieci, meble, oszczędności, ubranka, bojler, umywalkę, podeszwy swoich butów, muszlę klozetową. Po prostu dostajesz hyzia.

Nie, nie i jeszcze raz nie.

To może jeszcze inaczej - przeglądasz pocztę, popijając poranną kawę (zachowanie w normie, tylko trochę niezdrowe dla pęcherza) i trafiasz na wredny list na swój temat, anonim. Sklecono go przy pomocy liter powycinanych z różnych piśmideł, których nie czytujesz, pośrednio zmuszając cię tym sposobem do ich lektury. - Łajdaki! Nie uda się wam! - wydzierasz się z pianą na ustach i ciach! dostajesz kuku na muniu. Bo zachodzące w mózgownicy procesy chemiczne uległy zakłóceniu, jako że bolą cię zęby. Albo dlatego, że w dzieciństwie mamusia i tatuś nie kochali cię dość mocno, bo słońce grzeje coraz słabiej, a księżyc wchodzi przez okno dwanaście po północy.

Nie. nie. nie. NIE.

NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE.

Kto jak kto. ale ja znam się na tym i mogę stwierdzić, że ci, którzy tak mówią, po prostu bredzą. Nigdy w życiu nie zająłbym tak eksponowanej pozycji, na samym szczycie hierarchii chorób umysłowych, gdybym nie poświęcał każdej sekundy na ciężką, wytrwałą, drobiazgową pracę nad sobą i swoimi uzdolnieniami. Jeśli człowiek nie stawia sobie wymagań, to do niczego nie dojdzie. Dzisiejsza młodzież chciałaby dostać świra - bo to całkiem fajne - ale bez tego wysiłku, który jest niezbędny. Owszem, być szurniętym to nic trudnego. Ale żeby zostać prawdziwym, wielkim, pierwszorzędnym szaleńcem, na to - wierzcie mi - trzeba się nieźle napocić. A czasami trochę wypić: nie jestem wymagający, trzy kieliszki wystarczą. Ale przede wszystkim, przede wszystkim, przede wszystkim - z czego nie zdajemy sobie sprawy i czego powtarzać nigdy dość - świrowanie to wynik zbiorowego wysiłku! Tak, koleżanki i koledzy, zatkało was, co? "Jak to? Wariowanie to zajęcie grupowe? Ten się chyba z głupim widział!" No dalej, lżyjcie mnie, nie żałujcie sobie. Och, przyznaję, że niełatwo to znieść, ale kiedy za twoimi plecami stoi murem zespól, wszystko staje się prostsze. A ja, czego nie należy zapominać, mam najlepszą ekipę na świecie. Byłem we wszelakich szpitalach, u najróżniejszych psychiatrów. Wszyscy połamali sobie na mnie zęby. Najbardziej nieustępliwi, którzy od pierwszego spotkania wyrokowali z okrutnym uśmieszkiem: "To nic takiego, nic poważnego, raz dwa wróci pan do siebie." No i co? Figa z makiem. Jak wysiadają ci mądrale, teraz, gdy nikt, nawet najciemniejsza z pielęgniarek nie może zaprzeczyć, że jestem przykładem najwspanialszego, najelegantszego, najosobliwszego obłędu w stylu francuskim z końca dwudziestego wieku? Ale ja nigdy, przenigdy nie zapominam, nawet gdy piję samotnie, że udało mi się dzięki innym, dzięki mojemu zespołowi. To on przypominał mi nieustannie, że świat jest przeciw mnie, że ludzie chcą moich pieniędzy i mojej śmierci, że nie spoczną, dopóki nie wymażą mnie z listy żyjących.

Dziękuję.

Dziękuję wam wszystkim.“

—  Roland Topor pisarz i rysownik francuski pochodzenia polskiego 1938 - 1997

Dziennik Paniczny

Jennifer Niven Fotografia
Guillaume Apollinaire Fotografia

„Oto ja wobec wszystkich człowiek przy zdrowych zmysłach
Znający życie i śmierć to co żyjący znać może
Który poznałem cierpienia i radości miłości
Który potrafiłem niekiedy narzucać swoje myśli
Znający wiele języków
Który niemało podróżowałem
Ja co widziałem wojnę w Artylerii i Piechocie
Raniony w głowę z czaszką trepanowaną pod chloroformem
Który straciłem najlepszych przyjaciół w straszliwej bitwie
Wiem o starym i nowym ile poszczególny człowiek może o tym wiedzieć
I nie dbając dzisiaj o tę wojnę
Między nami i dla nas przyjaciele moi
Rozstrzygam ten długi spór tradycji i wynalazczości
Porządku i Przygody

Wy których usta są na podobieństwo ust Boga
Usta które są samym porządkiem
Bądźcie wyrozumiali kiedy nas porównujecie
Z tymi co byli doskonałością porządku
Nas którzy wszędzie wietrzymy przygodę

Nie jesteśmy waszymi wrogami
Chcemy wam dać rozległe i dziwne dziedziny
Gdzie kwiat tajemniczości prosi chętnych o zerwanie
Są tam nowe ognie kolory nigdy nie widziane
Tysiąc nic nie ważących fantazmów
Którym trzeba nadać realność
Chcemy wykryć dobroć niezmierzoną krainę gdzie wszystko milknie
Jest również czas który można ścigać albo zawrócić
Litości dla nas walczących zawsze na krańcach
Bezkresu i przyszłości
Litości dla naszych błędów litości dla naszych grzechów

Oto i lato pora gwałtowna nastała
I młodość moja zgasła jak podmuch wiosenny
O słońce to już zbliża się Rozum płomienny
I czekam
Aż za urodą którą na koniec przybrała
Abym kochał ją miłą i szlachetną pójdę
Nadchodzi i z daleka
Przyciąga mnie jak siłą stali magnetycznej
Ma postać prześlicznej
Rudej

Jej włosy ze złota tak jasno
Świecące się nigdy nie zgasną
Jak ognie pyszniące się będą
Śród róż herbacianych co więdną

Ale śmiejcie się śmiejcie się ze mnie
Ludzie zewsząd ludzie tutejsi
Bo tyle jest rzeczy których wam nie śmiem powiedzieć
Tyle jest rzeczy których nie dacie mi powiedzieć
Zlitujcie się nade mną“

—  Guillaume Apollinaire francuski poeta 1880 - 1918

Lucy Maud Montgomery Fotografia
William Shakespeare Fotografia
Sławomir Neumann Fotografia

„PiS patrzy na Polskę w czarnych barwach i jest to dla niego kraj, gdzie nigdy nie świeci słońce.“

—  Sławomir Neumann polityk polski 1968

Źródło: Sławomir Neumann (PO): PiS patrzy na Polskę w czarnych barwach, Polskie Radio, 1 października 2015 https://www.polskieradio.pl/130/2792/Artykul/1521555,Slawomir-Neumann-PO-PiS-patrzy-na-Polske-w-czarnych-barwach

Jerzy Jeszke Fotografia
Terry Pratchett Fotografia
Lawrence Ferlinghetti Fotografia
Miuosh Fotografia

„Trzymam się nisko jak słońce, gdy oczy wreszcie otwieram,
po kolejnej nocy z tych do zapomnienia.“

—  Miuosh 1986

Ulice bogów
Źródło: utwór Brud i tusz

Leopold Staff Fotografia
Innocenty III Fotografia
Kazimierz Kutz Fotografia

„Ta komisja będzie jak słońce, gdy świeci na bałwana w marcu.“

—  Kazimierz Kutz polski reżyser filmowy, teatralny i telewizyjny; działacz polityczny i senator RP 1929 - 2018

o komisji śledczej ws. śmierci Barbary Blidy.
Źródło: tvn24.pl http://www.tvn24.pl/12690,1532895,0,1,wiadomosc.html

Adam Bujak Fotografia
Witalij Ginzburg Fotografia

„Jeżeli istnieje gdzieś antyświat zbudowany z antymaterii, to jest tam też anty-Układ Słoneczny, anty-Słońce i anty-Ziemia. I z pewnością na tej anty-Ziemi badaniami naukowymi zajmują się antysemici.“

—  Witalij Ginzburg fizyk rosyjski, noblista 1916 - 2009

Źródło: Spotkania z Ginzburgiem – wspomina prof. Marek Abramowicz z Uniwersytetu w Göteborgu, portal Gazeta.pl, 7 października 2003 http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34135,1710611.html

Honoriusz Balzac Fotografia
Diogenes z Synopy Fotografia

„Chciałbym, abyś przesunął się o krok, tak by słońce mogło na mnie świecić.“

—  Diogenes z Synopy -404 - -322 p. n. e.

rzekomo do Aleksandra Wielkiego, który złożył mu wizytę i zapytał, co mógłby dla niego zrobić.
Źródło: Jostein Gaarder, Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii, Warszawa 1995, tłum. Iwona Zimnicka, s. 148.

Simón Bolívar Fotografia
Jostein Gaarder Fotografia
Simone Weil Fotografia

„Trzeba tak kochać, jak świeci słońce.“

—  Simone Weil francuska filozof i myślicielka 1909 - 1943

Kazimiera Zawistowska Fotografia

„Lubię barwy przymglone, miękkie i spłowiałe,
Blade tęcze, rzucone w gotyckie arkady –
I przesiany przez liście, lubię promień blady,
Którym słońce ozłaca tumy spustoszałe.“

—  Kazimiera Zawistowska 1870 - 1902

Źródło: Lubię barwy [w:] Poezye http://zbc.uz.zgora.pl/dlibra/doccontent?id=22446&dirids=1, wyd. H. Altenberg, Lwów, s. 71.

Henry McNeal Turner Fotografia

„Panie Przewodniczący (…), chciałbym aby członkowie tej Izby zrozumieli moje stanowisko. Uważam, że jestem członkiem tego gremium. W związku z tym nie będę się przymilał do żadnej partii, przed żadną partią nie będę się korzył ani kulił, żebrząc o swoje prawa (…). Jestem tu, aby domagać się swoich praw i rzucać gromy na tych, którzy odważyli się zakwestionować moje człowieczeństwo (…).
Sceny, jakich byliśmy dziś świadkami w tej Izbie, nie mają precedensu w dziejach świata (…). Nigdy dotąd żadne gremium pełniące władzę ustawodawczą, sądowniczą czy wykonawczą nie postawiło w stan oskarżenia kogoś za to, że jego skóra ma ciemniejszy odcień niż skóra jego bliźnich (…). Dopiero stan Georgia, w samym środku XIX stulecia, postanowił postawić człowieka przed sądem i oskarżyć za czyn, za który nie jest on bardziej odpowiedzialny niż za to, że dźwiga głowę na karku. Rasa anglosaska jest niezwykle zaskakująca (…). Nie wiedziałem, że cechuje ją tak wielkie tchórzostwo czy bojaźliwość (…). Powiem panom, że ta kwestia nie umrze w dniu dzisiejszym. To zdarzenie zostanie zachowane w pamięci potomnych przez przyszłe wieki. Będzie pamiętane, dopóki słońce będzie wschodzić na niebie ponad wzgórzami.“

—  Henry McNeal Turner 1834 - 1915

fragment przemówienia do Izby Reprezentantów Georgii wygłoszonego w 1868, gdy władze ustawodawcze głosowały nad wnioskiem o wydalenie wszystkich 27 czarnych reprezentantów, w tym Henry’ego Turnera.
Źródło: Howard Zinn, Ludowa historia Stanów Zjednoczonych. Od roku 1492 do dziś, tłum. Andrzej Wojtasik, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2016, s. 266.

Vittorio Storaro Fotografia
Echnaton Fotografia

„Świeć dla mnie, swojego sługi, o wielkie słońce, i opromieniaj moją ukochaną żonę, panią obu królestw, Nefretete, niech żyje i będzie piękna, zawsze i na wieki.“

—  Echnaton faraon egipski

o Nefertiti
Źródło: jeden z jego hymnów do boga słońca Atona, cyt. za: Helmut Werner, Tyranki. Najokrutniejsze kobiety w historii, Wydawnictwo Jeden Świat, Warszawa 2005, tłum. Monika Gajowa, ISBN 8389632241, s. 38.

Malcolm Muggeridge Fotografia
Karol Jabłoński Fotografia
Marta Żmuda Trzebiatowska Fotografia

„W liceum uczęszczałam bowiem do klasy o profilu matematyczno-fizycznym i nic nie zapowiadało tego, że pewnego dnia trafię na scenę. Zawsze miałam jednak zacięcie artystyczne i uczestniczyłam w różnego rodzaju konkursach recytatorskich.“

—  Marta Żmuda Trzebiatowska polska aktorka telewizyjna, filmowa i teatralna 1984

Źródło: Tomasz Bielicki, Z motyką na słońce, „Nowości” nr 63, 17 marca 2011 http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/113259.html

Fokus Fotografia

„Koniec końcem, zawsze po burzy wychodzi słońce.“

—  Fokus polski producent i artysta hip-hopowy 1980

Cytaty z Pokahontaz, Receptura
Źródło: utwór Nie ma czym oddychać

Pih Fotografia

„Tu słońce nie świeci, coś z nim jest nie tak“

—  Pih polski raper 1977

Dowód rzeczowy nr 3 (2013)
Źródło: utwór (Ulicami) Pandemonium

Ryszard Kapuściński Fotografia
Mark Twain Fotografia

„Bankier to ktoś, kto pożycza ci parasol, kiedy świeci słońce, ale chce go z powrotem w chwili, gdy zaczyna padać.“

—  Mark Twain amerykański pisarz, satyryk, humorysta 1835 - 1910

A banker is a fellow who lends you his umbrella when the sun is shining, but wants it back the minute it begins to rain. (ang.)

Philip Kindred Dick Fotografia
Ursula K. Le Guin Fotografia
Diox Fotografia
Astrid Lindgren Fotografia
John Maynard Keynes Fotografia
Stephen King Fotografia
Zenon Kosidowski Fotografia
Anne Frank Fotografia

„Można powiedzieć, że słońce jest często wielką żółtą pigułką od niebiańskich psychiatrów, która rozpędza smutek i wytwarza różowy nastrój. Słońce jest żółtym ręcznikiem frotté, który nas samoczynnie wyciera do sucha. Słońce również dostaje nam się do krwi, by ogrzać nasze serca, kiedy są zimne jak psi nochal.“

—  Ota Pavel czeski pisarz 1930 - 1973

Wariant: Można powiedzieć, że słońce jest często wielką żółtą pigułką od niebiańskich psychiatrów, która rozpędza smutek i wytwarza różowy nastrój. Słońce działa niekiedy skuteczniej niż szwajcarskie proszki noveril czy amerykański aventyl HCl. Słońce jest także żółtym ręcznikiem frotte, który nas samoczynnie wyciera, do sucha. Słońce również dostaje się nam do krwi, by ogrzać nasze serca, kiedy są zimne jak psi nochal.
Źródło: Długi Honza, tłum. Józef Waczków

Jan Chryzostom Fotografia

„Nic nas tak Bogu podobnymi nie czyni, jak gdy złym i takim, którzy nam krzywdę czynią, przebaczamy, jak to Chrystus uczył mówiąc, że słońce Jego wschodzi nad złymi i dobrymi.“

—  Jan Chryzostom biskup Konstantynopola, pisarz chrześcijański 349 - 407

Źródło: Wykład Ewangelii św. Mateusza, homilia 19.

Marian Buchowski Fotografia

„Księżyc częściej niż słońce
rodzi sceny gorące.“

—  Marian Buchowski 1943

Źródło: Leksykon złotych myśli, wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998.

Arthur Schopenhauer Fotografia
Wanda Rutkiewicz Fotografia
Joseph Heller Fotografia
Krzysztof Pieczyński Fotografia
Czesław Odrowąż Fotografia
Aimé Césaire Fotografia

„O rozdarte słońce
oślepły pawiu magiczny i rześki
o łukowatych dłoniach probówek
chwilowy zanik przestrzeni“

—  Aimé Césaire francuski poeta i polityk, związany z Martyniką 1913 - 2008

Źródło: Przerywnik

Hubert Reeves Fotografia
Maciej Wojtyszko Fotografia

„Jest naszym złotem, ropą i bogactwem […]
Użala się nad nią morze
Pali słońce
Chłoszcze wiatr
A ona niecierpliwie wyczekuje zmroku
Taka właśnie jest kobieta z wysp“

—  Teófilo Chantre 1964

Źródło: Elżbieta Sieradzińska, Kobieta z Wysp Zielonego Przylądka, afryka.org, 3 września 2007 http://afryka.org/afryka/kobieta-z-wysp-zielonego-przyladka,news/

Lew Tołstoj Fotografia

„Wiosna długo nie nadchodziła. (…) Na Wielkanoc leżał śnieg. I nagle na drugi dzień świąt powiał ciepły wiatr, nadciągnęły chmury i przez trzy dni i trzy noce lał rzęsisty i ciepły deszcz. We czwartek wiatr ucichł i nastała gęsta, szara mgła, jakby kryjąc tajemnicę dokonujących się w przyrodzie przemian. W tej mgle popłynęły wody, kry lodowe zatrzeszczały i drgnęły, szybciej ruszyły mętne spienione strugi i w samą Przewodnią Niedzielę przed wieczorem mgła się rozpełzła, chmury rozbiegły się, przybierając kształt baranków, niebo się przetarło i nastała prawdziwa wiosna. Rankiem mocne słońce pożarło cienką warstwę lodu, która przez noc ścięła wody, i całe rozgrzane powietrze zadrgało od napełniających je oparów zmartwychwstałej ziemi. Zazieleniła się zeszłoroczna i nowa, strzelająca igiełkami z ziemi trawa, napęczniały pączki kaliny, porzeczek i lepkiej, pełnej pieniących się soków brzozy. Na osypanej złocistym kwieciem łozinie zahuczała wysłana na zwiady, znużona lotem pszczoła. Zaniosły się od śpiewu niewidzialne skowronki nad aksamitem ozimin i nad zmarzniętym ścierniskiem; zapłakały czajki nad bagnami i nad zalanymi burą, nieskoro spływającą wodą niżami, a wysoko przeciągnęły z głośnym klangorem klucze żurawi i gęgające stada dzikich gęsi. Zaryczało wyliniałe nierówno bydło na wygonach, krzywonogie jagnięta poczęły wyskakiwać dokoła tracących wełnę, beczących matek. Po niezupełnie jeszcze suchych, pokrytych śladami stóp ludzkich ścieżkach rozbiegły się lekkonogie dzieci; nad stawem zaterkotały wesoło głosy bab niosących płótno, a po podwórzach zastukały topory chłopów szukających sochy i brony. Przyszła prawdziwa wiosna.“

—  Lew Tołstoj, książka Anna Karenina

Źródło: Anna Karenina, t. 1, rozdz. XII, tłum. Kazimiera Iłłakowiczówna

Honoriusz Balzac Fotografia
Herodot Fotografia
Leonia Nastał Fotografia
Jean-Paul Sartre Fotografia
Marek Dutkiewicz Fotografia
Stanisław Brzozowski Fotografia

„Zwykłe to
Życia koleje:
Słońce świeci, deszcz pada,
Wiatr wieje…“

—  Roman Gorzelski 1934 - 2010

Srebrnikowe myśli, czyli bajki, fraszki, przysłowia i wierszyki, Srebrnikowe myśli
Źródło: Uwaga doświadczonego, s. 32

Albert Camus Fotografia
Stefan Szczygłowski Fotografia
Aleksandra Ziółkowska Fotografia

„Po lasach pełno było cietrzewi. Tokowiska zaczynały się bardzo wczesną wiosną. Cietrzewie zaczynały tokować już w początkach marca. W tych miejscach robiło się z jedliny wygodne budki, wykopywało dół, by można było wygodnie nogi spuścić, obkładało się darnią, gałązkami, siadało jak na krześle i przez jedlinę obserwowało teren naokoło. Wszystko zaczynało się o drugiej, trzeciej nad ranem. Wpierw odzywał się cietrzew, który zwoływał inne, na Białorusi nazywany takawik. Zaczynał gruchać, potem raptownie słyszało się łopot skrzydeł przypominający klaskanie, brzmiało to tak: czuhsiii, czuhsiii. Pierwszy cietrzew rzucał jak gdyby wezwanie, po nim przylatywał drugi. Tokowiska bywały tak bogate, że zbierało się jakieś czterdzieści, pięćdziesiąt par. Koguty prowadziły ze sobą walkę. Walczyły nie tylko parami, czasami w jednej gromadzie zbierało się trzech, czterech samców i jeden drugiego walił na wszystkie strony. Samiczki siadały oddzielnie, tak jak damy na turnieju, w jednym rzędzie i przyglądały się. Prawdopodobnie zwycięzca szedł potem po swoje laury i odbierał nagrodę. Wszystko to zaczynało się, kiedy jeszcze było całkiem ciemno, później dopiero robiło się szaro, jaśniej i jaśniej, aż do wschodu słońca. Jeżeli działo się to na dużej polanie, na którą zaczynały padać promienie wschodzącego słońca, to w momencie kiedy tarcza słoneczna wychylała się zza horyzontu, toki zamierały zupełnie. Ten, który je zwoływał i siedział na drzewie, także cichł, bitwa ustawała, wszystko nieruchomiało. Samce i samiczki, które siedziały wygodnie, zwracały się główkami do słońca i jakieś pół minuty, czasami minutę, trwała cisza. Sprawiało to przejmujące wrażenie, było coś nadzwyczajnego w patrzeniu na ten hołd oddawany słońcu. Później zaś znowu toczyła się walka. Wszystko trwało jeszcze około pół godziny, nie dłużej, po czym ptactwo odlatywało. Wcześniej, gdy jeszcze było szaro, jak ustrzeliło się jednego samca z walczącej pary, to często drugi wskakiwał na niego i walił go dziobem, aż i jego się ustrzeliło. Strzały początkowo nie płoszyły cietrzewi, dopiero kiedy słońce było wyżej, robiły na nich wrażenie, i po jednym, drugim strzale ptaki rozpierzchały się. Cichym przykazaniem myśliwych było, aby nie wychodzić z ukrycia, dopóki cietrzewie same się nie roproszyły. Żeby nie zapamiętały, że w budkach ukryci są ludzie. Jak już odleciały, wychodziło się, zabierało zabite sztuki i wracało do domu. Wieszało się je na kilka tygodni w przewiewnym miejscu, aby mięso skruszało. Na wielkanocnym stole zawsze był cietrzew.“

—  Aleksandra Ziółkowska pisarka polska 1949

Lepszy dzien nie przyszedł już
Źródło: Z miejsca na miejsce [w: Lepszy dzień nie przyszedł już], Warszawa, Iskry 2012, str 214–215

Maria Rodziewiczówna Fotografia

„Jest rozpieszczonym, nadętym, wyniosłym skurwysynem, który uważa, że słońce świeci mu z dupy. Zasrany pan Wszystkowiedek!“

—  Desmond Bagley, książka The Tightrope Men

Źródło: Na równoważni (ang. The Tightrope Men), tłum. Zbigniew A. Królicki

John Steinbeck Fotografia
O.S.T.R. Fotografia
Zofia Grecka Fotografia

„Czuję się niewątpliwie stuprocentową Greczynką i zarazem stuprocentową Hiszpanką. Jestem bowiem stuprocentową Śródziemnomorką. Lubię oliwę z oliwek, sałatę, słońce…“

—  Zofia Grecka 1938

Źródło: Tadeusz Pasierbiński, Monarchie świata. Poczet rodów królewskich i książęcych, wyd. Iskry, Warszawa, 2002, ISBN 83-207-1705-1, s. 61

„pielęgniarka
schowała słońce
do szafki z opatrunkami“

—  Miłosz Kamil Manasterski 1977

Tom Portfolio, Cykl Martwa natura ze strzykawką
Źródło: Przed gabinetem

Karol V Fotografia

„W moich posiadłościach słońce nie zachodzi.“

—  Karol V cesarz niemiecki 1500 - 1558

o ogromie swojego imperium zajmującego tereny na obu półkulach Ziemi.

„Słońce gór szybciej zbliża niż rozrywki miasta.“

—  Jan Alfred Szczepański polski pisarz, publicysta, taternik 1902 - 1991

Źródło: Cytaty o górach, alpinistyczne, wspinaczkowe, drytooling.com.pl, 9 stycznia 2013 http://drytooling.com.pl/serwis/art/artykuly/2136-cytaty-o-gorach-alpinizmie-himalaizmie-wspinaczce-wspinaczach?showall=&start=3